Z pamiętnika Fejsbukowiczanki

25.09.2011
Z pamiętnika Fejsbukowiczanki

Z pamiętnika Fejsbukowiczanki

Wchodzę na Facebooka, rzucam okiem na stronę startową i zaczynam się bać. Widzę na bieżąco aktualizowany stream praktycznie wszystkiego, co robią moi znajomi i zaczynam zastanawiać się, czy oni też widzą wszystko, co ja robię. Nie ruszam więc kursora w obawie przed dokonaniem największych ekshibicjonistycznych aktów w dotychczasowej mojej historii internetu.

Rzucam okiem na Tickera – przyciąga uwagę, takie jego zadanie – i widzę mnóstwo dziwnych rzeczy. Ktoś polubił czyjeś zdjęcie, Przemek Pająk stał się znajomym kogoś, o kim nigdy nie słyszałam, ktoś inny skomentował bezsensowny wpis kogoś, kogo też nie znam. Klikam w informację o komentarzu i oprócz niego samego widzę też wpis tej kompletnie obcej dla mnie osoby. Czuję się przez chwilę wszechmocna, bo wydaje mi się, że widzę wszystko. Ktoś, kto napisał ten status nawet nie wiedział pewnie, że dotrze on do mnie, że będę mogła go przeczytać, ocenić, polubićczy skomentować.

Jednak potem przypominam sobie, że to działa w dwie strony i że ONI też mogą zobaczyć co robię. To już nie jest wcale takie fajne uczucie. Najgorsze, że po prostu nie wiem, czy ci obcy ludzie będą widzieć na przykład moje posty gdy ktoś z ich znajomych je skomentuje czy “zalajkuje”. Niby ustawiłam, że to co piszę widzą tylko moi znajomi, ale… kto wie? Widzę treści od masy nieznanych mi ludzi i ciężko mi uwierzyć, że oni wszyscy mają całkowicie otwarte profile albo wrzucają wpisy publicznie. Jeden, dziesięciu, ale nie setki. I nie wiem, czy mam rację, ale nie chciałabym się niemile rozczarować. Na razie ograniczam więc wszystko, co mogę.

Okazało się jakoś tak przpadkiem (jakieś powiadomienie mi się wcześniej wyświetlało, ale serio – ktoś to w ogóle czyta?), że jak kliknę w prawy górny róg postu to rozwija mi się menu i tak mogę wybrać sobie, czy chcę od te osoby otrzymywać wszystkie wpisy, tylko wybrane czy w ogóle nie chcę. Niezła sprawa, tylko że nie po to dodawałam ludzi do znajomych żeby teraz nie czytać w ogóle co piszą. A jak ominie mnie coś ciekawego?

Ktoś gdzieś wspominał też o nowej funkcji Timeline i nawet podesłał link do poradnika, jak go sobie włączyć. Robiłam wszystko po kolei bo chciałam zobaczyć, co to jest. Doszłam do momentu, gdy poprosili mnie o numer telefonu albo karty kredytowej w celu weryfikacji konta. O nie nie, tego to ja nie podam! Gdzie to się później pojawi?

Bo Facebook już kilka razy sam puścił publicznie kilka ważnych rzeczy i potem musiałam szukać w ustawnieniach gdzie to cofnąć.

Podobno Facebook też wprowadził listy i mogę ustawić sobie do kogo kieruję posty. Tylko, że żeby posegregować wszystkich znajomych musiałabym spędzić nad tym dużo czasu, poza tym nie orientuję się w tych wszystkich nowych funkcjach.

Wszystko zrobiło się takie skomplikowane na Facebooku, a ten Ticker to już całkowite przegięcie. Nie chcę, żeby komuś wyświetlało się info, że polubiłam czyjeś zdjęcie z ostatniej imprezy czy gdzieś tam coś skomentowałam. Da się do wyłączyć?

Jestem użytkowniczką Facebooka. Nie ogarniam.

Dołącz do dyskusji

Advertisement