Maciek Gajewski: Windows 8 ma taką samą szansę na tabletach, co Windows Phone na smartfonach

22.11.2011
Maciek Gajewski: Windows 8 ma taką samą szansę na tabletach, co Windows Phone na smartfonach

Maciek Gajewski: Windows 8 ma taką samą szansę na tabletach, co Windows Phone na smartfonach

Zapraszam do przeczytania gościnnego wpisu Maćka Gajewskiego z serwisu Chip.pl, gdzie – między innymi – prowadzi bloga Siećpospolita Polska.

O Windows 8 mówi się wiele. Głównie dobrego. Argumentuje się, że skoro Microsoft to taka potęga, to bez problemu podbije swoim systemem rynek tabletów. No bo przecież to Microsoft, jest wszędzie. Mało kto jednak pamięta, że o tablety w Redmond walczono od dawna.

Windows 8 jest promowany jako pierwszy system, który fantastycznie poradzi sobie na tabletach. A zatem drżyj iPadzie, oto nadchodzi twój pogromca! Miliony aplikacji z „laptopowego” Windowsa teraz również na tabletach! Wspaniały, multidotykowy interfejs! Współpraca z innymi urządzeniami z systemami Microsoftu! To nie może zawieść! Czujecie się przekonani? Oznacza to, że albo od niedawna interesujecie się elektroniką użytkowa, albo po prostu macie bardzo krótką pamięć. Tak samo był promowany Windows 7. Co więcej, tak samo był promowany Windows XP…

1. Jeden z pierwszych tabletów PC na rynku – ktoś go pamięta?

Cofnijmy się więc w czasie o 11 lat. Targi Comdex. Bill Gates wchodzi na scenę i z dumą prezentuje urządzenie „Tablet PC”. Ówczesny CEO Microsoftu stwierdził wówczas, że ten wynalazek Microsoftu będzie najpopularniejszą formą komputera już za pięć lat. Urządzenie pracowało pod kontrolą najnowszego, pachnącego nowością Windows XP. Ten system i ta forma urządzenia były skazane na bycie bestsellerem. Przecież to Microsoft. Partnerzy, tacy jak świętej pamięci Compaq, Acer i Toshiba skakali z radości, wietrząc wielki zysk. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy. Tylko przypomina mi to coś… może to, co się teraz dzieje wokół Windows 8?

2. Lenovo X61 - sprzedał się tylko na rynku specjalistycznym

Microsoft jednak się nie poddał. Opracował specjalną wersję Windows XP, która nazywała się Tablet Edition. Dzięki tej aktualizacji rozwiązano problem z wprowadzaniem tekstu, ulepszono rozpoznawanie mowy, wprowadzono obsługę dopasowania treści do pozycji ekranu (pion/poziom), czyli, innymi słowy, „usunięto wszystkie niedogodności Windows XP w dotykowym tablecie”. Skazane na sukces. No dobra, to teraz ręka w górę kto widział na oczy, a nie na zrzucie ekranowym, system Windows XP Tablet Edition.

W porządku, ale może i faktycznie to nie był ten czas. To, jak należy robić dotykowy interfejs, pokazało wiele lat później Apple. Więc może bądźmy bardziej sprawiedliwi (czytaj: pójdźmy firmie Microsoft na rękę) i oceńmy ostatnie lata. Pojawił się Windows 7. „Prawdziwie dotykowy Windows”. Faktycznie, natywnie obsługuje gesty, multidotyk, Microsoft nawet pokazywał deweloperom „Touch Pack”, czyli zestaw przykładowych aplikacji wykorzystujących możliwości interfejsu dotykowego. Po raz pierwszy też system można było obsługiwać bez rysika (to coś, co dla poprzednich Windows było niepojęte). Partnerzy raz jeszcze się rzucili na okazję. Przecież to Microsoft, to musi się sprzedać. No i jak tam sprzedaż tabletów z Windows 7? To, że nie dorasta do pięt wynikom iPada to jeszcze nie dziwi, bo nikt nie pokonał w tym Apple’a. Ale nawet Android radzi sobie wielokrotnie lepiej. Tablety z Windows 7 okazały się porażką. O Courierze, zachowując resztki litości, nie wspomnę.

3. Iconia Tab - najlepszy tablet z Windows 7, jaki miałem (wątpliwą) przyjemność testować

Dotykowe systemy są na rynku dwa: iOS i Android. Możemy dyskutować o planktonie, jakim są webOS, bada, MeeGo czy Windows Phone (o nim za chwilę), ale tylko w ramach ciekawostki. Rynek obecnie należy do Apple’a i Google’a, dla reszty pozostają okruszki. Nie oznacza to, że tak będzie wiecznie, wszak sam Android też niegdyś był ciekawostką. Potrzeba tu olbrzymiej siły przebicia, gigantycznej i skutecznej kampanii reklamowej i olbrzymiego wsparcia partnerów. Że nie wspomnę, że sam produkt też musi być po prostu perfekcyjny.

Windows 8 ma szansę, by to osiągnąć, serio. Nawet najwięksi „hejterzy” Microsoftu wiedzą, że firma ta ma wielką siłę przebicia i wielki potencjał. Windows 8 już w bardzo, bardzo wczesnej wersji rozwojowej działa bardzo przyzwoicie. Jest innowacyjny. Jest kompatybilny wstecz (oprócz wersji na ARM, ale jej istnienie to kolejna zaleta). Kopiuje dobre pomysły od konkurencji, sam dodając własne. Obawiam się jednak, że ludzie są już zmęczeni eksperymentami Microsoftu i zdążyli się już zrazić. I mamy na to twarde dowody: Windows Phone. System, który nie jest dla każdego, ani tym bardziej nie jest perfekcyjny. Zebrał jednak bardzo pochlebne recenzje, a ja jestem wręcz w nim zakochany. Ale to system Microsoftu. Konsumenci, którzy widzieli już Windows Mobile w komórce i Windows 7 na tablecie nawet w jego stronę nie spojrzą. A ci, co są na to za młodzi, zdążą się już przyzwyczaić do Androida i iPada i nie będą widzieli sensu w przesiadce.

4. Windows 8 ma wielką szansę, ale to już kolejne podejście Microsoftu do tematu

Windows 8 z pewnością okaże się komercyjnym sukcesem, nawet jeśli nikt go nie zechce, to i tak się sprzeda dzięki partnerom OEM produkującym notebooki. Microsoft z pewnością przytuli kolejne kilka miliardów zielonych. Ale dopóki nie wymyśli czegoś, by zmienić swój wizerunek, okienkowe tablety mogą skończyć podobnie, co Windows Phone. Jako bardzo fajne, udane produkty, których nikt już nie chce.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga, Siećpospolita Polska. Współtworzy również jeden z największych fanklubów zespołu Metallica, Overkill.pl. Jedyny geek na świecie, który jest z tego dumny. Uzależniony od Internetu, gier komputerowych i Gwiezdnych Wojen. Wie, że ma zawsze rację.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement