Kinect – klucz do przyszłości (nie tylko Microsoftu)

02.11.2011
Kinect – klucz do przyszłości (nie tylko Microsoftu)

Kinect – klucz do przyszłości (nie tylko Microsoftu)

Kinect ma rok. W ciągu tego pierwszego roku Kinect stał się jednym z kluczowych projektów, na których Microsoft opiera swoją przyszłość. To może brzmieć dziwnie w odniesieniu do dojnych krów Microsoftu – Windowsa oraz Office’a, ale fakt faktem, że to dział rozrywki, gdzie sprzedaż Kinecta wraz z Xboksem są raportowane pokazuje największy potencjał wzrostu. Poza tym to technologia przyszłości. Nie od dziś bowiem wiadomo, że w niedalekiej przyszłości z urządzeniami komputerowymi będziemy komunikować się za pomocą głosu i gestów.  

W związku z tym Microsoft ma plan – otworzono platformę Kinect dla zewnętrznych programistów, którzy mają ją szybko rozwinąć o nowe spektakularne zastosowania i aplikacje. Microsoft ogłosił niedawno, że na początku przyszłego roku udostępni komercyjny SDK (narzędzia programistyczne). To wielce oczekiwana nowość po tym, jak w czerwcu tego roku udostępniono tzw. niekomercyjne SDK, które pozwalało programistom na tworzenie aplikacji, ale bez możliwości ich komercjalizacji. Teraz będzie można przygotowywać aplikacje działające z Kinectem, które będzie można sprzedawać. To z pewnością przyczyni się do wzrostu zainteresowania tą technologią.

Wraz z wydaniem komercyjnego SDK Microsoft zaprezentował spektakularne wideo, które pokazuje możliwości jakie niesie ze sobą technologia Kinect, sugerując niejako kierunek potencjalnych prac programistów. Widzimy lekarza, który na ekranie przesuwa (przybliża i oddala) skany narządów wewnętrznych pacjenta bez jego dotykania. Widzimy muzyków ćwiczących grę na wirtualnych instrumentach. Widzimy studentkę, która manipuluje obrazem na tablicy za pomocą gestów ruchowych. Widzimy w końcu inżyniera, który za pomocą gestów steruje precyzyjnym urządzeniem.

Kluczem do szybkiego rozwoju technologii stojącej za Kinectem jest akceptacja gestów ruchowych jako podstawowych w interfejsie użytkownika. Nie powinno być z tym większych problemów, gdyż wydaje się, że jest to kolejny etap rozwoju sterowania urządzeniami technologicznymi. Na początku była klawiatura, następnie myszka z poleceniami podnieś i upuść; potem nastała era dotyku, która doprowadziła do rozwoju wielkiej gałęzi dotykowych urządzeń: smartfonów i ostatnio tabletów. Dotyk wydaje się dziś być najbardziej naturalnym sposobem nawigacji po urządzeniu. Widać to przede wszystkim po tym, że z obsługą tabletu nie mają żadnych problemów nawet dwuletnie dzieci – sterowanie dotykiem jest bowiem ich najbardziej pierwotnym sposobem odczuwania otaczającego świata.

Inne dwa sposoby komunikacji ludzkiej to głos i gesty. Wraz z wydaniem przez Apple’a asystenta Siri w najnowszej odsłonie iPhone’a, technologia sterowania głosem nabiera realnego utylitarnego wymiaru technologii użytkowej. Wprawdzie sporo tu kontrowersji, na czele z koniecznością adopcji tego sposobu komunikacji w codzienne funkcjonowanie i obyczaje społeczeństwa, ale patrząc na to, że także inne platformy mobilne rozwijają się w tym kierunku (na pewno Android oraz Windows Phone), można założyć, że bariery psychologiczno-społeczne związane z użyciem technologii sterowania głosem szybko miną.

Następne w kolejności są gesty ciałem. To również najbardziej pierwotny sposób komunikacji niewerbalnej człowieka (wspomnijmy chociażby naturalne gesty rękoma, które wykonuje się prowadząc konwersację werbalną). W tym zakresie na dziś przewagę wydaje się mieć Microsoft, dla którego Kinect staje się kluczowym projektem mogącym otworzyć wielki obszar dla oprogramowania oraz sprzętu komputerowego nowego typu.

Wygląda na to, że Microsoft doskonale to rozumie. 

Dołącz do dyskusji

Advertisement