Jimmy Wales nie żebrze o pieniądze, a Wikipedia jest bardzo potrzebna

22.11.2011
Jimmy Wales nie żebrze o pieniądze, a Wikipedia jest bardzo potrzebna

Jimmy Wales nie żebrze o pieniądze, a Wikipedia jest bardzo potrzebna

Banner zachęcający do wpłat darowizn znów pojawił się na Wikipedii. Niektórym bardzo się to nie podoba i uważają taką formę zbierania środków za wręcz chamskie żebranie. Niektórzy proponują też wprowadzenie reklam, tak by Wikipedia mogła utrzymać się sama. Faktycznie, forma apelu może nie odpowiadać wielu obeznanym w mechanizmach internetowych osobnikom, jednak nie do nich ma trafiać. Można odsądzać Wikipedię od wiarygodności, oskarżać Jimmy’ego Walesa od czci i wiary, jednak nikt nie może zaprzeczyć jednemu – że Wikipedia jest bardzo ważnym miejscem w internecie.

Docenił ją Sergey Brin ofiarowując 500 tysięcy dolarów z fundacji Brin Wojcicki Foundation założonej przez niego i jego żonę. W 2009 roku Fundacja Wikimedia zebrała 4.5 miliona dolarów od użytkowników, których było ponad 400 milionów, co daje 1,85 centa na użytkownika. Z roku na rok przychody z różnych źródeł rosną, jednak fundacja nie przewiduje wprowadzania reklam. Jak można przeczytać w apelu:

Google ma blisko milion serwerów. Yahoo zatrudnia około 13 tysięcy pracowników. My mamy 679 serwerów i 95 pracowników.

Wikipedia jest jedną z 5 najpopularniejszych stron internetowych i miesięcznie odwiedzana jest przez ponad 450 milionów ludzi, a jej strony wyświetlane są miliardy razy.

Komercja jest dobra, a reklamy nie są niczym złym. Ale Wikipedia to nie jest miejsce dla nich.

Wikipedia jest czymś wyjątkowym. Jest niczym biblioteka lub park miejski. Jest świątynią dla umysłu. Jest miejscem, w którym możemy poświęcić się rozmyślaniom i nauce oraz dzielić się swoją wiedzą z innymi.

Gdy zakładałem Wikipedię, mogłem stworzyć komercyjne przedsiębiorstwo czerpiące zyski z zamieszczanych reklam. Zdecydowałem jednak zrobić coś innego. Przez ostatnie lata usilnie staraliśmy się zapobiec nadmiernemu rozrostowi naszej fundacji. Wypełniamy naszą misję, marnotrawstwo pozostawiając innym.

Gdyby każda osoba czytająca ten apel przekazała pięć dolarów, moglibyśmy już dzisiaj zakończyć zbiórkę funduszy. Niestety nie każda osoba zdecyduje się lub może sobie pozwolić na to, by stać się darczyńcą. Jest to zrozumiałe. Każdego roku wystarczająco wiele osób jednak decyduje się na przekazanie swojej darowizny.

Proszę Was, byście rozważyli wsparcie naszego wspólnego przedsięwzięcia dowolną darowizną pieniężną. Może to być 5 dolarów, 10 euro, 50 złotych lub jakakolwiek inna kwota, którą możecie się podzielić, by chronić i utrzymać Wikipedię.

Dziękuję,

Jimmy Wales

Założyciel Wikipedii

Ale Wales stworzył inny komercyjny projekt przynoszący zyski z reklam – Wikię, która umożliwia tworzenie własnych baz wiedzy i wyświetla przy tym reklamy AdSense. Wikipedia to całkowicie odrębna działka, która przez 10 lat istnienia wielokrotnie udowodniła, że nie trzeba komercjalizować przedsięwzięcia w typowy sposób by wciąż istnieć.

Tak, ciężko czasem pojąć idee i działanie projektów Open Source, które z założenia nie są nastawione na zarabianie a wyłącznie dostarczanie wartości i korzyści użytkownikom za darmo. ZA DARMO. Nie za wszytko musimy płacić – czy to pieniędzmi, czy oglądając reklamy albo dostarczając nasze dane, które można spieniężyć.

Wales dokonał imponującej rzeczy – zgromadził ogromną społeczność, która tworzy, pisze i weryfikuje treści na Wikipedii nie otrzymując za to wynagrodzenia. Ciężko to pojąć, prawda? Dodatkowo WIkipedia i wszystkie jej przyległości stała się 4 najpopularniejszą stroną na świecie – jakie zyski mogłoby przynieść wprowadzenie reklam!

No, nie tak duże wbrew pozorom. Długoterminowo okazałoby się, że twórcy treści czują się pokrzywdzeni, że Wikimedia zarabia na ich pracy. Owszem, można by próbować rozwiązać problem wprowadzając jakiś system wynagrodzeń, ale byłby skomplikowany i nie wiadomo, czy opłacalny. Poza tym to też zachęta do nadużyć.

I tak, Wikipedia nie jest najbardziej wiarygodnym miejscem, z którego powinniśmy się uczyć i wierzyć w treści bezkrytycznie. Jednak to już nie wina samej encyklopedii, a użytkowników, którzy uważają, że słowo pisane i internet jest nieomylny.

Problem z treściami w internecie jest taki, że ludzie natychmiast wierzą w ich prawdziwość
Abraham Lincoln

Zamiast obwiniać Wikipedię powinniśmy bardziej dbać o uświadamianie internautów czy uczniów, że nie wszystko jest prawdą, a informacje mają różną wiarygodność w zależności od źródła i trzeba umieć do weryfikować. Zresztą kto pamięta erraty wydawane do nawet najlepszych papierowych wydać zbiorów wiedzy, pisanych przez specjalistów?

Wikipedia nie jest źródłem naukowej wiedzy, którą bezkrytycznie powinniśmy wykorzystywać do badań itp., ale jako zwykła, podręczna encyklopedia prostych rzeczy sprawdza się znakomicie – jest darmowa, zawiera setki tysięcy haseł i miliony linków do źródeł, dzięki którym można poszerzyć temat. Czy już wspominałam, że jest darmowa?

Nikt nie zmusza do wpłacenia darowizn. Apel o nie wprawdzie jest duży, ale zapewne większość użytkowników po prostu zwyczajnie przewinie stronę i przejdzie do treści. Najlepsze, że taka, a nie inna treść zadziała odpowiednio na przeciętnych użytkowników i zachęci do wpłacenia jakiejś sumy. Nieobowiązkowej i dobrowolnej.

Patrząc z szerszej perspektywy to dobrze dla całego internetu – każda inicjatywa przyzwyczajająca do tego płacenia (czy wspierania serwisów, z których się korzysta na co dzień) jest dobra.

A że Wikipedia nie chce się komercjalizować? Tym lepiej. Projektów bardziej idealistyznych, które mimo wszystko potrafią porwać społeczność, nigdy za mało.

Dołącz do dyskusji

Advertisement