Hej Google, oto co musisz naprawić w przeglądarce Chrome na Mac OS X Lion

26.07.2011
Hej Google, oto co musisz naprawić w przeglądarce Chrome na Mac OS X Lion

Hej Google, oto co musisz naprawić w przeglądarce Chrome na Mac OS X Lion

Mac OS X Lion już króluje na Macintoshach większości oddanych fanów systemu Apple’a (oprócz takiego jednego z Łodzi, co to na czarno się ubiera, nosi długie włosy i długą brodę i pisze o Apple’u w hurtowych ilościach…). Jedni mają problemy większe, inni mniejsze, jednak największym (no, może problem to za mocne słowo, przecież wiadomo, że w przypadku Maków to słowo bardzo rzadko używane…) jest niedopasowanie wszystkich podstawowych aplikacji, z których korzystamy, do najnowszej wersji OS Apple’a. Większości aplikacji to niedopasowanie mogę wybaczyć, ale nie przeglądarce Chrome. Nieładnie Panie Sundar Pichai, nieładnie – w końcu o premierze Liona było wiadomo od roku.

Co tu dużo mówić – nie postarał się Google i psuje trochę radość z nowego systemu Apple’a. Wiadomo, że Chrome to dziś wybór nr 1 większości geeków komputerowych, a tak się składa, że ten typ człowieka, to albo Maka, albo Linuksa (jeśli bardziej wyemancypowany) używa… Nie wiem na ile Google zrobił na złość Apple’owi (a ostatnio lubią sobie po rajtuzach pojechać) i nie przygotował się do premiery Lwa, ale przy okazji wkurzy swoich wiernych użytkowników i równocześnie piewców talentu programistów od Chrome’a. Dla większości z nich Chrome to domyślna przeglądarka.

Sundar Pichai (dla mniej wtajemniczonych – starszy wiceprezes Google’a odpowiedzialny za wszystko co związane z Chrome) już zapowiedział, że prace nad zoptymalizowanym Chrome’em na Mac OS X Lion trwają. Przy okazji rzucił coś na Google+, że to nie takie proste… Mnie to za bardzo nie interesuje jako użytkownika, ale żeby pomóc programistom w Google’u pozwoliłem sobie przygotować listę najpilniejszych poprawek, które w Chrome powinny być zrobione. I to jak najszybciej.

Proszę notować, Panie Pichai:

Pełnoprawny pełnoerkanowy tryb pracy Chrome

Niby da się odpalić Chrome’a w trybie pełnoekranowym, bo każda aplikacja dostała taką systemową możliwość, ale potrzeba jeszcze działających z nim narzędzi – choćby krzyżyka, który by aplikację z trybu pełnoekranowego wynosił. Ileż to się człowiek musi się natrudzić, żeby odkryć, że komenda CMD + SHIFT + F pozwala na opuszczenie pełnoekranowego trybu. Powinien być przycisk. I jeszcze poprawne zachowanie Chrome, który w trybie pełnoekranowym powinien się odpowiednio wyświetlać w Mission Control.

Przywracanie sesji

Lew dostał systemowe przywracanie stanu pracy danej aplikacji po ponownym włączeniu Maka. Safari przywraca ostatnie aktywne karty. Niestety Chrome tego nie obsługuje. Owszem – po restarcie komputera Chrome się otworzy, ale ręcznie trzeba otwierać podstawowe dla użytkownika karty. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze pięć kart od lewej mam zawsze takich samych, więc miło by było, gdyby Chrome uprościł mi życie i automatycznie je ładował. Skoro można…

Gesty!

Poprzednie dwa braki to pikuś w porównaniu do tego jak bardzo Chrome daje aktualnie ciała z gestami gładzika i myszki w najnowszej wersji Mac OS X (swoją drogą, to tu połajanka należy się również Apple’owi – jak można ot tak kazać ludziom zmieniać tak naturalne i wchodzące w krew nawyki jak zarządzanie gestami). Najważniejsze to zunifikowanie gestów z Safari, szczególnie do najważniejszych czynności, czyli “zmieniaj strony, przesuwając jednym palcem” (w przypadku Magic Mouse). Aktualnie jest tak, że owszem możemy sobie zrobić zmienianie strony gestem, ale dwoma palcami, przez co tracimy możliwość gestu na zmienianie programu pełnoekranowego, bo systemowo jest on także skonfigurowany na dwa palce.

I tak dalej – trochę trzeba się natrudzić, żeby w ramach dostępnych gestów zarówno gładzika, jak i Magic Mouse, jako tako sobie Chrome’a w Lionie ustawić (choć nie bezbłędnie). Przydałaby się tu logiczna praca programistów Google’a, oj przydałaby.

To najpilniejsze sprawy. Jak Pan rozwiąże, to proszę wrócić po kolejne.

Dołącz do dyskusji

Advertisement