GaduAir od początku było niespójne, więc teraz znika

19.09.2011
GaduAir od początku było niespójne, więc teraz znika

GaduAir od początku było niespójne, więc teraz znika

Kto pamięta GaduAir, czyli wirtualnego operatora od GG Network? A może lepiej – kto ma w tej sieci numer? Jeśli tak, to lepiej zawczasu uciekać. 31 października GaduAir zakończy swoją działalność. Trudno się dziwić. Ten MVNO mimo konkurencyjnej oferty nie przebił się do świadomości masowych użytkowników i nie potrafił skutecznie zawalczyć z prepaidowymi ofertami największych operatorów.

Szkoda, bo powstałe w 2009 roku GaduAir było ciekawym zjawiskiem na rynku. Z ofertą ukierunkowaną na młodych, aktywnych internetowo ludzi celowało właśnie w skłonienie jak największej liczby użytkowników do korzystania z mobilnej sieci i komunikacji za jej pomocą. GaduAir oferowało możliwość integracji numeru z komunikatorem GaduGadu i korzystaniem z niego mobilnie oraz przez SMS bez dodatkowych opłat. Po każdym doładowaniu klient otrzymywał pakiet internetowy oraz darmowych minut, miał możliwość wdzwaniania się do usługi VOIP i kupowania dużych pakietów internetowych oraz otrzymywania wielu bonusów. Na tle konkurencji oferta przedstawiała się konkurencyjnie zarówno cenowo i usługowo. Co zaszwankowało?

Z oficjalnej informacji prasowej:

“Decyzja ta jest podyktowana brakiem możliwości pełnej realizacji celów założonych przez spółkę. Jest to spowodowane w głównej mierze strukturą polskiego rynku komórkowego, w znacznym stopniu utrudniającą odniesienie sukcesu niezależnym operatorom MVNO, pomimo oferowania przez nich bardzo atrakcyjnych warunków.”

Po pierwsze komunikacja i marketing. GG Network postawiło na promowanie swojego MVNO za pomocą internetu. Operator nie był widzialny poza siecią. Po jego starcie rozpoczęła się dosyć duża kampania reklamowa, dzięki której można było otrzymać darmowe startery za proste gry na GaduGadu czy za samo zarejestrowanie się w systemie. Reklamy kusiły integracją z komunikatorem i pakietami internetowymi, jednak na dobrą sprawę niczym więcej. Wykorzystanie miejsca reklamowego w samym GaduGadu było dobrym pomysłem, bo to przecież grupa docelowa operatora, tylko że nie było to mocno wsparte obecnością w innych mediach. GaduAir wciąż pozostawał siecią dla wtajemniczonych, którzy wiedzą co to mobilny internet i potrafią odnaleźć się w meandrach MVNO.

Po drugie skomplikowanie oferty. Otrzymanie nowego startera było proste, ale już przeniesienie numeru wymagało gimnastyki mailowo-internetowo-pocztowej i dużej cierpliwości. Sama platforma internetowa, w ramach której dokonywało się zmian na koncie też nie należała do najlogiczniejszych – feeria barw nie szła z przejrzystością i logicznością. Mocno reklamowany program dilerski też się nie powiódł, bo tak naprawdę kto z młodych, przeciętnych użytkowników telefonów komórkowych chciałby wgłębić się w system doładowań, zniżek i ofert skoro nikt ze znajomych i tak nie korzysta z tej sieci? Finalnie stanęło na tym, że “dilerami” zostawały osoby mocno orientujące się w rynku telekomunikacyjnych ofert i sprzedające doładowania przez internet – na przykład na Allegro.

Łatwość doładowania konta jest jedną z większych barier psychologicznych. GaduAir oprócz programu dilerskiego umożliwił doładowania z punktów sklepowych, jednak ich ilość była mocno ograniczona. Bardzo, bardzo mocno. Ułatwieniem była oczywista i podkreślana możliwość doładowania przez internet, ale tutaj nie pomyślano, że kierując ofertę do grupy młodych ludzi ten sposób się nie sprawdzi. Na przeróżnych forach można było znaleźć żale typu “chciałbym korzystać z GaduAir ale nie mam konta internetowego czy bankowego w ogóle, a w pobliżu nie mam gdzie kupić doładowania”.

Po trzecie bum na GaduAir szybko przygasł. Reklamy w internecie zniknęły, a w pewnym momencie zaczęto “pogarszać” ofertę zwiększając na przykład ceny dużych pakietów internetowych.

GaduAir ostygło tak szybko, jak się pojawiło. Jedynie wirtualny model sprzedaży i ograniczenie się do niepewnej i z zasady mało lojalnej grupy odbiorców nie pomogło.

Wycofanie tego projektu jest najrozsądniejszym, co może zrobić GG Network. Nie dziwi też, że zdecydowano się na to dopiero teraz – w tym projekcie utopiono masę pieniędzy. W komunikacie prasowym wskazano drogę, jaką firma ma zamiar podążać – komunikator GaduGadu. To od tego wszystko się zaczęło i GG wciąż jest podstawowym produktem w portfolio.

GaduAir można powiedzieć żegnaj. Teraz kolej na uśmiercenie nierozwijanego, hermetycznego i przestarzałego już Blipa.

Dołącz do dyskusji

Advertisement