Zapnijcie pasy: wkrótce bezpośrednie starcie Apple vs. Google

08.09.2011
Zapnijcie pasy: wkrótce bezpośrednie starcie Apple vs. Google

Zapnijcie pasy: wkrótce bezpośrednie starcie Apple vs. Google

Na froncie wojny patentowej nie ma dnia bez nowych strategicznych posunięć zaangażowanych stron. Z dzisiejszych nowości: Apple stara się o uniemożliwienie sprzedaży smartfonów Samsunga w Japonii, a HTC odpowiada Apple’owi kontrującym pozwem. Temu drugiemu wydarzeniu smaczku dodaje fakt, że tajwański producent kupił od Google’a patenty, aby skontrować Apple’a. Tym samym w pośredni sposób mamy w końcu walkę na jaką czekaliśmy: Apple vs. Google.

Historia zatoczyła koło, bo to właśnie od ataku Apple’a na HTC zaczęła się prawdziwa, otwarta wojna patentowa. Apple celował dobrze, bowiem HTC to firma, która mimo iż na rynku smartfonów radzi sobie ostatnio nadspodziewanie dobrze, to jednak dysponuje (dysponowała) najmniejszym portfolio patentowym. Wynikało to ze specyfiki uprzedniej działalności rynkowej HTC, który był po prostu podwykonawcą producenckim głównie dla marek własnych telekomów (np. Orange, T-Mobile). Kiedy Tajwańczycy zobaczyli, że sytuacja rynkowa sprzyja by wejść na rynek z własną marką, szybko odnieśli sukces, czym… narazili się na ataki konkurentów z grubszymi szafami z patentami prawnymi.

W lipcu HTC przegrał pierwszą fazę sporu patentowego z Apple przed amerykańskim regulatorem International Trade Commission i w konsekwencji w sierpniu poinformował, że czyni rezerwy budżetowe na ewentualne opłaty licencyjne dla Apple’a. Istniało również zagrożenie, że HTC nie będzie mógł sprzedawać smartfonów w Stanach Zjednoczonych, bo Apple wszędzie tam, gdzie skarży konkurentów żąda wycofania z rynku konkurencyjnych produktów (vide nękanie Samsunga, w tym upokarzająca dla Koreańczyków sprawa wycofania tabletu Galaxy Tab 7.1 z targów IFA w Berlinie).

Apple skarżył HTC głównie za sprawy związane z Androidem, więc Tajwańczycy w naturalny sposób poszli po pomoc do Google’a, który po przejęciu od Motoroli 17 tys. patentów zyskał potężną broń przeciwko oponentom, których mu nie brakuje – przypomnijmy Android atakowany jest praktycznie ze wszystkich stron, a najmocniejsze argumenty mają Oracle, który posiada prawa do patentów Suna oraz Microsoft, który notabene od HTC już pobiera opłatę licencyjną w wysokości 5 dol. od każdego sprzedanego przez tajwańskiego producenta smartfona.

Okazuje się jednak, że HTC kupił od Google’a 9 patentów, które Google przejął nieco wcześniejwedług Bloomberga są to cztery patenty Motoroli, trzy Openware Systems oraz dwa Palma i w dniu wczorajszym złożył przed ITC skargę na Apple’a, którego w kontrującym pozwie skarży o łamanie patentów przechwyconych od Google’a. Google nie miał za bardzo wyboru i musiał pomóc tajwańskiemu partnerowi, chociaż po przejęciu Motoroli sytuacja na wewnętrznym rynku Androida nie jest wcale miła i przyjemna, a właśnie HTC oraz LG mogą czuć się najbardziej zagrożeni brakiem perspektyw poza Androidem.

Najnowsze wydarzenia związane ze spotem HTC – Apple dowodzą, że jest już niezwykle blisko do bezpośredniego starcia głównych zainteresowanych, czyli dostawców mobilnych platform iOS oraz Android. Zresztą w ostatnim czasie głośno jest o tym, że Apple już szykuje pozew przeciwko Google’owi, bowiem oskarża szefa projektu Android – Andy’ego Rubina, który jest jednocześnie byłym szeregowym pracownikiem Apple’a o… wyniesienie tajemnic i inspiracji z czasu, gdy pracował w Cupertino.

Skomplikowane? Może, ale stawka jest gigantyczna, gdyż wynik ewentualnego starcia prawnego pomiędzy Apple a Google może nieść kolosalne konsekwencje dla najgorętszego dziś rynku technologicznego, czyli rynku mobilnego. Jeśli wygra Apple, iOS na długie lata może zdominować rynek, a gracze tacy jak HTC czy LG mogą w ogóle z rynku wypaść. Jeśli wygra Google, Android bezsprzecznie stanie się Windowsem rynku mobilnego na długie lata.

W zasadzie trudno powiedzieć co byłoby lepsze. Albo gorsze, zależy kto z którego obozu…

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement