Mark Zuckerberg chce być Steve’em Jobsem, a Facebook ma być nowym Apple’em

22.09.2011
Mark Zuckerberg chce być Steve’em Jobsem, a Facebook ma być nowym Apple’em

Mark Zuckerberg chce być Steve’em Jobsem, a Facebook ma być nowym Apple’em

Mark Zuckeberg poczuł się bardzo ważny. To poczucie ważności biło z niego pełną mocą podczas całej dzisiejszej konferencji. Mark Zuckerberg wyrażał dziś bardzo odważne sądy, jak ten, w którym przyrównywał prawo Intela mówiące o podwajaniu się liczby tranzystorów w procesorach co kilkanaście miesięcy do tego, jak zmienia się dziś chęć dzielenia się informacjami przez użytkowników internetu społecznościowego. Mark Zuckerberg przedstawił dziś wizję Facebooka totalnego, można wręcz powiedzieć, że totalitarnego – takiego, który chce zawładnąć informacją o całym twoim życiu i posiąść informacje o członkach twoich rodzin i znajomych. Jeśli mu się powiedzie może być najpotężniejszym człowiekiem internetu w jego historii.

Mark Zuckerberg już nawet nie ukrywa kim chce być i czym ma być jego serwis. Patrząc na niego dzisiaj na scenie można było poczuć ducha tego, kim się inspirował – te przywitania kolejnych gości niczym w “Ojcu Chrzestnym”, ten mentorski ton głosu gdy przedstawiał i uzasadniał kolejne nowości, te bardzo osobiste wstawki rzucane raz po raz oraz ten sam strój, w którym widzimy go na kolejnych konferencjach. Mark Zuckerberg chce być nowym Steve’em Jobsem, który znakiem czasu przenosi się z panowania nad urządzeniami – ich dizajnem, ekskluzywnością i wielkim bagażem emocjonalnym, do internetu, w którym i tak te urządzenia ciągle funkcjonują. Tak jak Steve Jobs uczynił gadżety elektroniczne centrum swojego pola rażenia, tak Mark Zuckerberg widzi swoje pole rażenia w sieci.

Facebook chce być drugim Apple’em – to widać we wszystkich nowościach serwisu, niekoniecznie tylko tych dzisiejszych. Facebook chce zawładnąć całą twoją aktywnością w sieci w taki sposób, że korzystanie z serwisów zewnętrznych stanie się kompletnie niepotrzebne. Pomysł na przytrzymanie użytkownika (klienta) u siebie Facebook ma dokładnie taki sam jak Apple – stwórzmy takie produkty i usługi, w których każda kolejna nowość, każde nowe udoskonalenie czyni wręcz niemożliwym, aby wyjść z całego ekosystemu. To dlatego tak trudno dla przeciętnego użytkownika jest na iPoda wrzucić plik mp3 niezakupiony w iTunesie. To dlatego iPhone jest tak blisko spowinowacony z iPadem. To w końcu dlatego iCloud będzie tak blisko związany z komputerem Mac.

W ten sam sposób Facebook uzależnia swoich użytkowników. Piękna historia Twojego życia w postaci Timeline będzie dostępna tylko dla tych, którzy zbudują szeroką historię swoich aktywności na Facebooku, którzy zbudują dużą siatkę znajomych, z którymi będą mogli dzielić swoje piękne historie. Ewa pisała przed chwilą, że duża grupa użytkowników Facebooka uwielbia przeglądać swój profil – gdy nie będzie on dostatecznie wypełniony nici z delektowania się doznaniami z Timeline.

Aplikacje Open Graph rozbłysną swoim blaskiem tylko wtedy, gdy naprawdę zdecydujesz się bardzo otworzyć na dzielenie się z innymi. Facebook pozwoli Spotify wejść z usługą muzyczną do siebie w bardzo sprytny sposób – ludzie będą mogli słuchać tego, czego słuchają znajomi na Facebooku. Podobnie z innymi aplikacjami na czele z Hulu czy Netfliksem – ich usługi będą konsumowane tylko w sposób społecznościowy na Facebooku. W ten sposób rodzi się naturalna potrzeba bycia otwartym i posiadania szerokiego kręgu znajomych. Nie chcesz się dzielić, nie chcesz się otworzyć na szerokie spektrum znajomych? Nie dostaniesz tego, co najlepsze w nowych typach aplikacji na Facebooku.

Na pierwszy rzut oka Facebook nie przedstawił dziś rewolucyjnych usług na miarę przycisku Lubię to, czy Facebook Connect, które debiutowały na poprzednich konferencjach. Facebook nie przedstawił produktu, który by był ekspansywny, czyli taki, który łączyłby Facebooka z innymi stronami poprzez nowe usługi instalowane na zewnętrznych stronach. Dziś Zuckerberg przedstawił produkty wewnętrzne, udoskonalenia istniejących usług dla użytkowników wewnątrz Facebooka, ale symptomatyczne było to, że to właśnie do niego przyszli dziś Spotify, Netlfix, Hulu i inni. Facebook jest już na tyle wielką platformą, z ogromnym potencjałem 800 mln użytkowników, że to on rozdaje dziś karty i wyznacza standardy tego, w jaki sposób można wewnątrz serwisu zaistnieć. Coś to komuś przypomina? Tak, znowu Apple ze swoim zamkniętym systemem, do którego dostęp reglamentuje poprzez liczne obostrzenia.

Dzisiejsze nowości Facebooka są jednak tylko niepozornie nierewolucyjne. Jeśli bowiem ich wdrożenie okaże się sukcesem – użytkownicy będą budować swoje Timeline’y, a aplikacje open graph wniosą na stałe nowy, jeszcze bardziej ekspansywny sposób dzielenia się dosłownie wszystkim, to Facebook na długie lata zawładnie internetem. I plan Zuckerberga bycia nowym Steve’em Jobsem, a Facebook nowym Apple’em ziści się w sensie formalnym.

Dołącz do dyskusji

Advertisement