Twitter odwraca się od programistów

14.03.2011
Twitter odwraca się od programistów

Twitter odwraca się od programistów

Twitter, który zdobył swoją popularność dzięki niezależnym programistom zaczyna się od nich odwracać. Między innymi dzięki otwartemu API, oraz wielu wariacjom klientów programu, Twitter urósł do miana jednego z największych graczy na rynku mediów społecznościowych. Z biegiem czasu i umacnianiem swej pozycji, zarząd firmy czuje się coraz pewniej. Na tyle, by powiedzieć swoim dotychczasowym twórcom sukcesu – nie potrzebujemy już waszej pomocy.

Przekaz od Twittera jest jasny i krótki, zupełnie jak ?tweet? mający 140 znaków – programiści, zatańczycie tak jak my zagramy, albo odejdźcie. Według Rayana Sarvera, szefa ds. aplikacji Twitter, decyzja ta ma na celu zapobiec rozbiciu standardów jakie zostały przyjęte w oficjalnym kliencie platformy. Przedstawienie jasnych warunków ma uchronić Twittera przed tym, co spotkało system Android – utrata kontroli nad procesem aktualizacji i wprowadzaniem nowych funkcji i innych zmian. Zmiana strategi nie oznacza, że obecnie dostępne ?klony? aplikacji Twitter znikną z internetu. Zbanowanie ich skutkowałoby odcięciem wielu użytkowników. Mimo, że 90% osób używa oficjalnej aplikacji Twitter, nadal pozostaje 10% aktywnych użytkowników alternatywnych aplikacji, którzy generują spory ruch w systemie. Na to właściciele firmy nie mogą sobie pozwolić. Nowe zasady gry dotyczyć dotyczyć będą tylko nowych wersji programów.

Nowa polityka firmy jest kontynuacją większego planu, który dąży do stworzenia zwartego ekosystemu, opartego na reklamach i innych usługach, które w końcowym efekcie mają przynosić realne zyski. Ustalenie jasnych warunków jest w tym przypadku całkowicie uzasadnione. Zapis w licencji mówiąye co może, a czego nie może programista ma na celu zachowanie tzw. User Experience. To co cechuje Twittera to ujednolicony interfejs na wszystkie platformy. iOS, Windows, Mac OS X, Symbian, Blackbbery, Android, bez znaczenia z którego systemu używasz, przejście na nowy nie powinien przysporzyć problemu w obsłudze aplikacji. Jednak nie chodzi tu tylko o użytkowników końcowych i ich problemy z wysyłaniem nowych wiadomości. Zmiana postanowień licencyjnych blokuje developerom możliwość integracji Twittera z innymi zewnętrznymi platformami, na przykład reklamowymi. Intencją firmy jest uniemożliwienie deweloperom wyświetlania w Twitterze własnych tzw. ?trending topics? lub propozycji śledzenia rekomendowanych kont. Rayan Saver nie wyklucza także bardziej bardziej restrykcyjnych kroków, które być może w przyszłości zabronią wyświetlać niektórych słów, które mogą posłużyć do opisu niektórych funkcji.

Jak można się domyślać, środowisko niezależnych programistów jest zaskoczone ogłoszeniem Twittera. Problemem jednak nie jest postanowienie licencji i twarde reguły współpracy, bowiem naturalne jest, że pod wpływem nacisku rożnych inwestorów spółka chce mieć jako jedyna wpływ na to jak będzie wyglądać Twitter. Problemem jest jednak ton w jakim zostały wypowiedziane słowa skierowane do programistów. Wszyscy bowiem pamiętają początki serwisu i sposób w jaki byli traktowani wszyscy skupieni w okół tego projektu. Deweloperzy obawiają się, że decyzja Twittera może być początkiem dalszych zmian, które rozszerzą się na przykład na serwisy skracające adresy URL, czy firmy zajmujące się hostowaniem zdjęć i plików wideo.

Jaki będzie dalszy wpływ decyzji podjętych przez Twittera? Należy zaznaczyć, że wszystko z czego obecnie korzystamy jest dziełem niezależnych programistów, którzy dzięki swoim pomysłom na nowe funkcje stworzyli obecny obraz Twittera. Nawet oficjalna aplikacja Twitter powstała z przejęcia programu Tweetie, należąca niegdyś do niezależnego programisty. Czy ustalenie sztywnych warunków współpracy nie spowoduje zwolnienia rozwoju projektu. Odpowiedzi na to pytanie szukają wszyscy obserwatorzy tematu.

Dołącz do dyskusji

Advertisement