W 2011 r. powinna się skończyć era kiepskich połączeń głosowych

28.10.2010
W 2011 r. powinna się skończyć era kiepskich połączeń głosowych

W 2011 r. powinna się skończyć era kiepskich połączeń głosowych

Kiedy w końcu wejdzie w powszechne użycie zapowiadana od lat technologia 4G w formacie LTE, skończą się problemy nie tylko z prędkościnapotą mobilnego internetu, ale również znacznie poprawi się jakość samych połączeń głosowych. Wygląda na to, że w 2011 r. nastąpi w końcu wielce oczekiwane przyspieszenie inwestycji w 4G w Polsce, a telekomy powinny zaoferować 4G w technologii LTE w największych aglomeracjach miejskich.

Chyba każdy użytkownik telefonu, a w szczególności smartfonu natknął się na problem zrywających się połączeń głosowych, kiepską jakość dźwięku podczas samego połączenia, czy niezwykle denerwujące opóźnienia w przesyle samego dźwięku do osoby po drugiej stronie aparatu. Smartfony, które w głównej mierze opierają się na stałym połączeniu z mobilnym internetem mają jeszcze gorzej – muszą dzielić dane sieci komórkowej na obsługę aplikacji korzystających z mobilnego internetu z funkcją połączeń głosowych. LTE powinien przynieść znaczną poprawę i w tym zakresie.

Obok niewątpliwych walorów w postaci szybkości transmisji danych internetu mobilnego (150 Mb/s), co przede wszystkim powinno się zmienić dzięki LTE, to właśnie jakość połączeń głosowych. To ważne choćby w przypadku iPhone’a – jest doskonałym małym, przenośnym, multimedialnym komputerkiem, ale kiepski z niego telefon: słaba jakość dźwięku podczas rozmów, zrywane rozmowy, czy wielce denerwujące przerywania transmisji danych podczas przejścia z Edge na 3G, czy odwrotnie. Zresztą, to przypadłość nie tylko iPhone’a, lecz wszystkich telefonów komórkowych – podczas rozmów telefonicznych da się wyczuć to, że głos dociera do nas z lekkim opóźnieniem. W rezultacie często zdarzają się sytuacje, kiedy interlokutorzy wchodzą sobie w słowo, bo ułamek sekundy poślizgu wystarcza, aby naturalnie wyczuć, że osoba czeka na odpowiedź swojego rozmówcy. Dzięki LTE, podczas rozmów nie będzie się odczuwać żadnych opóźnień.

Poprawi się również znacznie jakość dźwięku podczas rozmów telefonicznych. Jak bardzo? Można choćby porównać brzmienie pliku mp3 skompresowanego do 64kb/s z plikiem skompresowanym w 256 kb/s – różnica w jakości dźwięku będzie kolosalna. Na taką zwyżkę jakości głosu w słuchawce można liczyć dzięki LTE. W końcu podczas połączenia głosowego będzie można zrozumieć osoby mówiące szybko i niedbale (chyba każdy ma takie osoby w swoim otoczeniu).

W 4G inwestuje przede wszystkim jeden z najbogatszych Polaków – Zygmunt Solorz-Żak. Aero 2, spółka kojarzona z właścicielem Polsatu, zamierza zbudować 2 tys. stacji obsługujących 4G do końca przyszłego roku. Ma to kosztować 2 mld zł. Do Aero 2 należą dwie inne spółki: Mobyland oraz Centernet, które uchodzą za pionierów sieci 4G w Polsce. Na początku września uruchomiły pierwszą sieć LTE i dają mobilnym operatorom możliwość zaoferowania usług mobilnego internetu w prędkości 150 Mb/s. To nie koniec, bo na rynku 4G inwestować zamierza również Exatel, który dzierżawi telekomom łącze do transmisji danych w technologii IP VPN/MPLS. Wraz z upowszechnianiem LTE, wartość rynku dzierżawy łączy może powiększyć się kilkukrotnie, jest więc o co walczyć. Wszystkie sieci mobilne patrzą na rozwój LTE w Polsce z zaciekawieniem wietrząc swoją szansę na zaoferowanie klientom zdecydowanie lepszej jakości usług mobilnych.

Oczywiście, że podstawowym argumentem biznesowym przemawiającym za szybką adopcją 4G/LTE jest możliwość zaoferowania znacznie szybszego internetu mobilnego niż dotychczas. Należący do Zygmunta Solorza-Żaka, Cyfrowy Polsat zamierza zaoferować usługi dostępu do internetu w technologii LTE już w pierwszym kwartale 2011 r. Jednak dzięki LTE użytkownicy telefonów komórkowych dostaną przy okazji dużo lepszą jakość połączeń głosowych.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement