Freelancity.pl – serwis dla freelancerów z ważną misją do zrealizowania

30.09.2011
Freelancity.pl – serwis dla freelancerów z ważną misją do zrealizowania

Freelancity.pl – serwis dla freelancerów z ważną misją do zrealizowania

Temat freelancingu w Polsce jest wciąż jednym z najbardziej drażliwych. Gdy znajomi pytają mnie czym się zajmuję, odpowiadam, że jestem freelancerem. Kim? Leserem? – tak najczęściej reagują. Długo muszę tłumaczyć, że to co robię, to zawód jak każdy inny, tylko żyję inaczej niż ci, którzy pracują na etacie. I tak jak każdy freelancer stałem kiedyś przed problemem. Gdzie szukać klientów? Korzystałem z serwisów internetowych, for i innych miejsc, za pośrednictwem których można było znaleźć interesujące zlecenia.

Niestety w większości były one projektami za marne pieniądze, w ramach których zbudowanie kosmodromu należało do moich codziennych obowiązków. Minęło już kilka lat, a wciąż serwisu na miarę Freelancer.com nie widać. Czy nowo powstały Freelancity.pl odmieni ten ponury krajobraz? O tym, o planach rozwoju i branży psutej przez nastolatków rozmawiam z Sylwią Konik, właścicielką portalu.

W kilku słowach, czym jest Freelancity.pl?

To mix serwisu społecznościowego z rozbudowanym portfolio, tablicą ogłoszeń z opcją zadawania pytań i wyboru oferenta, oraz zestawem narzędzi do zarządzania projektem realizowanym poprzez portal.

Serwis istnieje od blisko roku. Jak na chwilę obecną wyglądają statystyki?

Serwis w pełnej wersji działa od 3 miesięcy – w listopadzie 2010 pojawiła się okrojona wersja beta. Mamy 3600 wykonawców w bazie, ok. 400 klientów, 8 tys. odwiedzin i 40 tys odsłon miesięcznie i liczba ta stale rośnie, najsłabiej wygląda liczba ofert 20-30 na tablicy i to jest element, nad którym obecnie pracujemy.

Macie dane nt. tego ile projektów zostało już zrealizowanych za pośrednictwem serwisu? Ewentualnie, ile osób dzięki Freelancity podjęło między sobą współpracę?

Na podsumowanie jest zdecydowanie za wcześnie – chętnie zrobimy je pod koniec czerwca 2012 – w pierwszą rocznicę pełnej wersji.

W związku z powyższym. Myślicie, że Wasz model biznesowy będzie skuteczny? Patrząc w chwili obecnej na bazę ofert, ja jako freelancer nie zdecydowałbym się na rejestrację w serwisie.

Gdybyśmy nie uważali, że model nie jest skuteczny, to nie zabieralibyśmy się za ten projekt. Ofert jest mało i zdajemy sobie sprawę, że musimy to w krótkim czasie nadrobić, jednak użytkownicy cały czas się rejestrują i mamy sygnały, że postrzegają nasz portal jako szansę na nową jakość.

Nowa jakość to nie zawsze wszystko. Macie jakieś konkretne pomysły na promocję swojego serwisu?

Przyjęliśmy strategię otwartej komunikacji z użytkownikami – jesteśmy obecni na wszystkich możliwych serwisach społecznościowych. Dajemy rzetelne informacje, słuchamy opinii i czasem ostrej krytyki. Prowadzimy także rozmowy o współpracy z serwisami, które mogą zaowocować dodatkowymi korzyściami.

Obecnie, w serwisie jest więcej ofert usług, niż ofert projektów. Myślicie, że uda się Wam odmienić ten trend?

Myślimy że kiedy będzie więcej ofert lawinowo wzrośnie ilość wykonawców! Pamiętaj że to jest społeczność głównie freelancerów i spotykają się u nas nie tylko żeby realizować projekty, ale też żeby poczytać nowinki, pogadać o problemach i poszukać alternatywnych rozwiązań.

Projekt finansowany jest ze środków unijnych. Jesteście pewni, że to właściwa droga? Biurokracja i opór po stronie urzędów niejednokrotnie blokuje rozwój biznesu.

Wcale nie mam pewności że to słuszna droga, ale warto wykorzystać możliwości, które się pojawiają. Dla mnie biurokracja była bardzo uciążliwa i przyblokowała mi parę rozwiązań, bo w trakcie 1,5 roku nasz pomysł ewoluował, a ciężko było go zmienić ze względu na zapisy w umowie. Z drugiej strony, przy tak dużym projekcie posiadanie ściśle określonego harmonogramu, budżetu i strategii było niezłym motywatorem do działania.

W związku z tym będziecie szukać inwestora?

Na razie nie szukamy.

Jakie macie plany na przyszłość?

Plany są oczywiście ambitne! W ciągu roku chcemy się stać głównym miejscem w Sieci dla freelancerów (na razie z Polski) – przede wszystkim marką, która będzie jednoznacznie kojarzona z wysoką jakością, pozytywnym wizerunkiem freelancerów i wypłacalnymi klientami.

Myśleliście o współpracy z agencjami interaktywnymi? Te bardzo często korzystają z usług freelancerów, zatem może warto byłoby przygotować dla nich specjalną ofertę?

Mamy pomysły na współpracę z agencjami i innymi serwisami – prowadzimy trochę rozmów w tym temacie, ale to wymaga pewnych zmian w systemie więc nie chcemy robić niczego pochopnie.

W jednym z wywiadów powiedziałaś, że nie macie bezpośredniej konkurencji. A co z takimi serwisami jak zlecenia.przez.net czy Oferia.pl. One nie stanowią dla Was konkurencji?

ZPN jest akurat antywzorem dla nas – nie zależy nam na przejmowaniu klientów, którzy dają zlecenia po śmiesznie niskich stawkach, a potem jeszcze trzeba z nimi walczyć o zapłatę faktury.

A co w takim razie z Oferią, za którą stoi Grupa Allegro?

Oferia ma inny charakter i szerszą grupę docelową – opiera się głównie na ogłoszeniach typu „zlecę naprawę domofonu”. To czego im zazdroszczę to siły marki i w tym rozumieniu będziemy starali się ich dogonić.

Jak chcecie poradzić sobie z problemem psucia rynku przez nastoletnich specjalistów, których stawki wzbudzają uśmiech politowania na twarzach wielu osób z branży interaktywnej?

To wymaga zmiany mentalności – zarówno klientów, jak i wykonawców i nie zaradzimy temu z dnia na dzień. W komunikacji z użytkownikami kładziemy nacisk na wybór oferty w oparciu o portfolio, referencje, wskazujemy na konieczność wystawiania komentarzy. Dajemy więcej opcji użytkownikom płatnych kont profi, żeby wyeliminować ogłoszenia za 50 czy 100 zł, które w tym momencie przestają być opłacalne.

Macie ciężką misję do wykonania. Będziecie prowadzić jakieś dodatkowe działania w tym zakresie? Dobry PR powinien pomóc, szczególnie taki, który działa w dobrej wierze rzeszy osób zarabiających pośrednio lub bezpośrednio przez internet.

Zadanie jest dużo trudniejsze niż myślałam. Ale w międzyczasie z innych stron przyszła do nas moda na freelancing i elastyczne zatrudnianie. Pomagają nam działania innych instytucji i organizacji, z którymi będziemy organizować wspólne akcje informacyjne i promocyjne. Teraz postawiłam sobie za cel promocję w mediach tradycyjnych – radio, telewizja, prasa. Marketing internetowy działa – czas na wyjście z informacją poza sieć.

Dołącz do dyskusji

Advertisement