Mac App Store – to wcale nie musi być wielki sukces Apple’a

17.12.2010
Mac App Store – to wcale nie musi być wielki sukces Apple’a

Mac App Store – to wcale nie musi być wielki sukces Apple’a

Wizja scentralizowanego sklepu z oprogramowaniem na komputery towarzyszy platformom komputerowym od dawna, jednak dopiero pod koniec 2010 r. nabiera realnych wymiarów. Google już zdążył uruchomić Chrome Web Store, a Apple otworzy Mac App Store 6 stycznia 2011 r. Mimo szumnych deklaracji Steve’a Jobsa, powtórzyć fenomenalny sukces AppStore na platformę iOS będzie bardzo trudno.

Google ze swoim Chrome Web Store niby był pierwszy, ale nie do końca, gdyż na razie jego wirtualny sklep z aplikacjami webowymi należy traktować jako katalog rozszerzeń do przeglądarki Chrome. Prawdziwy wymiar sklepu będzie można ocenić wtedy, kiedy na rynku zadebiutują notebooki z konsumencką wersja mobilnego systemu operacyjnego Chrome OS. To będzie miało miejsce po tym, jak oficjalnie zadebiutuje Mac App Store. Inni dostawcy systemów operacyjnych, w tym zdecydowanie największy gracz Microsoft, planów centralizacji dystrybucji oprogramowania dotychczas głośno nie artykułowali.

Apple otworzy swój sklep z oprogramowaniem na komputery Mac 6 stycznia 2011 r. dla użytkowników w 90 krajach. Sądząc po zapowiedziach podczas konferencji “Back to Mac”, Mac App Store będzie kalką AppStore na mobilną platformę Apple’a – iOS; sklepu, który okazał się gigantycznym sukcesem zmieniając globalny wymiar rynku mobilnego, co niektórych pchnęło nawet do nazywania czasu od pojawienia się AppStore’a erą ekonomii aplikacji mobilnych. Mac App Store nie tylko będzie skonstruowany identycznie jak AppStore, ale również będzie opierał się na takich samych zasadach biznesowych – w zamian za to, że Apple będzie sprzedawać i hostować oprogramowanie w sklepie pobierze 30% prowizję.

Patrząc z pozycji konsumenta, Mac App Store wydaje się (prawie) nie mieć wad – w jednym miejscu skupione zostaną najważniejsze pozycje, które mogą wzbogacić, uprzyjemnić czy usprawnić korzystanie z komputera Mac. Bez żmudnego wyszukiwania aplikacji poukrywanych na stronach ich deweloperów, czy też kupowania ich na płytach CD (w świecie PC to ciągle najpopularniejszy model dystrybucji oprogramowania komputerowego) – wystarczy tylko zajrzeć do sklepu Apple’a by znaleźć multum przydatnych aplikacji.

Tyle, że to co proponuje Apple nie jest super korzystne dla twórców aplikacji. Z kilku względów, które swego czasu w bardzo obrazowy sposób unaocznił Paweł Nowak z AppleBlog.pl:

(?) w tej chwili deweloper zgarnia jakieś 90 – 95% zysków ze sprzedanej aplikacji. To jest: po odjęciu kosztów stałych, czyli strony www, hostingu samych plików oraz obsługi płatności. W tej chwili Apple proponuje podział taki sam jak w App Store na iPhonie, tj. 30/70. To jest ogromna różnica i niesamowicie duża prowizja jak za hosting i wyświetlenie aplikacji w sklepie, przy czym nie dostaje się w zamian tak dużo, żeby usprawiedliwić ten udział.

To nie wszystko. Apple, jak to Apple, przygotował szereg obostrzeń przy umieszczaniu aplikacji w Mac App Store, które nie przystają do aktualnego modelu sprzedawania programów w sieci. Niektóre obostrzenia mogą szokować, jak na przykład to, że Apple zastrzega sobie prawo do odmowy umieszczenia aplikacji w sklepie, która powiela funkcjonalność aplikacji już się w nim znajdujących, albo takich, które mają zbyt skomplikowany system interfejsu użytkownika.

Warto zajrzeć na AppleBlog.pl raz jeszcze, gdyż Paweł Nowak zadał sobie trud i wymienia aplikacje, które – jeśli traktować wytyczne Apple’a dosłownie – nie mają szans pojawić się w Mac App Store. Są wśród nich tak obowiązkowe pozycje dla każdego użytkownika Maka jak: VLC, NetNewsWire, Pixelmator czy ForkLift. Paweł konkluduje:

(?) Także brak demo, tral, test, beta wersji. Ograniczenie mechanizmu aktualizacji wyłącznie do wersji od Apple powoduje, że deweloperzy chcąc sprzedawać także przez stronę będą musieli robić dwie osobne wersje programu. Niekompatybilne ze sobą.

W ten sposób może się okazać, że Mac App Store będzie po prostu bardzo wybrakowanym produktem. I jeśli dla małych deweloperów, oferujących małe, nieznane szerszej publiczności aplikacje Mac App Store może przynosić wielką obietnicę dotarcia do milionów klientów, tak duzi deweloperzy wcale nie będą musieli zginać karki, aby w sklepie Apple’a się pojawić.

Kiedy debiutował AppStore na iPhone’a był jedynym sposobem na sprzedanie aplikacji użytkownikom smartfonu Apple’a. Oczywiście od początku istnienia platformy iPhone OS istniało także podziemie, które najpierw via Installer, a następnie via Cydia dawało możliwość sprzedawania programów nieautoryzowanych przez Apple’a, ale potencjał alternatywnych sklepów na zamkniętej platformie mobilnej był i jest marginalny w porównaniu do AppStore’a.

Tyle, że Mac App Store zadebiutuje na rynku, na którym od lat funkcjonuje rynek sprzedaży aplikacji na Maka i obecność w sklepie Apple’a wcale nie będzie obowiązkowa by odnosić sukcesy sprzedażowe. W dobie serwisów internetowych i blogów hurtowo opisujących wszystkie, nawet najmniejsze aplikacje wraz z każdymi ich aktualizacjami, pojawienie się recenzji choćby na MacStories może przynosić podobne rezultaty jak umieszczenie aplikacji w Mac App Store. Co więcej, Jay Freeman – człowiek stojący za rozwojem Cydii na iPhone’a, już zapowiedział, że jego projekt pojawi się także w wersji na Maka. Patrząc na niezwykle restrykcyjne wytyczne Apple’a przy Mac App Store, wcale nie jest powiedziane, że potencjał Cydii na Maka będzie mniejszy.

Nie ulega wątpliwości, że Mac App Store wytyczy szlak innym właścicielom platform komputerowych. W niedalekiej przyszłości aplikacje na komputery będzie się kupować tylko i wyłącznie w wirtualnych sklepach. Jednak w przypadku sklepu Apple’a, słowa Steve’a Jobsa z wczorajszej informacji prasowej, że “tak jak AppStore zrewolucjonizował mobilne aplikacje, tak ma nadzieję, że tak samo będzie w przypadku Mac App Store” wcale nie muszą się spełnić. Głównie dlatego, że platformy Mac nie sposób dziś trzymać w ryzach tak mocno jak platformę iOS.

Dołącz do dyskusji