Giełda otwiera się na spółki Web 2.0. Najpierw Groupon, teraz Yelp, wkrótce Zynga

18.11.2011
Giełda otwiera się na spółki Web 2.0. Najpierw Groupon, teraz Yelp, wkrótce Zynga

Giełda otwiera się na spółki Web 2.0. Najpierw Groupon, teraz Yelp, wkrótce Zynga

Powoli wzbiera się fala debiutów giełdowych spółek Web 2.0. Najpierw LinkedIn, następnie Groupon, a w najbliższej przyszłości Zynga i… co chyba dość zaskakujące… Yelp. Wczoraj ten społecznościowy serwis polecający lokalne biznesy (restauracje, sklepy, night cluby, centra spa, itd.) ogłosił, że wniósł o IPO na giełdzie warte 100 mln dol. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie malutki, lecz niezwykle istotny fakt – Yelp, podobnie zresztą jak Groupon, wciąż nie zarabia.

We wniosku o IPO można znaleźć ciekawe informacje, które rzucają nieco światła na to, jak w ujęciu biznesowym funkcjonuje taki serwis jak Yelp. Na początek dobre wiadomości – aktualnie z serwisu korzysta 61 mln ludzi każdego miesiąca, co jest sporym wzrostem, bo aż o 63% w porównaniu do stanu z roku wcześniej. Yelp ocenia dziś lokalne biznesu na 65 lokalnych rynkach na całym świecie. Rok temu zasięg serwisu był na poziomie 49 rynków. W bazie Yelpa jest dziś ponad pół miliona lokalnych biznesów ocenianych przez konsumentów. Z 19 tys. z nich Yelp uzyskuje przychody (stan na koniec trzeciego kwartału 2011 r.). Tu znowu spory wzrost, bo aż o 75% w porównaniu do poprzedniego roku.

Tyle, że na tym kończą się dobre wiadomości dla Yelpa. Wgląd w wyniki finansowe spółki przynosi rozczarowanie. Przychody netto po trzecim kwartale wyniosły 58,4 mln dol. (duży wzrost o 80% rok do roku). Z tego 40 mln dol. pochodziło z reklam lokalnych biznesów, 12, mln dol. z reklam marek a pozostałe 5,4 mln dol. z innych źródeł. Strata netto po trzecim kwartale wyniosła jednak 7,6 mln dol. i mimo że to nieco lepiej niż w analogicznym okresie rok wcześniej (8,5 mln dol.), to jednak stosunek przychodów do wyniku finansowego jest raczej niepokojący. Firma jednak ma 23 mln dol. w gotówce, co pozwala na finansowanie bieżącego funkcjonowania.

Yelp idzie na giełdę po 100 mln dol. Wcześniej inwestorzy i top menedżerowie serwisu wypłacili sobie 36,8 mln dol. w akcjach. Gdy Yelp pójdzie na giełdę, i jeśli na debiucie nie spadnie, na papierze menedżerowie Yelpa będą zapewne warci sporo więcej. Jak pamiętamy, Groupon zebrał niedawno z giełdy 700 mln dol., mimo tego, że również nie jest dziś rentowny. Akcje serwisu zakupów grupowych skoczyły o 30% na starcie z 20 do 28 dol. Dziś Groupon chodzi po 24 – 25 dol., więc na poziomie do 15% więcej od ceny debiutu. Warty jest więc dziś niecałe 16 mld dol. Całkiem nieźle.

Następny w kolejności do IPO jest producent gier społecznościowych – Zynga. To powinien być dużo większy debiut od Yelpa, bo i skala działań i biznesu Zyngi są znacznie większe. Zynga planuje zebrać z debiutu nawet 2 mld dolarów przy wycenie na poziomie 20 mld dol. Jeśli tak się stanie, to będzie to największy do tej pory debiut spółek Web 2.0. Czekamy jednak na wniosek o dopuszczenie do obrotu akcji Zyngi, żeby mieć wgląd w stan biznesu firmy. Zynga już kilkakrotnie przekładała termin swojego debiutu na giełdzie, co stawiało pod znakiem zapytania to, co firma ma w swoich księgach rachunkowych.

Na razie z trzech IPO spółek Web 2.0 – LinkedIn, Groupon, no i teraz Yelp żadna z nich nie była rentowna. Może pierwszą będzie Zynga. Prawdziwy wysyp IPO, na czele z najbardziej oczekiwanym debiutem Facebooka, który może się okazać jednym z najbardziej spektakularnych debiutów giełdowych w ostatniej dekadzie, oczekiwany jest w przyszłym roku. 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement