Rafał Dubrawski prosto z TechCrunch Disrupt: Najciekawsze startupy biorące udział w TC Disrupt Battlefield

16.09.2011
Rafał Dubrawski prosto z TechCrunch Disrupt: Najciekawsze startupy biorące udział w TC Disrupt Battlefield

Rafał Dubrawski prosto z TechCrunch Disrupt: Najciekawsze startupy biorące udział w TC Disrupt Battlefield

Zapraszam do przeczytania gościnnego wpisu Rafała Dubrawskiego z polskiego start-upu SaveUp, który nie tylko miał okazję zaprezentować się na Start-Up Alley podczas imprezy, ale również obserwować prezentacje innych projektów biorących udział w Battlefield, czyli głównego wydarzenia TechCrunch San Francisco 2011. W ciągu trzech dni ponad 30 startupów rywalizowało o główną nagrodę w postaci 50 tysięcy dolarów. Rafał prezentuje przegląd najciekawszych z nich.

Pośród prezentowanych rozwiązań na TechCrunch Disrupt Battlefield dominowały aplikacje wykorzystujące chmurę obliczeniową, biznesowe oraz społecznościowe. Zaprezentowano programy oferujące obsługę rachunków związanych ze służbą zdrowia, promujące ekologiczną żywność czy zarządzające danymi.

Znacznie mniej startupów koncentrowało się na rozrywce. Zwykle były także mniej innowacyjne, jak np. Everpix, który po prostu pozwala automatycznie uploadować zdjęcia robione telefonem do chmury. Perełką w tej kategorii był projekt Shaker, który oferuje wirtualną imprezę – odniósł on zwycięstwo w konkursie i zgarnął główną nagrodę, choć miał silnych konkurentów. Wśród nich można wymienić Bitcasę, która może zrewolucjonizować usługi chmurowe czy aplikację CakeHealth.

Jedno jest pewne – w San Francisco potwierdzony został po raz kolejny trend zwrotu w stronę urządzeń mobilnych. Nie tylko dlatego, że większość startupów prezentowało aplikacje przeznaczone dla smartfonów oraz tabletów. Zmiany podkreśla także fakt, że oferowane usługi pozwalają na pełną kontrolę danych z poziomu np. telefonu, co jest dowodem rosnącego zaufania społeczeństwa w stosunku do nowych technologii.

Oto opisy kilku najciekawszych startupów, które miały szansę wziąć udział w rywalizacji.

1. Startupy związane z rozwojem sieci:

Bitcasa – dysk w sieci. Ma oferować użytkownikom w zasadzie nieograniczoną przestrzeń (zgodnie z deklaracją autorów). Nie jest to jednak zwykła usługa chmurowa. Różnica polega na tym, że Bitcasa nie ma być miejscem umożliwiającym backup danych, jak Dropbox. Autorzy stawiają tu na kompletną integrację z urządzeniem użytkownika, w chmurze mają dokonywać się wszystkie czynności, a rzeczywisty twardy dysk podłączonego komputera ma służyć jedynie jako pamięć podręczna. Projekt wydaje się być genialnym, wielkim krokiem w stronę post-PC. Wśród uczestników konferencji pojawiła się (jak zwykle przy projektach tego typu) obawa dotycząca bezpieczeństwa, dokładniej rzecz ujmując systemu kodowania i dekodowania plików. Jednak sędziowie oceniający wszystkie projekty na bieżąco, co bardzo ważne, nie mieli wątpliwości tego typu. Obietnice twórców są bardzo interesujące, pomysł zapowiada się fenomenalnie.

Presslytworzą program przekształcający dowolną stronę internetową na bardziej przyjazną dla użytkowników tabletów tak, by przeglądanie jej było łatwiejsze. Przemieszcza widgety, reklamy i loga, upraszcza design. Przetworzona strona w pierwszej kolejności przedstawia najważniejsze treści, czyli np. kolejne newsy na blogu. Pressly jest platformą opartą o HTML5, obsługuje kanały RSS, strony wykorzystujące WordPressa czy Twittera. Autorzy podkreślają, że optymalizacja wyświetlania stron może służyć zrewolucjonizowaniu wyświetlania reklam na urządzeniach mobilnych, zachęcali wydawców do współpracy na tym polu.

