Guardian: płać na iPhonie, korzystaj za darmo na Androidzie

09.09.2011
Guardian: płać na iPhonie, korzystaj za darmo na Androidzie

Guardian: płać na iPhonie, korzystaj za darmo na Androidzie

Guardian – angielska gazeta, która jest jednym z pionierów przestawiania biznesu prasowego na online, będąc zarazem niedoścignionym wzorem pod kątem dizajnu portalu – przyjął ciekawą strategię na rynku mobilnym, której powodzenie bądź też jego brak może dać odpowiedź na to, jaki model w internecie mobilnym będzie obowiązujący na lata.

Guardian wydał właśnie darmową aplikację na Androida z pełnym dostępem do swoich online’owych treści, które w samej Wielkiej Brytanii są niezwykle popularne (Guardian zbiera 10% całego ruchu). Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że taka sama aplikacja na iOS jest płatna. I to w modelu abonentowym.

Przez długie miesiące by nie powiedzieć lata, Guardian na iPhonie był moją ulubioną aplikacją prasową. To właśnie aplikacja na iOS tego angielskiego wydawnictwa stanowiła punkt wyjścia dla wielu innych wydawnictw, które po prostu zaczęły konstruować swoje aplikacje w bardzo podobny sposób. Była ulubioną do czasu, aż w styczniu 2011 r. Guardian zamknął dostęp do aplikacji za szczelnym paywallem dla użytkowników w Wielkiej Brytanii i Europie (w USA pozostała darmowa). Za pół roku subskrypcji Guardian życzył sobie 2,99, a za rok – 3,99 funtów. Nie zdecydowałem się płacić i byłem zmuszony do zaprzestania korzystania z aplikacji.

Okazuje się jednak, że model subskrypcyjny w iPhonie całkiem sprawnie zadziałał, bo od stycznia do czerwca na dostęp abonamentowy zdecydowało się 67 258 osób, z czego 72% zdecydowało się na subskrypcję roczną, a 28% na półroczną. To oznacza, że w ciągu pół roku Guardian zebrał prawie 250 tys. funtów (przed 30% prowizją Apple’a). Wydaje się, że to nie mało jak na rynek, w którym użytkownik niechętnie płaci za dostęp do płatnych treści. Nie wiadomo jednak jaki procent z tych, którzy subskrybowali Guardiana na iOS na pół roku zdecydowało się odnowić kontrakt. W Stanach Zjednoczonych, gdzie dostęp do treści Guardiana na iPhonie był darmowy, aplikacja została pobrana 53 tys. razy (niewiele).

Mimo dobrych wyników, Guardian zdecydował się na wydanie darmowej aplikacji na Androida z darmowym dostępem do treści. Będzie za to oczywiście upstrzona reklamami. Czemu Guardian zdecydował się na taki krok? Przecież Android to dziś zdecydowanie liczniejsza platforma mobilna od iOS, więc potencjał zarobkowy na pierwszy rzut oka wydawał się większy. Otóż wydaje się, że menedżerowie Guardiana dostrzegli to, o czym spekuluje się już od pewnego czasu – że iPhone i iOS powoli stają się rynkiem premium, z konsumentem, który jest bardziej skłonny płacić za dodatkowe usługi, a Android zmierza w kierunku masowości, z użytkownikiem mniej świadomym i przez to mniej zainteresowanym dodatkowymi usługami. Nie od dziś przecież wiadomo, że płatne aplikacje mają dużo więcej pobrań z App Store Apple’a niż Android Marketu Google’a.

Guardian wydaje się więc testować na ile przychód z reklam wyświetlanych w aplikacji, która ma potencjał dotrzeć do większej bazy niż na iOS będzie porównywalny z przychodem ze sprzedaży dostępu na iPhone’ach. Kto wie, jeśli wynik będzie pozytywny dla Androida, to może się okazać, że podstawową platformą dla wydawców stanie się Android z darmowym dostępem, z reklamami. Na dziś to ciągle jest iPhone.

Dołącz do dyskusji

Advertisement