Przyszłość w zamkniętych pudełkach

26.08.2011
Przyszłość w zamkniętych pudełkach

Przyszłość w zamkniętych pudełkach

Już zaczynając pisać ten tekst, wiem, że będzie pożywką dla hejterów. Ale ze względu, że mamy ostatni piątek wakacyjnego sierpnia, czemu nie podyskutować o produktach gotowych do użycia zaraz po wyjęciu z pudełka? Tak – zwolennicy składanych pecetów, otwartych platform możecie już zacierać ręce.

Kiedy półtora roku temu odpakowywałem swojego Maka mini miał on już zainstalowany pakiet iLife. Wystarczyło pobrać triala iWorka, Adiuma i jakiś media player, wpisać dane z Gmaila i miałem już praktycznie wszystko co potrzebowałem – wszystko skonfigurowane i działające. Dziś w dobie Mac App Store jest to jeszcze łatwiejsze i przyjemniejsze.

Z pecetami było inaczej. Pół roku wcześniej zakupiłem Asusa EEE i zanim zabrałem się za instalację potrzebnych mi aplikacji, musiałem odinstalować masę zbędnego softu, zaktualizować sterowniki – wszystko ręcznie. Przy składaniu własnego peceta  zabawa z sterownikami także potrafi zająć długie godziny. Co prawda w Windowsie 7 jest już dużo łatwiej, a z niecierpliwością czekam na Windowsa 8 z zamkniętym sklepem.

Ale przecież „out of the box” to nie tylko laptopy, czy pecety ale także inne urządzenia. Za każdym razem kiedy piszę tekst, w którym wspominam o platformie cyfrowej ITI znajdzie się przynajmniej jedna osoba narzekająca na zamknięcie “nki” na dekodery obcego pochodzenia. W Cyfrze+  każdy użytkownik może zamiast starego i praktycznie nie nadającego się do użytku dekodera wybrać się do sklepu czy zamówić przez sieć dowolny dekoder za kilka albo kilkaset złotych. Tylko by skonfigurować wypasiony dekoder potrzebujemy czasu, a i nie wiadomo jak z jego obsługą poradzi sobie reszta naszej rodziny. Większość Kowalskich jednak wybiera szroty oferowane przez dystrybutora i nie wie, że może być coś lepszego.

Intuicyjne menu, prostota nawet w ustawieniach tych najbardziej skomplikowanych funkcji, to to czego wymagam od urządzenia. W tym tygodniu dostarczono nam Elliona TVROI T1, odtwarzacz multimediów z multum funkcjonalności dzięki Androidowi 2.2 na pokładzie. Sterowanie za pomocą myszki i pilota dość przyjemne. Sam odtwarzacz jest jak na razie praktycznie w becie i liczę, że szybko się to zmieni. Jednak aktualizowanie oprogramowania po prz ściąganie wcześniej na komputerze pliku, później uruchomianie go przez pen-drive jest nie do przeskoczenia przez zwykłego Kowalskiego. Ile osób sprawdza samemu w sieci nowe aktualizacje dla dvd czy innego urządzenia ?

Nie żebym bym wychwalał Apple, firmie do wczoraj zarządzanej przez Jobsa należy się również nagana, że tak długo trzeba było czekać na aktualizacje z powietrza oraz synchronizację bez kabli. iPad do wersji softu 5.0 nie jest urządzeniem „out of the box” – trzeba przecież podłączyć go do komputera. Na szczęście jesienią ostatecznie się to zmieni.

Era post-pc to dla mnie era urządzeń, które działają tak jak mają działać zaraz po wyjęciu z pudełka, a gdy coś pójdzie nie tak, zawsze możemy przywołać nasze dane prosto z chmury. Jednak przede wszystkim prostota i upraszczanie rozwiązań by były logiczne i dostępne dla każdego w każdej chwili. Tylko tak możemy liczyć na brak wykluczenia cyfrowego. Dziś, mimo że wiele osób korzysta z komputerów i internetu nie posługuje się tymi rozwiązaniami biegle, a przede wszystkim bezpiecznie. Poza tym, dla power userów „out of the box” pozwala również, na czerpanie radości z każdej funkcji i mniej pytań od początkujących. Czekam na zjedzenie, ale przede wszystkim na wasze opinie…

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement