Zakupy spożywcze przez internet przechodzą swój renesans

30.09.2011
Zakupy spożywcze przez internet przechodzą swój renesans

Zakupy spożywcze przez internet przechodzą swój renesans

Jak wynika z raportu e-commerce Internet Standard, aż 69,2 proc. sklepów internetowych nie odczuło spowolnienia gospodarczego, a 100 proc. prognozuje dalszy wzrost sprzedaży. Na dalszy progres liczy głównie branża spożywcza, dostrzegająca w Internecie dochodowy kanał sprzedaży. Dowodem tego niech będą ciągle rozwijające się mniejsze i większe sklepy oraz internetowe oddziały największych gigantów takich jak Alma, Piotr i Paweł czy E.Leclerc.

Kupujemy przez internet, bo cenimy sobie komfort, wygodę i oszczędność czasu. Często oszczędzamy również pieniądze. W 2010 roku w polskiej sieci było 250 e-delikatesów, a wartość rynku szacowano na 175 milionów złotych. Zgodnie z prognozami, bieżący rok to wzrost o kolejne 24 proc. Na chwilę obecną, realizowanych jest miesięcznie od 60 do 80 tys. zamówień produktów spożywczych. Liczby robią wrażenie, ale gdyby spojrzeć na zagęszczenie rynku zakupów online należy postawić jedno fundamentalne pytanie.

Na ile prowadzenie sprzedaży online w branży spożywczej jest rentowne?

Ciężko powiedzieć. Konkurencja z całą pewnością jest bardzo duża. Sam jestem w stanie wymienić chociażby Fresh24.pl, Foodini.pl, Frisco.pl czy ZakupyDoDomu.pl. Jeżeli dodać do tego sklepy internetowe wyżej wymienionych gigantów branży spożywczej i nadmienić, że prawdopodobnie już wkrótce swój kawałek tortu zagarnie Tesco to… No cóż, może być ciekawie.

W jaki sposób e-dyskonty chcą przekonać do siebie kolejnych klientów?

Wykorzystujemy tylko sprawdzonych dostawców gwarantujących samochody chłodnicze. Dużą wagę przywiązujemy także do czasu realizacji zamówienia, który nie przekracza 6 godzin. Takim podejściem do klienta oraz dużym asortymentem przekonaliśmy Wielkopolan – przekonuje Tomasz Krobski, Prezes Zarządu Zakupy Do Domu Sp. z.o.o.

W związku z sukcesem w Poznaniu, ZakupyDoDomu.pl zamierza rozszerzyć obszar działalności na cały kraj.

Planujemy do końca roku pozyskać kontrahentów (franczyzobiorców) z największych aglomeracji. Obecnie prowadzimy już rozmowy z kilkoma sklepami zainteresowanymi rozszerzeniem zakresu swojej działalności na sprzedaż przez internet – dodaje Tomasz Krobski.

Rozszerzenie zasięgu jako kolejny etap rozwoju firmy zapowiada również Foodini.pl.

Współpraca z firmą kurierską DPD umożliwia oferowanie naszych usług na terenie całego kraju. Chcemy, aby każda pani domu miała możliwość komfortowego dokonania zakupów bez wychodzenia z domu, oszczędzając swój czas i energię. To także kolejny krok w kierunku budowania społeczności wokół sklepu – pragniemy, aby nasze klientki tworzyły grupę, która będzie sobie wzajemnie doradzać, podpowiadać, dzielić się przepisami i pomysłami – mówi Maciej Bugaj, Dyrektor Zarządzający Foodini.pl Sp. z o.o.

Pytanie czy ekspansja na inne rejony Polski ma sens. Czy mniejsze spółki są w stanie rywalizować z Tesco lub np. Biedronką, gdyby ta również zdecydowała się na prowadzenie sprzedaży za pośrednictwem internetu? Wątpliwe. Aczkolwiek, jeżeli mniejsze sklepy znajdą swoją niszę w miastach o mniejszej liczbie mieszkańców, to wtedy wszystko jest możliwe. Wypełniając lukę być może będą w stanie podnieść rękawice i stoczyć realną walkę o udział w rynku spożywczym.

Wraz z rozwojem e-dyskontów rozwijają się usługi, które dla użytkowników internetu stanowią idealne narzędzia do selekcji setek ofert. Jednym z takich narzędzi jest CoTanio.pl. Serwis po podaniu kodu pocztowego pokaże porównanie zakupów dla okolicy, w której się znajdujemy. Wpisujemy konkretne produkty, porównujemy ich ceny, koszt dostawy, a po chwili mamy pełną listę zakupów, którą możemy zrealizować w wybranym sklepie.

Wszystko sprawnie, szybko i naprawdę działa.

Zadowoleni z rywalizacji możemy być my wszyscy. Coraz lepsze ceny, szybsze dostawy i szeroki asortyment sprawią, że już wkrótce nie będziemy musieli wychodzić z domów, by zrobić najpotrzebniejsze zakupy. Być może, ktoś pójdzie o krok dalej i zakupy przez internet będziemy mogli robić wszędzie? Na przystanku autobusowym, w tramwaju lub, wzorem koreańskim, w metrze?

Tagi: , ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement