W trudnym świecie BlackBerry Bold

27.07.2011
W trudnym świecie BlackBerry Bold

W trudnym świecie BlackBerry Bold

Przez ostatni miesiąc w oczekiwaniu na nowy telefon (jako użytkownik wysłużonego Era G1 wybrałem HTC Desire Z, nazywany także HTC G2, chyba ze względu na obecność fizycznej klawiatury i producenta) z abonamentem w sieci Play miałem okazję używać, jak mi się wydawało, najlepszego z modeli Black Berry – Bold. Poniżej kilka faktów dlaczego telefon i ekosystem zachwycił mnie jedynie na początku, dlaczego po upływie dwóch tygodni zacząłem z utęsknieniem wypatrywać mojego Desire Z i dlaczego według mnie RiM jest skazane na marginalizację taką samą jak Nokia, czy niestety Microsoft (Windows Phone 7 jest naprawdę przełomowym systemem).

Wybierając do testów akurat BB Bold sugerowałem się chęcią odkrycia nieznanego. Do tej pory nigdy nie miałem w rękach ani przy uchu telefonu firmy RiM i byłem tym faktem mocno podekscytowany. Owszem wiedziałem, że RiM przeżywa kryzys (zwalnia 2000 ludzi), że ma mało aplikacji, że wymaga do działania specjalnej usługi, ale jednocześnie coś mi mówiło, że może jeszcze zrezygnuję z HTC i przesiądę się na BB.

Po odpakowaniu telefonu byłem wniebowzięty. Zaskoczyło mnie zwłaszcza super wykonanie, szczególnie w porównaniu do poprzedniego telefonu Era G1, który miałem ze sobą każdego dnia przez ostatnie 500 dni. Bold był (a w zasadzie jest) lekki, zgrabny, ma baterię, której jak mi się wydawało nie sposób obniżyć i nie trzeszczy! Dodatkowo tylna obudowa zrobiona jest z gumowanego materiału, a ekran ma niesamowite kolory. Wykonaniu nie mam zatem czego zarzucić, jest po prostu perfekcyjne.

Gorzej było dalej. Jako użytkownik G1, Gmaila i ekosystemu Google oczekiwałem możliwości zaimportowania do telefonu swoich kontaktów, dostępu do poczty, kalendarza i innych usług Google. Na nic jednak zdała się instalacja oprogramowania na komputerze, synchronizacje, zabawa z telefonem – nic z tego. Jedynie po pobraniu aplikacji gmailowej dla Black Berry uzyskałem dostęp do swojej poczty. Jednak już po chwili zatęskniłem za szybkim i prostym przełączaniem pomiędzy kontami, sprawdzaniem, czy pojawiły się nowe wiadomości, czy po prostu przeszukiwaniem e-maili, które na Black Bery OS 6.0 po prostu nie działało. Być może to wina samej aplikacji, nie wnikam, chciałem mieć wygodne narzędzie do e-maila i go nie miałem.

Podobnie z innymi usługami. Niestety na moim BBB byłem odcięty od aplikacji twitterowej, facebookowej i podobnych. Na szczęście po podaniu APNa Ery, tfu T-Mobile, mogłem korzystać chociaż z internetu przez przeglądarkę. Pytanie dlaczego RiM nadal wymusza stosowanie ich bramki do łączenia się z internetem? Przecież Apple, Microsoft, Google, Samsung nikt tego nie wymaga, a maile i tak pojawiają się z szybkością błyskawicy na ekranie telefonu (słynna usługa Push w BlackBerry). Ja tego nie rozumiem, wydaje mi się, że producent traci na tym więcej niż zyskuje.

Kontynuując temat instalacji aplikacji w App World (sklep z mobilnymi aplikacjami) – natknąłem się na kilka ciekawych pozycji, jednak odstraszała cena. Wydawać się może, że programiści, chcą sobie odbić małą sprzedaż aplikacji podwyższają ich ceny, tak że stać na nich niewielu (co potwierdzają statystyki pobieralności aplikacji), sprzedaż nie oszałamia i koło się zamyka. Ogólnie jednak cały sklep z mobilnym oprogramowaniem jest słabo zorganizowany i mało w nim użytecznych aplikacji.

Używając Bolda nie byłem w stanie przyzwyczaić się do niedotykowego ekranu. Uważam, że to niemożliwe dla osoby, która przez dwa lata używała telefonu z ekranem dotykowym – są one po prostu szybsze w obsłudze. Teraz ktoś pewnie zarzuci mi, że kupiłem Desire z klawiaturą… przecież Bold też ma klawiaturę. Zmienię zdania – na ekranowej klawiaturze (zwłaszcza tej z Androida) nie da się szybko pisać – przynajmniej ja się już nie nauczę. Podobnie na boldowej, jest po prostu za mało miejsca na pisanie dwoma rękami, a jedną jest to uciążliwe.

Zatem po dwóch tygodniach wszystkie te niedociągnięcia zaczęły mi na tyle przeszkadzać, że zacząłem wypatrywać mojego DesireZ (o problemach z przeniesieniem numeru w następnym odcinku).

Dlaczego uważam, że RiM i BlackBerry nie mają racji bytu i czy wolno mi głosić takie poglądy po testach jednego telefonu? RiM to według mnie była świetna firma, która podobnie jak Microsoft przespała pewien czas i teraz nie będzie już w stanie dogonić software‘owo Google i Apple, czy sprzętowo Samsunga i HTC. Może jeszcze jako platforma hardwareowa daje radę, ale system jest rodem z Windows Mobile, czyli nie intuicyjny i jest trudny w obsłudze – wszystkie te fakty powodują, że młodzi ludzie, do których zwraca się teraz RiM raczej nie skuszą się na telefony BB, no chyba że zrobią to tylko raz. Dodatkowo ekosystem aplikacji? RiM ze swoim App World może sobie istnieć, ale według mnie ma jeszcze mniejsze znaczenie niż sklep z aplikacjami od Microsoftu. Na koniec chciałbym jeszcze zaznaczyć, że nie wszystkie modele telefonów RiM są tak perfekcyjnie wykonane jak Bold – znam osobę, której perła (Pearl) popusła się po 3-4 miesiącach użytkowania.

Niemniej z pewną ciekawością spoglądam z na nowy system w wersji 7.0, który ma przynieść wiele nowości. Może w końcu telefony i BB zaczną działać, tak jak powinny. Z chęcią natomiast pobawiłbym się trochę tabletem RiM i sprawdził, jak sprawuje się kanadyjski OS na dotykowym urządzeniu.

Paweł Małkowski: Część moich wpisów możecie przeczytać na Spider’s Web w archiwum z mojego poprzedniego bloga. Teraz po blisko dwóch latach milczenia odradzam się jak feniks z popiołów po spalonych gazetach i serwisach www. Od zawsze w internecie, od 7-10 lat jako fascynat nowych technologii i Google od niedawna jako sprzedawca kawy http://swiezopalona.pl :

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement