Pomysł Samsunga na rynek tabletów – rozmiar dla każdego

03.10.2011
Pomysł Samsunga na rynek tabletów – rozmiar dla każdego

Pomysł Samsunga na rynek tabletów – rozmiar dla każdego

Praktycznie każdy z producentów wchodzących na wciąż rozwijający się rynek tabletów ma swój pomysł na „wyjątkowość” sprzedawanych przez siebie urządzeń – jedni stawiają na nieprzyzwoicie niską cenę i zaplecze w „chmurze” (Amazon), jedni na zupełnie nowy system operacyjny (RIM), a jeszcze inni na biznesowe przystosowanie urządzenia (Lenovo) czy funkcjonalne dodatki (Asus). Nikt jednak nie próbował jeszcze na większą skalę pójść drogą, na którą zdecydował się Samsung – różnorodność. Po ostatnich prezentacjach najnowszych urządzeń południowokoreańskiej korporacji łatwo dostrzec, że są oni w stanie odpowiedzieć na potrzeby właściwie każdej grupy klientów. Pytanie tylko, czy nie pogubią się oni w oferowanym im bogactwie?

Apple prezentując nam w styczniu zeszłego roku iPada, a później iPada 2 zdawało się dawać wszystkim dość czytelny znak – tablet musi mieć 10” (9,7”) – ani mniej, ani więcej. Z tą tezą nie zgodził się jednak praktycznie od samego początku właśnie Samsung, przedstawiając nam pierwszą wersję Galaxy Tab – urządzenia zaliczanego oczywiście do kategorii tabletów, choć wyposażonego w wyraźnie mniejszy, bo „zaledwie” 7-calowy wyświetlacz. Wyniki sprzedaży wprawdzie nie powalały na kolana, ale najwyraźniej nie zniechęciło to jego producenta, który zaledwie kilka dni temu przedstawił swój nowy tablet – Galaxy Tab Plus, będący odświeżoną wersją swojego pierwowzoru. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest to już… siódme urządzenie Samsunga w tej kategorii. I to może być prawdziwy klucz do sukcesu.

Galaxy Tab Plus dołączył bowiem do grupy zrzeszającej modele z ekranami o przekątnej od 5” (Galaxy Player 5.0), przez 5,3” (Galaxy Note), 7.7” (Galaxy Tab 7,7), 8,9” (Galaxy Tab 8,9), aż po największy – 10,1” (Galaxy Tab 10.1). Wszystkie z nich, z wyjątkiem drobnych szczegółów różnią się przede wszystkim wielkością ekranu, a co za tym idzie – mobilnością i komfortem obsługi w różnych sytuacjach. Do tej pory, wzorem Apple, większość producentów starała się przekonać nas, że najlepszy jest jeden rozmiar ekranu – nie ważne, czy było to 5” czy 10” – to właśnie ich wybór miał być najważniejszy. Zapomniano tylko o jednym – klient też chce mieć wybór.

Przy niesamowicie młodym rynku jakim są w dalszym ciągu tablety, duża część zainteresowanych nie jest w stanie dokładnie określić czego potrzebuje od urządzenia tego typu, z wyjątkiem może sytuacji w jakich będzie go najczęściej użytkować. W ten sposób powstał umowny podział na tablety „mobilne”, ale niekoniecznie zapewniające najlepsze wrażenia podczas użytkowania (7”) i o wiele mniej mobilne, ale za to o wiele wygodniejsze przy „konsumpcji” (10”). Oczywiście oba „odłamy” maja swoich zwolenników, ale co by się stało, gdyby spróbować wersje pośrednie, a nawet nieco wykraczające poza tę klasyfikację?

Samsung zaczął od samego „dołu” – tabletów, będących raczej przerośniętymi smartfonami (choć jako smartfonów raczej nikt nie będzie ich stosował) – 5” i niewiele większe 5,3” wydają się być w teorii zupełnie niepotrzebne i nie mają żadnej grupy docelowej. Pierwszy z nich – Galaxy Player, powinien jednak trafić do tych, którzy nie szukają „pełnoprawnego” zastępstwa dla swojego laptopa i/lub po prostu nie mają smartfona. Około 269$ to koszt zdecydowanie mniejszy niż koszt telefonu o podobnych parametrach, czy nawet bezpośredniej konkurencji w postaci Dell Streak 5 (550$, choć z modułem GSM). Galaxy Note jest natomiast spełnieniem wizji tych, którzy w tablecie doszukują się niemal kieszonkowego zastępcy notatnika (wraz z „długopisem”).

„Wyżej” Samsung zdecydował się na operowanie w znanym sobie już segmencie urządzeń 7” oraz praktycznie niezagospodarowanym do tej pory – powyżej 7” a poniżej 9”. Galaxy Tab Plus będzie musiał walczyć z BlackBerry PlayBookiem, HTC Flyerem czy innymi tabletami na Androidzie, natomiast modele 7.7 i 8.9… nie mają praktycznie żadnej konkurencji.

Na samym szczycie oferty znajdzie się oczywiście praktycznie bezpośrednia odpowiedź na iPada – Galaxy Tab 10.1. Teoretycznie wszyscy powinni być więc zadowoleni, a zwłaszcza klienci, którzy nie dość, że mają nareszcie praktycznie dowolny wybór, to jeszcze nie muszą go zbyt daleko szukać – wystarczy wizyta na stronie internetowej lub w sklepie jednego producenta i już mogą porównać i wybrać tablet odpowiadający ich wymaganiom – niezależnie od tego czy ma 5 czy 10 cali.

W praktyce Samsung będzie miał jednak prawdopodobnie dość sporo problemów. Po pierwsze, będzie musiał przekonać klientów, że doskonale wie co robi i stara się po prostu wyjść naprzeciw oczekiwaniom kupujących, a nie tylko błąka się we mgle poszukując „rozmiaru”, który udało by się mu w końcu sprzedać. Rynek tabletów jest jeszcze bardzo młody i wielu z nas ma dopiero pierwsze urządzenie tego typu. Czy jesteśmy już w stanie określić czy wybrany przez nas na początek rozmiar jest optymalny, zbyt mały lub zbyt duży? Różnorodność może więc być w tym przypadku zarówno zaletą, jak i wadą – wszystko zależy jak rozegra to Samsung.

Drugim problemem będzie prawdopodobnie cena. O ile Taby w wersji 8.9 i 10.1 są zbliżone zarówno ceną, jak i wyposażeniem (oraz… rozmiarem) do rynkowej konkurencji, o tyle poniżej (z wyjątkiem serii Player) jest już o wiele gorzej. W momencie, kiedy kolejni producenci (HTC, RIM) przekonują się, że nie da się sprzedać mniejszego tabletu za tyle samo (lub więcej) co „dużego”, Samsung niemal powala nas cenami. Note – od 700 euro i więcej, 7.7 – ponad 600 euro. Nawet jeśli ceny w USA w dolarach będą odpowiednikiem 1:1 europejskich cen w euro, przekroczona została niezwykle istotna granica psychologiczna – przecież po co kupować mniej za więcej.

Samsung prawdopodobnie obrał dobrą drogę w produkcji tabletów – niech klienci wybiorą tablet, który odpowiada im najbardziej. Pytanie tylko czy będzie w stanie poradzić sobie z problemami, które mogą w związku z tym stanąć na jego drodze i w pełni wykorzysta potencjał swojej „rozmiarowej” ofensywy, czy też zobaczymy niedługo śmierci kolejnych ciekawych projektów.

Dołącz do dyskusji

Advertisement