Internet w komórce dogonił Linuksa

04.01.2011
Internet w komórce dogonił Linuksa

Internet w komórce dogonił Linuksa

cc-by-sa-20 masochismtangoJak duży jest mobilny internet w Polsce? Niezbyt duży. Albo całkiem spory. Zależy, co przyjmiemy za punkt odniesienia. Tak czy tak, będzie coraz większy. Dużo większy – i to już niedługo.

Wszyscy chyba już zapomnieli o katastrofie pt. WAP. A szkoda, bo to cenna lekcja. WAP był pierwszym podejściem do “internetu w komórce” (przynajmniej na naszym rynku – Japończycy mieli przecież swój i-mode). Wysypał się na kilku polach.

Po pierwsze, kosztował za dużo (kilkadziesiąt groszy za minutę połączenia). Po drugie, wymagał przygotowania specjalnych wersji stron internetowych. Po trzecie (co wynika z drugiego), oferował bardzo okrojone treści. Po czwarte, operatorzy do spółki z producentami telefonów stosowali różne niezbyt eleganckie sztuczki, mające skłonić użytkowników do korzystania z tej usługi (np. trwałe przypisanie jednego z przycisków telefonu do przeglądarki WAP) – zwykle skutkujące wściekłością klienta i usunięciem odpowiednich ustawień z pamięci urządzenia. Po piąte, przez długi czas WAP działał tylko na topowych modelach komórek. A gdy wszedł już do telefonów za złotówkę, gębę drogiego bubla miał przyklejoną na dobre.

O WAPie szczęśliwie słuch zaginął. Tylko Filmweb jeszcze do niedawna chwalił się, że był pierwszym polskim mobilnym portalem. Sama technologia jest ciągle wykorzystywana do pobierania dzwonków i tapet na prostsze modele telefonów. Nie ma się z czego śmiać – to poważny biznes przynoszący bardzo przyzwoite pieniądze. Ale z mobilnym internetem wspólnego ma niewiele.

Mobilny internet w AD 2011 to przede wszystkim dostęp do standardowych stron WWW na ekranie komórki. Korzystanie z nich ułatwiają wersje mobilne przygotowane przez właścicieli serwisów internetowych. Są przydatne, ale nie niezbędne. I przy okazji oferują znacznie bogatsze treści niż ich WAPowi poprzednicy.

Wygląda na to, że tym razem się przyjęło. Dowód? Dane Gemiusa udostępniane na Ranking.pl.

Gemius mierzy liczbę odsłon najpopularniejszych witryn w polskim internecie. Żyje z udostępniania szczegółowych, aktualnych danych ich wydawcom. Ranking.pl pokazuje dane zagregowane. Ale to w zupełności wystarczy.

Spójrzmy na tydzień od 20 do 26 grudnia 2010 (najświeższe dane, jakie można znaleźć na Ranking.pl). W tym czasie, użytkownicy najpopularniejszych platform smartfonowych (Symbian, Android, iOS) wygenerowali w sumie ok. 19,5 mln odsłon.

A co z niesmartfonami? Tu jest trudniej. Gemius nie udostępnia danych liczbowych dla poszczególnych platform komórkowych. Jedyne, co możemy policzyć, to odsłony wygenerowane przez przeglądarkę NetFront (licencjonowana m.in. przez Samsunga i Sony Ericssona). Jest ich niemal 5,5 mln. W sumie – 25 milionów.

Dużo? Mało?

W tym samym czasie, użytkownicy komputerów wyposażonych w MS Windows wygenerowali… 3,85 miliarda odsłon. Czyli 25 mln to śmiesznie mało. Z drugiej strony, to dokładnie tyle, ile wygenerowali użytkownicy… Linuksa. I minimalnie mniej niż w przypadku użytkowników Mac OS X (29,5 mln). A więc – wcale nie aż tak mało.

Jeszcze ciekawiej wyglądałoby porównanie – internet w komórce vs. internet w netbooku. Jak z danych Ranking.pl wyciągnąć wyniki dla netbooków? Nie ma lekko – w końcu przedstawiają się dokładnie tak samo, jak “duże” komputery. Ten sam system operacyjny, te same przeglądarki.

Podpowiedź kryje się w wynikach podzielonych ze względu na rozdzielczość ekranu. Najpopularniejsza w przypadku netbooków i praktycznie nieistniejąca w świecie “prawdziwych” laptopów to 1024 x 600. Ile odsłon wygenerowali użytkownicy komputerów z takimi wyświetlaczami? 48,5 mln. Dwa razy więcej niż posiadacze komórek. Tylko dwa razy więcej. Oczywiście, nie można tego porównania traktować dosłownie – chodzi raczej o rząd wielkości, a nie o konkretne liczby. Tak czy tak, to już jest ten sam rząd wielkości.

Internet mobilny jest ciągle na początku drogi, ale powoli przestaje być zabawką dla geeków. Wszystkie klocki trafiają na swoje miejsca. Mamy już stosunkowo tanie pakiety internetowe (również w prepaidach) i treść (na marginesie – mobilnej wersji doczekała się nawet Nasza Klasa – gratulujemy!). Ostatni z klocków ma na imię BCM2157 i trafi do rąk klientów w ciągu kilku miesięcy, pod postacią smartfonów z Androidem za mniej niż 300 zł. Ciekawe, jak takie zestawienie będzie wyglądało za rok.

Dołącz do dyskusji

Advertisement