Verious to pomysł na sklep z bibliotekami i zestawami narzędzi dla programistów (SDK) tworzących aplikacje dla urządzeń mobilnych. Jury wyraziło wątpliwość co do jakości oferowanych narzędzi. Reprezentanci startupa bronili się mówiąc, że gwarantują ją komentarze oraz oceny użytkowników. Poza tym każdy programista będzie miał obowiązek dostarczyć wraz z dostarczonymi narzędziami przykładową aplikację stworzoną z ich użyciem, która będzie dostępna dla zainteresowanych kupnem.

Spoolaplikacja Avichala Garga oraz Curtisa Spencera, która pozwala na przeglądanie dowolnych treści offline. Jej zaletą jest to, że pozwala konwertować strony na formaty przyjazne danemu urządzeniu, co jest bardzo praktyczne. Przykładowo pozwala wyświetlać nieobsługiwane pliki wideo czy animacje flash.

2. Projekty związane z biznesem:

Openbucks – Openbucks to system płatności bez potrzeby dokonywania przelewów. Polega na realizowaniu wszystkich opłat poprzez karty podarunkowe, które można dostać kupując w tradycyjnych sklepach stacjonarnych. Na chwilę obecną oferuje je ponad 50 tysięcy punktów sprzedaży na terenie Stanów Zjednoczonych i Kanady. W dyskusji z jurorami okazało się, że głównym targetem firmy ma być młodzież, która nie ma jeszcze dostępu do swobodnego dokonywania płatności przez Internet przy użyciu kart kredytowych. Pewnie dlatego autorzy dogadują się również z właścicielami gier sieciowych, żeby możliwe było w nich wykupywanie dodatkowych usług czy przedmiotów premium właśnie przy pomocy wspomnianych gift cards.

Farmingo – projekt, który robi duże wrażenie i wydaje się mieć ogromny potencjał biznesowy. Jego celem jest zrewolucjonizowanie branży spożywczej i dostarczanie produktów bezpośrednio od farmerów do klientów, z pominięciem łańcucha pakowalnia-dystrybucja-sklep. Aplikacja gromadzi dane na temat farm i oferuje coś w rodzaju usługi geolokalizacyjnej. Sama prezentacja nie robiła wrażenia. Pomysł też nie wydaje się innowacyjny. Sędziowie przyznali jednak, że projekt może realnie przyczynić się do obniżenia cen tzw. żywności ekologicznej przy jednoczesnym rozpowszechnieniu idei zdrowego odżywiania. Zasugerowali także połączenie usługi z zakupami grupowymi.

CakeHealth – kolejna aplikacja z dużym potencjałem finansowym. Jej działanie jest proste – ma służyć do zarządzania dokumentami związanymi z ubezpieczeniami oraz usługami zdrowotnymi. Niestety, jak się okazało, skonfigurowanie konta wciąż wymaga dość sporego zaangażowania i poświęcenia dużej ilości czasu.

3. Aplikacje społecznościowe:

Quest.li aplikacja, której celem jest zmienianie życia w grę. Nie jest skomplikowana – polega na tworzeniu questów i porównywaniu ich z zadaniami tworzonymi przez innych użytkowników. Zabawa polega na tym, że grupy znajomych lub obcych mogą obstawiać pieniądze na to, czy dane zadanie zostanie zrealizowane. Wygrywa ten, kto skończy jako pierwszy. Pomimo swojej prostoty aplikacja bardzo przypadła do gustu jurorom. Zauważyli, że może mieć szerokie zastosowania, np. w systemach nauczania. Jej autor, Danil Kozyatnikov, zaprezentował w czasie wystąpienia działanie aplikacji na swoim własnym przykładzie – jego questem było przyjechanie z rodzinnej Kamczatki na konferencję TechCrunch. Dopełnił je na ekranie telefonu przed publicznością biorącą udział w konferencji.

Amen – aplikacja społecznościowa, która ogranicza wkład użytkowników do minimum. Otóż mamy tu system obserwowania podobny do tego na Twitterze. Róznica polega na tym, że jedyne, co możemy tu zrobić, to wygłosić sentencję. Rola obserwujących nas (followers) polega na zgadzaniu się bądź nie z tezami innych. Np. gdy napiszę, że „Spider’s Web to najlepszy blog w sieci”, inni użytkownicy mogą przytaknąć wybierając opcję Amen lub zaprzeczyć klikając Hell No!

Local Hero – aplikacja służy do badania sieci społecznościowych typu Facebook czy Google+ w celu odnajdywania ludzi specjalizujących się w danej dziedzinie. Jej zadaniem jest grupowanie i porządkowanie znajomych tak, byśmy np. wiedzieli kto będzie w stanie nam doradzić odpowiedni zakup, gdy będziemy potrzebowali nowego komputera. Autorzy przyznali jednak, że chcą zarabiać poprzez umieszczanie w aplikacji specjalnie stargetowanych reklam, co może okazać się na dłuższą metę irytujące.

4. Rozrywka oraz pozostałe:

TalkToprogram ma na celu obejście sieci infolinii, których nigdy nikt nie odbiera. Pozwala na wysyłanie wiadomości tekstowych do firm, z którymi chcemy się skontaktować. Działa na zasadzie chatu odbywającego się w czasie rzeczywistym. Dobre rozwiązanie dla tych, którzy wolą napisać niż zadzwonić lub po prostu mają dość rozmów z niedoinformowanymi pracownikami obsługi.

Tornara – ciekawa technologia rozpoznawania nut za pośrednictwem wbudowanego w urządzenie mobilne mikrofonu. Co ciekawe, obsługuje ona polifonię. Oznacza to, że może wychwytywać jednocześnie niezależnie od siebie dźwięki, grane przez kilka osób na raz. Prezentacja wyglądała raczej jak mały koncert muzyki klasycznej, kolejne występy wywoływały żywe reakcje ze strony publiczności. Niestety proponowane zastosowanie aplikacji nie robi już tak wielkiego wrażenia – autorzy ograniczają ją do funkcji zeszytu z nutami.

Shaker – prezentacja tego izraelskiego startupa zaczęła się małym happeningiem. Uczestnicy rozstawili na scenie kanapy, zaczęli na nich „imprezować” przy głośnej muzyce, z drinkami w dłoniach, co było dużą odmianą w stosunku do tego, co wcześniej pokazywali prelegenci. Następnie włączona została aplikacja Shaker, która przedstawiała analogiczną sytuację – wirtualny pokój wypełniony avatarami zsynchronizowanymi z portalem Facebook. Wirtualna impreza, nią właśnie jest Shaker. Jurorzy porównali projekt do Secondo Life, choć uznali, że ma pewną przewagę – poprzez synchronizację z innymi sieciami społecznościowymi, pozwala na zaspokojenie pewnych realnych, ludzkich potrzeb. Użytkownik może na bieżąco zbadać konto na Facebooku rozmówcy czy zajrzeć do wirtualnego telewizora, by sprawdzić co ostatnio polubili ludzie przebywający w pokoju. Nawet jeżeli to połączenie The Sims z portalem randkowym nie było najciekawszym pomysłem konferencji, to zdecydowanie najlepiej się zaprezentowało.

Rafał D. Dubrawski – członek zespołu SaveUp.pl, który pracuje nad polską technologią rozpoznawania zdjęć. Interesują go technologie mobilne, szczególnie systemy iOS i Android. Poza tym prowadzi badania nad strukturalizmem w naukach humanistycznych. Z zawodu krytyk przekazów medialnych. Niedawno zaczął prowadzić bloga:http://iphonesupport.com.pl/

Dołącz do dyskusji

Advertisement