Nokia E7 – wyjątkowy telefon biznesowy?

03.05.2011
Nokia E7 – wyjątkowy telefon biznesowy?

Nokia E7 – wyjątkowy telefon biznesowy?

Nokia od lat zaskakuje swoich użytkowników brakiem innowacji i ciekawych funkcji. Mimo wszystko za ich ostatni dobry telefon uznaje się model N8, który powstał niedawno i którego jestem wiernym użytkownikiem. Zawsze krytycznie patrzyłem na produkty tej firmy ze względu na ich masowość i popularność. Kilka lat temu Nokia zdecydowała się zmienić nazewnictwo modeli i podzielić klasy urządzeń korzystając z literek. Wtedy też zaczęły klarować się granice między nimi. W przeszłości 6310i była jedynym telefonem dla biznesu, dziś cała seria E właśnie do takiego użytkownika jest skierowana. Po dość długim czekaniu, w końcu w moje ręce wpadło najnowsze dzieło tego fińskiego producenta, czyli Nokia E7. Długo myślałem w jaki sposób podejść do recenzji sprzętu skoro już wszyscy dookoła opisali zalety i przede wszystkim wady urządzenia. Mało kto jednak pochylił się nad zastosowaniem telefonu w biznesie. Dla mnie komórka to nie tylko urządzenie do telefonowania, ale głównie dostęp do internetu, firmowej i prywatnej poczty oraz rozrywki. Dlatego postanowiłem skupić się właśnie na biznesowych aspektach nowej Nokii z serii E. Postaram się odpowiedzieć na pytanie – Czy Nokia E7 to wyjątkowy telefon biznesowy?

O tym, że nie jest to urządzenie dla przeciętnej Pani Zosi świadczy na pewno cena oraz gabaryty urządzenia. Kilka osób, które miało go w ręce, nawet nie zdołało zauważyć, że pod wielkim ekranem kryje się największa i główna zaleta tego smartfona – klawiatura. Wszystko dlatego, że dostanie się do niej jest nie lada wyzwaniem. Wielokrotnie będąc w ruchu nie udało mi się jedną ręką wysunąć klawiszy, a często nawet za pomocą dwóch rąk trudno dostać się do środka. Nokia prawdopodobnie broni się w ten sposób przed szybkim zużyciem mechanizmu. Kiedy już dostaniemy się do klawiatury, to ciężko przestać z niej korzystać. Klawisze mają odpowiednią wielkość i dobry rozstaw nawet na grubsze palce. Najważniejsze, że bardzo dobrze reagują na nacisk. Spacja, z którą zawsze mam problemy, nie tylko przy fizycznych klawiaturach, tutaj spisuje się znakomicie. Pisanie maili czy dłuższych tekstów nie powinno stanowić dla nikogo problemu. Polskie literki uzyskujemy przytrzymując klawisz „Sym” znajdujący się po lewej stronie klawiatury oraz wybraną literę. Wszystko działa szybko i dokładnie, czyli tak jak na biznesowe urządzenie przystało.

Świetna klawiatura to pozytywna strona sprzętowego ideału Nokii, a na aparat większość osób narzeka. Muszę zgodzić się z Nokią, że dla większości użytkowników brak autofokusa nie jest problemem. Zdjęcia są wyraźne, ładnie nasycone kolorami i ostre. Problemy pojawiają się kiedy chcemy zrobić zdjęcie z bliska. Zeskanowanie wizytówki czy kodu paskowego z produktu to rzecz, której E7 nie potrafi. Problem jest też wtedy, kiedy chcemy komuś zrobić zdjęcie i umieścić je w książce adresowej. W tym wypadku słaba jakość nie jest aż tak mocno zauważalna tylko ze względu na niską rozdzielczość przechowywanych fotografii osób. Jakość filmów HD jest porównywalna do tych z N8.

Kolejnym niezrozumieniem jest głośnik systemu głośnomówiącego, który znajduje się z tyłu urządzenia. Przez to rozmowy konferencyjne są lepiej słyszalne gdy telefon jest skierowany ekranem do stołu. Jakość rozmów jest na bardzo wysokim poziomie, ale zasięg już nie. W miejscach, w których np. Motorola Defy ma wystarczającą moc sygnału, Nokia E7 gubi go bezpowrotnie.

Sam sprzęt to jednak nie wszystko. Największą wadą Nokii E7 jest oprogramowanie. Symbian to świetny, dojrzały i wielozadaniowy system do telefonów komórkowych, ale pewne cechy biznesowe nie zostały potraktowane z należytą starannością. Pamiętam jak jakiś czas temu Nokia ogłosiła współpracę z Microsoftem w sprawie pakietu biurowego w ich telefonach. Skończyło się na tym, że telefony potrafią podłączyć się do serwerów Exchange i otwierać dokumenty biurowe, ale bez żadnych fajerwerków. Nokia E7 bez problemu połączy się z serwerem Microsoftu synchronizując nie tylko pocztę, ale też kontakty i kalendarz. Poczta nie zachwyca szybkością działania, telefony z Androidem czy iPhone radzą sobie w tym temacie dużo lepiej. Wiadomości, tak samo jak załączniki, otwierają się bez żadnych problemów. Nawet pliki spakowane ZIPem otwierane są w odpowiedniej aplikacji, z czym konkurencja nie zawsze sobie radzi. Dużo gorzej wygląda sytuacja z kalendarzem. Świetnie działa przypomnienie o spotkaniu, ale do nowego nie można przypisać żadnych osób. Dla mnie to duży brak, szczególnie że często organizuję zebrania.

Obsługa Exchange’a to nie jedyna kulejąca funkcja. Przeglądarka HTML to softwarowa pięta Achillesowa tego systemu. Spora część stron nie wyświetla się, pokazując w zamian komunikat o braku pamięci. Nawet Flash Lite nie ratuje telefonu przy przeglądaniu sieci. Dobrze, że w sklepie Ovi dostępna jest Opera Mobile, która radzi sobie świetnie z każdą stroną www.

Bardzo ważną funkcją dla osób, które często wyjeżdżają służbowo jest nawigacja. Mapy Ovi to najlepiej działająca usługa Nokii. Nie tylko doprowadzi nas do celu, ale pokaże gdzie zatankować, zrobić zakupy czy zaparkować samochód. Spora baza POI i bardzo dobrej jakości mapy to duże atuty tego produktu. Najważniejsze jest wyznaczanie trasy, które w telefonie E7 działa świetnie. Duży ekran telefonu bardzo dobrze sprawdza się w nawigacji, a zastosowana technologia AMOLED powoduje, że mimo silnego słońca ekran jest czytelny. Na kilka dni pożyczyłem uchwyt samochodowy Nokia CR122, który idealnie pasuje nie tylko do E7, ale też do mojej N8. Uchwyt pewnie mocuje się do szyby obracając specjalny pierścień, który dociska przyssawkę. Dla tych, którzy wolą zamontować telefon na kokpicie, Nokia przygotowała samoprzylepną podkładkę pod przyssawkę. Z racji tego, że CR122 jest uniwersalny, telefon wkładamy poprzez rozsunięcie boków. Miałem kiedyś do czynienia z podobnymi uchwytami i jakościowo były dużo gorsze od Nokii. Wewnętrzna część uchwytu pokryta jest miękką gumą dzięki czemu telefon jest bardzo stabilny. Żałuje, że po teście muszę go oddać bo idealnie uzupełnia E7 czy N8 jako nawigację samochodową.

Dla osób, które poruszają się komunikacją miejską, Nokia przygotowała w wybranych miastach Polski (obecnie Warszawa i Kraków) informacje o tramwajach i autobusach. W połączeniu z GPS w telefonie i kompasem, świetnie uzupełnia poruszanie się po mieście. Zawsze kiedy jestem za granicą biorę ze sobą N8 z załadowanymi mapami regionu na karcie pamięci, bo tylko w ten sposób wiem, że za nawigację nie zapłacę ani grosza.

Osoby prowadzące często prezentacje na pewno docenią wyjścia wideo telefonu. Poza cyfrowym HDMi, który podłączymy do większości nowych telewizorów i rzutników znajdziemy też wyjście kompozytowe. Jest ono ukryte w gnieździe, do którego podłącza się słuchawki. Ja korzystałem z kabla od Nokii N95, który kupiłem kiedyś na Allegro za paręnaście złotych. Obraz na telewizorze czy rzutniku jest dokładnie taki sam jak na ekranie urządzenia, warto więc trzymać je w poziomie. Dzięki temu bez problemu przedstawimy prostą prezentację w PDF czy Power Poincie.

Odtwarzanie DivXów przy wyjściu TV to kolejna ciekawa funkcja urządzenia, ale nie jest rewolucyjna w stosunku do N8.

Dla osób, którym 16GB wbudowanej pamięci nie wystarczy Nokia udostępniła możliwość podłączenia pendrive’a czy dysku zewnętrznego do gniazda microUSB. Wystarczy tylko zabierać ze sobą specjalną przejściówkę dołączoną do telefonu. Dostęp do danych mamy taki sam jak w przypadku karty pamięci. W każdej aplikacji widoczne są pliki z zewnętrznego dysku. Nie polecam jednak chodzić na co dzień z podłączonym pendrive’em do E7 bo będziemy wyglądać śmiesznie. Lepiej gdyby Nokia udostępniła gniazdo microSD.

Nokia E7 nie jest wyjątkowym telefonem mimo wielu starań producenta i wysokiej cenie. E7 na pewno jest dla osób oszczędnych, które nie lubią być cały czas online, ale są gotowe wydać ponad 2 tyś. złotych na smartfona. Telefon z internetem łączy się tylko wtedy, kiedy użytkownik wyrazi na to zgodę i zawsze wyświetla informacje o tym, że następuje połączenie. Aparat robi całkiem dobrej jakości zdjęcia, nawigacja działa bardzo sprawnie, ale słaby zasięg to już poważny problem. Czy poleciłbym go biznesmenowi? Raczej nie, bo za tą cenę możemy mieć dużo ciekawsze urządzenia. Uważam, że Nokia E7 jest najlepszym telefonem dla przedstawiciela handlowego, który sporo podróżuje i pisze dużo notatek. Nawigacja i klawiatura to najlepsze co Nokia umieściła w tym telefonie.

Więcej zdjęć i pełną recenzje telefonu Nokia E7 znajdziecie w tekście Ewy.

Dołącz do dyskusji

Advertisement