Superbaterią na ratunek?

23.02.2011
Superbaterią na ratunek?

Superbaterią na ratunek?

HP już 15 marca wprowadzi do swojej oferty nowe modele lapotów wszystkich najważniejszych serii. Najciekawsza nie jest specyfikacja techniczna, a bateria. Rzekomo ma pozwolić na 32 godziny pracy przy optymalnych ustawieniach. Lenovo także zapowiedziało nowe ThinkPady z mogące wytrzymać taki sam czas pracy. W obecnej sytuacji, gdy sprzedaż urządzeń mobilnych pierwszy raz w historii przegoniła sprzedaż komputerów walka na wytrzymałość baterii jest coraz ważniejszym argumentem, który decyduje o powodzeniu produktu.

32 godziny pracy na baterii mają wytrzymywać 2 modele EliteBooków – skierowane dla klientów biznesowych. Obudowa ze szczotkowanej stali, różne specyfikacje sprzętowe, dyski SATA lub SSD i ekran LED. Oczywiście są zastrzeżenia – kupno specjalnej baterii. Maksymalny czas pracy warunkowany jest też konfiguracją, sposobem pracy oraz zainstalowaniem najnowszych sterowników do układu Intela oraz BIOSu HP. Nic zaskakującego – w materiałach reklamowych przecież zawsze podaje się maksymalne wartości, które z rzeczywistością często mają mało wspólnego.

Ale nie tylko HP zaprezentowało trzydziestodwugodzinne modele laptopów – zrobiło to także Lenovo ze swoimi nowymi ThinkPadami, na dodatek dzień wcześniej. Ceny u obu producentów będą dosyć wysokie, jak to na superkomputery przystało, ale to bardzo pozytywna wróżba na przyszłość. Najważniejsze, że te wytrzymalsze baterie nie ważą tyle, co sam komputer – w przypadku HP to jedynie około pół kilograma więcej, niż bateria standardowa. Cieszyć też może coraz większa dostępność i wybór takich rozwiązań.

Laptopy HP i Lenovo skierowane do określonej grupy klientów, tych zamożniejszych i wymagających długiej pracy na baterii. Jednak wraz z upływem czasu i coraz wolniej rozwijającym się rynkiem komputerów przenośnych można spodziewać sporej konkurencji na tym polu również wśród tańszych modeli. Wojna techniczna przeniosła się z komputerów na smartfony. Przeciętny użytkownik jeśli chce już kupić laptopa coraz mniej uwagi zwraca na to, jaki procesor czy pamięć RAM zastosowano – wśród całej gamy przeróżnych modeli takie informacje stają się z każdym dniem mniej istotne. Zaczęła liczyć się ergonomia i wygoda użytkowania. A przecież długość pracy na baterii jest podstawą wygody.

To przez wygodę użytkowania rynek zdobywają smartfony i tablety – mniejsze, wygodne i po prostu bardziej mobilne. Podczas gdy smartfony w zeszłym roku zanotowały 70% wzrost sprzedaży a tablety z iPadem na cele szturmem zdobyły rynek sprzedaż laptopów spada. Według Gartnera w pierwszym kwartale 2010 roku wzrosła do analogicznego kwartału 2009 roku o ponad 40%. W Europie Zachodniej i USA w 4 kwartale – spadła o niemal 5%. Postępujący boom na mobilne urządzenia odbija się dosyć mocną czkawką na producentach tradycyjnych przenośnych komputerów.

Nawet nowoczesne baterie nie zahamują zastoju na rynku laptopów. Owszem, są bardzo pozytywnym udogodnieniem i z czasem możemy spodziewać się coraz pospolitszych zastosowań wytrzymałych ogniw. Jednak w ogólnym rozrachunku nie spowodują odwrócenia spadkowego trendu sprzedażowego.

Ale zawsze to miła wiadomość dla tych, którzy nie planują odejścia od tradycyjnych pecetów.

Dołącz do dyskusji

Advertisement