WPIS SPONSOROWANY: Zaradni.pl – warto czy nie warto być zaradnym*

15.10.2010
WPIS SPONSOROWANY: Zaradni.pl – warto czy nie warto być zaradnym*

WPIS SPONSOROWANY: Zaradni.pl – warto czy nie warto być zaradnym*

Jak zrobić pyszną babkę z kawą? Jak opanować stres przed rozmową rekrutacyjną?Jak powinna wyglądać prawidłowo sporządzona umowa najmu mieszkania? – to tylko kilka zagadnień, które widzimy po wejściu na stronę główną serwisu Zaradni.pl. Serwis aspiruje do miana kompendium wiedzy na każdy temat. Przy okazji daje zarobić.

To nie Wikipedia, ani klasyczny serwis społecznościowy; to serwis z poradami. Sporych serwisów z poradami jest jednak w polskim internecie co najmniej kilka. Wszystkie działają na tej samej zasadzie: użytkownicy dodają porady, czytelnicy je czytają, komentują i oceniają. Jak więc chce się odnaleźć na rynku serwis Zaradni.pl? Dość odważnie – tym, co wyróżnia Zaradni.pl jest system wypłat dla autorów porad.

Zaradni płacą 10 zł za każde 1000 odsłon porady. Jeśli porada, którą napisze i umieści w serwisie zaradny użytkownik będzie miała 5000 odsłon, zarobi 50 zł, jeśli 10000 – 100 zł. Brzmi pięknie? Nie do końca, bo minimalna miesięczna wypłata to 100 zł, maksymalna – 164 zł. To mało i niemało. Mało, bo serwis nie zachęca zapaleńców do pisania dużej liczby porad, skoro górny limit to zaledwie 164 zł miesięcznie** (AKTUALIZACJA: patrz poniżej). Dużo, bo mało jest miejsc w polskiej sieci, która w ogóle płacą swoim użytkownikom za budowanie treści.

Co również wyróżnia serwis Zaradni.pl od konkurentów to “poważny” charakter komunikowany poprzez nienachalną, oszczędną wręcz kreskę graficzną i dość rozbudowany jak na dzisiejsze internetowe standardy charakter konstrukcji samego serwisu. Patrząc na stonowane kolory i dość klasyczny układ blokowy strony głównej, wyraźnie widać, że Zaradni nie pozycjonują się na sensację i “śmieszynki”, lecz na poważne porady. Ponadto w przeciwieństwie do nacisku na publikację kolejnych porad pojawiających się w centralnym miejscu strony głównej, Zaradni.pl prezentują tam również zaawansowane menu nawigacyjne.

Z poziomu strony głównej można więc przejść od razu do interesującej nas kategorii, których lista jest dość imponująca – od “biznesu i ekonomii“, przez “miłość, przyjaźń i rodzina“, aż po “zwierzęta“. To ważne, ponieważ patrząc na kolejne porady na stronie głównej, które często są tematycznie niezwykle daleko od siebie, przy pierwszej wizycie na Zaradni.pl można odnieść wrażenie, że serwis nie ma sprecyzowanej grupy odbiorców. Dzięki wyraźnemu menu pionowemu z kategoriami porad oraz poziomemu z informacjami strukturalnymi szybko można zorientować się “o co tu w ogóle chodzi”.

Co bardzo działa na korzyść serwisu Zaradni.pl to treści publikowanych porad przez użytkowników. Spójrzmy chociaż na najbliższą nam kategorię “komputery i internet“. – Jak ominąć limity Megavideo i innych odtwarzaczy filmów online?Jak odblokować swoje konto na Allegro?Jak uratować dane z porysowanych płyt CD/DVD? – trzeba przyznać, że zakres tematyczny poszczególnych porad oraz ich wnikliwość jest imponująca. Po kilkunastu minutach przeglądania kolejnych porad w kategorii “komputery i internet” odnaleźliśmy dla siebie kilka niezwykle przydatnych rozwiązań?

Patrząc na konstrukcję serwisu można więc założyć, że Zaradni.pl liczą na dwa rodzaje użytkowników: z jednej strony autorów porad, których kuszą perspektywą zarobienia paru niezłych złotych na realizowaniu swojej pasji, a z drugiej na użytkownika z problemem trafiającego do serwisu z Google’a. W założeniu, model biznesowy ma wyglądać chyba tak: Zaradni zarabiają na reklamach cedując na użytkowników dostarczanie treści oraz – w pewnym stopniu – zarządzanie nią i promowanie serwisu. W zamian za to, użytkownicy dostają część przychodu z reklam uzyskanego przez witrynę.

Potencjalna wypłata, uzależniona od liczby odsłon, to mocny bodziec do publikowania dużej liczby tekstów zoptymalizowanych pod kątem SEO (coś Wam to przypomina?) oraz do promowania serwisu wszystkimi możliwymi sposobami.

Ewentualny sukces Zaradnych zależy – z jednej strony – od sprawności w pozyskiwaniu reklamodawców (na razie na stronie nie ma zbyt wielu reklam), a z drugiej – od humorów Google’a. Jak pokazuje przykład serwisu eHow (Demand Media), wyszukiwarka jest bardzo dobrym źródłem ruchu dla witryn serwujących porady z wszystkich możliwych dziedzin życia.

Trudno oczekiwać, że w długoterminowej perspektywie Zaradnym uda się utrzymać obecną stawkę wypłaty dla autorów porad. 10 zł za 1000 odsłon to bardzo dużo (patrząc choćby na odsłony poszczególnych wpisów na naszym niszowym w gruncie rzeczy serwisie). Największym wyzwaniem, przed jakim stoją twórcy serwisu jest znalezienie takiego poziomu prowizji, który jednocześnie pozwala na osiąganie zysków z prowadzonej działalności i działa motywująco na użytkowników.

**AKTUALIZACJA: Serwis Zaradni.pl spieszy z wyjaśnieniem jednej nieścisłości, która pojawiła się w recenzji: W recenzji napisał Pan, że maksymalna wypłata to 164 zł miesięcznie – tak nie jest do końca. W przypadku osób, które mają większe zyski podpisujemy indywidualne umowy i rozliczamy się z nimi również na wyższe kwoty. Rozliczenie maksymalne 164 zł miesięcznie jest możliwe dla osób, które automatycznie przez stronę chcą zgłosić chęć wypłaty, nie uzyskują większej ilości odsłon niż ta która może przewyższyć kwotę 164 zł.

Przemysław Pająk, Michał Młynarczyk

*niniejszy wpis ma charakter komercyjny. Recenzja serwisu Zaradni.pl została u nas zamówiona przez jego właścicieli. Dostaliśmy za nią wynagrodzenie. Recenzja jest w pełni autorska. Zleceniodawca nie widział jej przed publikacją.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement