Mozilla rozpoczyna prace nad systemem mobilnym, tylko… po co?

26.07.2011
Mozilla rozpoczyna prace nad systemem mobilnym, tylko… po co?

Mozilla rozpoczyna prace nad systemem mobilnym, tylko… po co?

Mozilla właśnie ogłosiła rozpoczęcie prac nad projektem “Boot to Gecko” – własnym, kompletnym mobilnym systemem operacyjnym. Projekt jest na razie w kompletnych powijakach, ale po ostatnich poczynaniach Mozilli w kwestii Firefoksa nie można wróżyć mu dobrze. Nie w momencie, gdy o rynek walczą giganci nie oszczędzając w środkach. B2G na razie jest idealistyczną wizją systemu, którego szanse na zagoszczenie w szerszych progach są zerowe.

Pierwsze oficjalne informacje o “Boot 2 Gecko” mówią, że nowy system ma być tworzony z myślą o urządzeniach z Androidem. To pierwsza i najważniejsza pułapka dla Mozilli – od razu widać, że nikt nie myśli od startu nad współpracą z producentami. Mozilla jest na to za mała, rynek mobilnych OS rozrywany przez producentów oprogramowania wespół z producentami sprzętu. Gdzie tu miejsce na projekt kompletnie open-source bez wsparcia sprzętowego?

Takiego miejsca nie ma. Doświadczenie choćby z Maemo (obecnie MeeGo) pokazuje, że takie projekty przeznaczone są od startu wyłącznie dla zainteresowanych tematem geeków i nie mają siły masowego przebicia. Przynajmniej dopóki nie są dostarczane przez producentów w nowych smartfonach.

Poza tym Mozilla zagubiła się gdzieś po drodze z Firefoxem. Przeglądarka, która pomogła wygryźć starego IE6 i była pierwszą, która przegoniła go w Europie ostatnimi czasy nie radzi sobie już tak dobrze. Trend wzrostowy przyhamował (według różnych źródeł – czy to StatCountera czy w3schools nawet jest opadający), a nowe wersje wypuszczane w coraz szybszym tempie nie ratują go specjalnie. To Google Chrome stał się czarnym koniem i zbiera użytkowników w niesamowitym tempie. Choć Mozilla stara się jak może, to nie idzie jej zbyt dobrze w nowych warunkach.

I ta sama fundacja chce zabrać się za stworzenie systemu mobilnego. Na dodatek ogłasza to nie mając jeszcze pojęcia jak do końca miałby on wyglądać – pomysłodawcy rzucają ogólnikowe hasło i proszą o odzew członków fundacji zaangażowanych w różne prace, by ustalić jaką strategię obrać. Bardzo to idealistyczne i demokratyczne, ale całkowicie różne od dzisiejszych standardów. Obecnie sukcesy odnoszą systemy zamknięte albo pół-zakmnięte, dzięki czemu twórcy zachowują duże pole manewru i decyzyjności.

Z drugiej strony B2G ma stawiać mocno na aplikacje działające nie tylko pod Firefoxem – te w HTML5 jak i również tworzone od podstaw i portowane z innych platform. Takie podejście jest bardzo obiecujące, bo zapewniłoby na starcie portfolio aplikacji uatrakcyjniających system. Tylko, że to ogrom pracy i kłopoty związane z kompatybilnością (QNX od RIMa na przykład).

Zresztą “Boot to Gecko” jest na razie w tak wstępnej fazie, że prace nad jakąkolwiek wersją RC potrwają co najmniej długimi miesiącami. Do tego czasu może okazać się, że na szczycie rankingu systemów mobilnych zaszły już przewertowania – to przecież WP7 ma być liderem sprzedażowym. Tym bardziej projekt Mozilli zdaje się nie mieć żadnych szans, nie w starciu z wiodącymi koncernami.

Na razie “Boot to Gecko” trzeba traktować wyłącznie jako ciekawostkę. W kolejce to zajęcia nawet małej niszy czeka kilka mobilnych platform. B2G, jeśli już uda się go stworzyć, jest kolejnym projektem z ładnymi hasłami za którymi nie stoi nic więcej.

Dołącz do dyskusji

Advertisement