Książki w kryzysie, e-booki w ofensywie.

10.11.2010
Książki w kryzysie, e-booki w ofensywie.

Książki w kryzysie, e-booki w ofensywie.

Jeszcze trzy lata temu rynek elektronicznych książek praktycznie nie istniał. Sytuacja uległa zmianie po tym, jak na rynku zadebiutowali najpierw Kindle od Amazon a następnie iPad od Apple’a. W chwili obecnej śmiało można powiedzieć, że Apple i Amazon ze swoim czytnikami elektronicznych książek to dwaj czołowi gracze na rynku, którzy wyznaczają tempo zmian.

Zaledwie rok po premierze iPada i trzy lata po Kindle popularność e-boków systematycznie rośnie wypierając tradycyjne książki. Podczas gdy sprzedaż tradycyjnych książek systematycznie spada, popularność e-booków w tym roku wzrosła aż o 192%. Według raportu opublikowanego przez Association of American Publishers (AAP), sprzedaż e-książek po ośmiu miesiącach 2010 osiągnęła wartość 263 milionów dolarów. W poprównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku różnica wynosi prawie 90 milionów dolarów. Szybki wzrost popularności widać szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie sprzedaż wynosi w chwili obecnej 9% całkowitej liczby sprzedanych e-książek.

Wraz z postepującą techniką i upowszechnieniem się elektronicznych czytników, sprzedaż tradycyjnych książek z roku na rok maleje. Według najnowszych szacunków liczba sprzedanych papierowych książek zmniejszyła się o 8% w stosunku do poprzedniego miesiąca i aż o prawie 15% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Według innych prognoz analityków z firmy Barnes & Noble, wartość sprzedaży tradycyjnych książek spadnie do 2014 roku aż o półtora miliarda dolarów (z poziomu 21 miliardów do 19 miliardów dolarów). Ten sam okres będzie też szczególnie pomyślny dla elektronicznego rywala – sprzedaż ma wzrosnąć o trzy miliardy dolarów, z obecnych 165 milionów do 3,4 mld.

Z przytoczonych prognoz widać wyraźnie, że rynek książek cyfrowych zaczyna być lukratywnym biznesem, który nadal czeka na odpowiednie zagospodarowanie. Nic dziwnego, że konkurencja wyrasta jak grzyby po deszczu. Ten dynamicznie rozwijający się rynek stanie się głównym polem bitwy pomiędzy księgarniami. W chwili obecnej na rynku bezapelacyjnie królują Amazon i Barns & Noble. Apple zwiera szeregi i skutecznie próbuje gonić pierwszą dwójkę. Do walki naciera także Google z własnym projektem Google Books. W ramach projektu Google’a udało się już zeskanować ponad dziesięć milionów tytułów.

A jak wygląda sytuacja w Polsce? Wiadomo, że sprzedaż tradycyjnych książek z roku na rok słabnie. Za ten stan rzeczy odpowiada jednak nie leniwość polskich czytelników, ale przede wszystkim wysoka cena książek. Wydawcy walcząc ze słabymi wynikami próbują wyjść na swoje podzyższając ceny. Do tego zapowiadana podwyżka stawki VAT o 5% spowoduje pogorszenie i tak słabej sprzedaży książek. Również i w naszym kraju popularność elektronicznych książek systematycznie rośnie, choć nie w takim tempie jak za granicą.

Według dostępnych statystyk, wartość polskiego rynku e-booków wyniesie sześć milionów złotych pod koniec bieżącego roku. W roku przyszłym możemy spodziewać się skoku na poziomie 100%. Trudno jednak w to uwierzyć, bowiem w chwili obecnej liczba dostepnych tytułów jest żenująco niska, a ceny także nie zachęcają do zakupów.

Najważniejsze jest jednak by polscy wydawcy zrozumieli przekaz płynący z Ameryki i przestali bronić tradycyjnych form wydawania książek. Zmiany są nieuniknione, odchodzimy od tradycyjnego druku na korzyść formy cyfrowej. Blokowanie tej formy dystrybucji wpływa negatywnie na wszystkich: klientów-czytelników oraz wydawców i autorów książek. Kto ma rację? Która forma książek, gazet i czasopism odniesie zwycięstwo? W najbliższym czasie udowodni nam jak zwykle rynek i to szybciej niż można przypuszczać. Statystyki nie kłamią, już teraz znamy odpowiedź. Miejmy nadzieję, że polscy wydawcy potrafią analizować sytuację i wyciągać odpowiednie wnioski.

Dołącz do dyskusji