„Nie istnieje rynek tabletów – jest tylko rynek iPada”

19.10.2011
„Nie istnieje rynek tabletów – jest tylko rynek iPada”

„Nie istnieje rynek tabletów – jest tylko rynek iPada”

Nie, tym razem wyjątkowo tytuł nie jest naszą opinią. Jest opinią jednej z najważniejszych osób w branży technologicznej, związanej przy okazji „bardzo” blisko z konkurencją Apple. Słowa te padły z ust Michaella Della – założyciela i CEO firmy, która od pewnego czasu bezskutecznie próbuje wywalczyć dla siebie przynajmniej niewielką część nowopowstałych rynków – smartfonów i tabletów. Wszystko wskazuje więc na to, że niedawne plotki o planach niemal całkowitego zarzucenia przez Dell produkcji urządzeń pracujących pod kontrolą Androida mogą okazać się prawdziwe.

Nawet pomimo tego, że tabletom z systemem Google udało się już wywalczyć ponad 20% udziału w rynku, Dell podsumował je dość krótko i dyplomatycznie, sugerując, że „raczej nie można powiedzieć, aby radziły sobie wyśmienicie”. W odniesieniu do wypowiedzianych wcześniej słów, według których na rynku liczy się wyłącznie jedno urządzenie (i nie jest to urządzenie z Androidem), można dość prosto dotrzeć do sedna wypowiedzi – Dell nie będzie się zajmował urządzeniami z tym systemem, które są dla niego po prostu porażką. Nie powinniśmy więc liczyć na kolejnego Streaka (o ile ktoś w ogóle na niego czeka) lub nawet (najprawdopodobniej) na telefony z Androidem. Uznany producent laptopów czeka na coś, co może naprawdę zagrozić niepodważalnej do tej pory dominacji iPada – Windows 8.

To właśnie ten system Michaell Dell wymienił jako jedyny, z którym warto wiązać jakąkolwiek przyszłość, pozostawiając nadchodzącego wielkimi krokami Androida Ice Cream Sandwich bez jakiegokolwiek wsparcia ze swojej strony. I być może tym razem, po nieudanych przygodach z oprogramowaniem Google na telefonach i tabletach oraz Windows Phone w telefonach, będzie miał rację i nie otrzymamy kolejnego produktu, który jeszcze przed premierą lub tuż po niej zasłuży na miaro porażki (chociażby pod względem wysokości sprzedaży).

Dla Della praktycznie nie ma już miejsca na rynku smartfonów – próba szybkiego „wskoczenia” do dochodowego biznesu, bez większego przygotowania zakończyła się tragedią, a konkurencja od tego czasu zdaje się rozwijać z miesiąca na miesiąc coraz szybciej. Mało kto potrzebuje mieć jeszcze większy wybór niż mamy obecnie, zwłaszcza że kolejne telefony różnych przecież producentów są coraz mniej zróżnicowane – zarówno jeśli chodzi o formę (wygląd), jak i treść (podzespoły i systemy). Kolejny taki sam smartfon, tylko z innym logo? Ciężko będzie znaleźć kogoś, kto będzie tego faktycznie potrzebował.

W podobnym kierunku może zmierzać rynek tabletów z Androidem. Wielkich producentów, z jeszcze większymi ambicjami i sporym doświadczeniem w tym segmencie wcale nie brakuje. Pomimo tego, że Honeycomb nie był tak wielkim sukcesem jak przewidywało wielu, udało im się jednak uszczknąć kawałek „ciasta”. I chociaż całą opinię o „nieprzygotowaniu” systemu do walki z iPadem miał ostatecznie wymazać ICS, Dell najwyraźniej nie planuje ponownie zaryzykować, nie wierząc, że „tym razem musi się udać”, albo po prostu nie wierząc, że byłby w tym tłumie ugrać dla siebie cokolwiek wartościowego.

Wybór Windows 8 wydaje się być całkiem oczywisty. Przede wszystkim ze względu na to, że (jeśli wierzyć badaniom) klienci wcale nie chcą iOS czy Androida na iPadzie – chcą Windowsa. Cokolwiek nie powiedzieć by na ten temat, istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że wejście nowego systemu operacyjnego Microsoftu może poważnie zatrząść światem „mniejszych komputerów”, co w konsekwencji może przełożyć się na wyniki finansowe i ilość dostarczonych urządzeń.

Do tego czasu Dell będzie prawdopodobnie „zimował”, przygotowując się do wielkich premier, które mogą mieć miejsce już w przyszłym roku (choć raczej pod jego koniec). Zdecydowanie lepiej, jeśli zdecydują się na taką strategię, niż poczęstują nas kolejnym Aero lub Streakiem, na którego (bądźmy szczerzy) nie mieli większego pomysłu. Na kolejne smartfony czy tablety z Androidem raczej nie czekamy z taką niecierpliwością, jak na tablety z Windowsem 8, które być może będą jako pierwsze w stanie przenieść całą „moc” z naszych biurek do naszych teczek czy toreb.

Dołącz do dyskusji