Łańcuszki mają się dobrze, czyli gdzie wyprowadza się Twoja kobieta

14.11.2011
Łańcuszki mają się dobrze, czyli gdzie wyprowadza się Twoja kobieta

Łańcuszki mają się dobrze, czyli gdzie wyprowadza się Twoja kobieta

W internecie wszystko rozsiewa się bardzo szybko, a w erze dominujących serwisów społecznościowych jeszcze szybciej. Hanka Mostowiak bryluje w starych i nowych mediach, a marketerzy prześcigają się w pomysłach na virale, które z lepszym lub gorszym skutkiem stają się hitami internetu. Nie wszystkie z nich przypadają nam do gustu, niektórych po jakimś czasie mamy szczególnie dość. Czasami jednak pojawiają się akcje, które wykorzystują kontrowersyjny sposób dystrybucji treści dla szczytnych celów.

Łańcuszek szczęścia niczym Włodzimierz Iljicz Lenin, wiecznie żywy – można zakrzyknąć. Ta forma zbiorowej komunikacji istnieje od dawna, pojawiła się na długo przed wynalezieniem internetu. Wikipedia mówi o nim zdawkowo, jednak informuje, że swój początek mogły mieć wraz z narodzinami poczty. W internecie było podobnie – łańcuszki istniały od początku e-maila, komunikatorów internetowych i żyją sobie spokojnie także w czasach serwisów społecznościowych.

Kto z użytkowników sieci na przełomie wieków nie spotkał się z pięknym e-mailem adresowanym do setek osób z prośbą o przesłanie dalej i pomocą ? To dopiero była niezwykła pożywka dla spamerów by uzupełnić sobie bazę adresową, na której się zarabiało.

Podobnie było na Gadu-Gadu, gdzie łańcuszki nie tylko wołały o pomoc z smsami premium, obiecywały nowe emotki i inne gadżety ale nawet groziły śmiercią, jeśli w ciągu 10 sekund nie wyślemy danej wiadomości kolejnym 150 najbliższym znajomym.

Także dziś w serwisach społecznościowych roi się od przeróżnych mutacji łańcuszków szczęścia. Niedawno głośno było o fanpage’ach obiecujących bluzy oraz czapeczki z logiem Facebooka w zamian za zaproszenie znajomych. Dziś głośno o kolejnej akcji na Facebooku. Nagle na ścianach użytkowników serwisu Facebook zaczęły pojawiać się dziwne komunikaty od żon, narzeczonych, sióstr czy po prostu znajomych mówiące o tym, że wyprowadzają się na Marsa, Sardynię czy Władywostoku.

Tym razem, idea łańcuszka jest szczytna – chodzi o zwiększenie świadomości walki z rakiem piersi oraz niezbędnej profilaktyki. Kampania informacyjna, a zwłaszcza sama profilaktyka związana z rakiem piersi jest niezwykle ważna, i warto o tym mówić. Choroba nie wybiera i ważne by zarówno młode jak i starsze kobiety miały jak największą świadomość oraz chęć wybrania się na badania mammograficzne. Podobnie zresztą przy wszystkich innych badaniach kontrolnych.

Sposób prowadzenia akcji jest jednak dość kontrowersyjny, bo użytkownicy Facebooka już dawno nauczyli się wyczuwać reklamowe komunikaty generowane za pomocą kont znajomych. Kto wie, czy nie bardziej skuteczny byłby manewr ze zmianą avatarów na okres trwania akcji informacyjnej. Tak, czy siak warto docenić akcję, gdyż przyczynia się ona do promocji bardzo szczytnej idei.

Ciekawe ilu z Was, drodzy Czytelnicy Spider’s Web, dało się nabrać na to, że Wasza kobieta będzie mieszkać na Dominikanie?

rysunek Aga Robakowska

Dołącz do dyskusji

Advertisement