Kto komu wybiera telefon i co to znaczy dla niesmartfonów

08.06.2011
Kto komu wybiera telefon i co to znaczy dla niesmartfonów

Kto komu wybiera telefon i co to znaczy dla niesmartfonów

Emporia (“ta firma od telefonów dla seniorów”) przeprowadziła ciekawe badanie na temat tego w jaki sposób wybierane są telefony zwłaszcza dla osób starszych. Podczas gdy zachwycamy się rosnącą w niesamowitym tempie sprzedażą smartfonów to najprostsze, używane tylko do podstawowych czynności telefony nie znikną i wciąż będzie dla nich dużo miejsca. Co może zniknąć, to średniozaawansowane “feature phone’y”, które jednak mimo posiadania wielu zaawansowanych funkcji nie oferują dostępu do tysięcy aplikacji i stricte smartfonowych funkcji.

Emporia przeprowadziła badanie na grupie 1075 osób powyżej 30 roku życia. Okazało się, że ponad 40% z nich wybrało telefon samodzielnie. Prawie 25% przyznaje, że telefon otrzymali za symboliczną kwotę przy podpisywaniu umowy lub że ktoś wybrał go za nich. Co ciekawe prawie 10% otrzymało używany telefon “w spadku” po kimś.

Przewidywalne jest to, że wśród osób, którym ktoś wybrał telefon przeważa najstarsza grupa wiekowa – 31%, podczas gdy jedynie 17,3% wśród najmłodszej grupy badanych. Również ciekawe, że w grupie która sama nie wybierała telefonu w prawie 58% przypadków zrobiły to dzieci. Tutaj też dużo zależy od wieku – im człowiek starszy tym częściej polega na dzieciach (powyżej 65 roku życia aż 75%). W 21% przypadków telefon wybierał partner, w 19% ktoś inny. Telefon firmowy to tylko 2%.

Dla Emporii to badanie wskazuje, iż w przypadku wyboru sprzętu dla starszych ludzi powinna odbywać się na kilku kanałach – z samymi seniorami i ich otoczeniem. To bardzo rozsądne, bo osoby które nie miały nigdy styczności z telefonem, są lekko na bakier z technologią i urządzeniami i chciałyby jedynie pozostawać w kontakcie z bliskimi mają dużo problemów z opanowaniem dziesiątek funkcji nowoczesnych urządzeń. Dobranie telefonu do potrzeb, i co najważniejsze umiejętności użytkownika jest kluczowe w przełamywaniu technologicznych barier.

Ale badanie Emporii pokazuje też, że wiele osób tak naprawdę nie wybierając sobie samemu telefonu nie ma wpływu na posiadane przez niego funkcje. Obecnie, gdy smartfony dostępne są za złotówkę a rynkowe ceny tańszych modeli są osiągalne przeciętnego Kowalskiego zasadność istnienia telefonów bez systemu operacyjnego, za to z kilkumegapiselowymi aparatami, 3G, dużymi ekranami (również dotykowymi) i podobnymi funkcjami jest coraz mniejsza. Smartfony kuszą reklamami o setkach tysięcy aplikacji rozszerzającymi funkcjonalność, te bez systemu już nie posiadają takich możliwości.

Grupa docelowa, dla której przeznaczone są takie produkty się zmniejsza. Operatorowi bardziej opłaca się sprzedać smartfona i rozszerzyć zares płatnych usług o choćby internet bezprzewodowy. Klient chętniej kupi smartfona skuszony nowoczesnością tego rozwiązania.

Z drugiej strony stoją osoby niezainteresowane dziesiątkami funkcji, a wygodą kontaktu. I tu Emporia robi świetny ruch – oferuje proste telefony dostosowane do tych potrzeb. Według oficjalnych danych Emporia w Polsce w 2010 roku sprzedała 100 tysięcy sztuk swoich urządzeń – mało. Jednak jak na firmę, która w porównaniu do wiodących marek jest bardzo mało rozpoznawalna to wystarczająca liczba, by powiedzieć, że rynek dla takich telefonów jest. I to szerszy, niż by się zdawało.

W Europie czy Stanach Zjednoczonych telefony bez systemu za to z dodatkowymi funkcjami będą sprzedawać się coraz gorzej z każdym rokiem (a nawet miesiącem). Większość klientów wybierze smartfony (których sprzedaż jest obecnie o połowę większa, niż rok temu), za to część z nich (zwłaszcza ta starsza) przerzuci się na telefony służące do… telefonowania.

I nie, takie urządzenia nie zginą całkowicie, ale staną się niszą. Dni ich panowania dobiegają końca.

Dołącz do dyskusji

Advertisement