BlackBerry idzie w muzykę. Jak zwykle źle.

22.08.2011
BlackBerry idzie w muzykę. Jak zwykle źle.

BlackBerry idzie w muzykę. Jak zwykle źle.

BlackBerry Messenger to jest wielki globalny hit, na którym RIM powinien próbować odbudowywać swoją słabnącą pozycję na rynku, szczególnie w wymiarze wizerunkowym – to wiemy nie od dziś i zdaje się, że RIM też o tym dobrze wie, bo planuje oprzeć na swoim komunikatorze nową usługę muzyczną. Tyle że jak zwykle w ostatnim czasie Kanadyjczycy zabierają się do tego z podstawowym niezrozumieniem tego, jak działa rynek konsumencki – w tym przypadku jak ludzie ‘konsumują’ dziś muzykę.

45 milionów osób na świecie używa BlackBerry Messenger. Wymiar tego komunikatora wykracza poza ramy czysto biznesowe. Tak jak klasyczne, internetowe serwisy społecznościowe – Twitter, Facebook były wykorzystywane do komunikacji pomiędzy powstańcami przeciwko reżimom na Bliskim Wschodzie, tak BlackBerry Messenger służył jako główne źródło komunikacji pomiędzy protestującymi podczas niedawnych zamieszek w Londynie. To właśnie na rynku UK BBM (BlackBerry Messenger) jest dziś najsilniejszy. I to tam w pierwszej kolejności – obok rodzimej Kanady i USA – będzie kierowana usługa muzyczna RIM. W 2012 r. usługa ma być dostępna dla wszystkich klientów RIM.

AllThingsDigit donosi, że usługa muzyczna RIM jest gotowa do wdrożenia na pierwszych rynkach, gdzie zadebiutuje tej jesieni. Kanadyjczycy dogadali się z wytwórniami muzycznymi i zaoferują usługę BBM Music za 5 dol. miesięcznie. W tym użytkownicy dostaną… zaledwie 50 kawałków muzycznych, na dodatek obarczonych mnóstwem obostrzeń. Użytkownicy nie będą mogli eksportować plików muzycznych zakupionych via BBM do żadnego innego sprzętu (inny odtwarzacz mp3, komputer PC, itd.) poza jednym: tabletem RIM PlayBook. Użytkownicy będą jednak mogli dzielić się zakupionymi plikami z innymi użytkownikami usługi BBM Music.

Wychodzi na to, że RIM planuje jeszcze bardziej ‘wyalienować’ użytkowników BlackBerry. Nie dość, że podstawowe usługi związane z użytkowaniem smartfonów BlackBerry nie są do końca zrozumiałe przez użytkowników, to teraz dojdzie kolejna szczelnie zamknięta usługa w ramach BlackBerry. RIM powiela tym samym błąd popełniony przy PlayBooku, który klienta e-mail oferował tylko tym, którzy posiadali smartfon BlackBerry. Teraz będzie tak samo – kup muzykę na smartfonie BlackBerry, ale przenieś ją tylko na tablet RIM.

W ogóle wydaje się, że RIM nieudolnie próbuje naśladować Apple’a, który doprowadził taktykę “vendor lock-in” do perfekcji. Tyle że kupując w iTunesie cokolwiek: muzykę, film, serial, grę, użytkownik dostaje możliwość korzystania ze swojego zakupu na wszystkich możliwych urządzeniach i to nie tylko od Apple’a, bo przecież dostęp do konta w iTunes można uzyskać także z poziomu komputera PC z Windowsem. RIM zawęża ten dostęp i tym samym jeszcze bardziej ‘alienuje’ swoje usługi.

Co więcej, kto dziś, przy zdrowych finansowych zmysłach, zdecyduje się płacić 5 dol. miesięcznie za zaledwie 50 utworów muzycznych, kiedy na rynku – także na rynku brytyjskim – dostępne są serwisy, które za niewiele więcej – 10 dol., oferują nielimitowany streaming muzyki? Bez ograniczeń związanych z liczbą utworów; z dostępem na każdym rodzaju urządzenia – komputer, smartfon, tablet.

Usługa BlackBerry Messenger Music nie będzie hitem.

Dołącz do dyskusji