Skype odcina, bo chce zarabiać

26.10.2010
Skype odcina, bo chce zarabiać

Skype odcina, bo chce zarabiać

Skype wysyła jasny komunikat: albo używasz naszego klienta, albo żadnego. Od sieci został odcięty właśnie popularny multikomunikator Nimbuzz. Podobny los spotkał niedawno inny program tego typu – Fring.

Co sprzedaje Skype? 87% przychodów firmy przynosi usługa SkypeOut czyli tanie połączenia z abonentami tradycyjnych sieci telekomunikacyjnych na całym świecie. Na tym rynku Skype nie jest jednak sam – operatorów voice over IP trudno policzyć. Wszyscy, poza Skype, konkurują cenami. Tymczasem, Skype pozycjonuje się jako ?VoIP, który działa dobrze? (z prospektu emisyjnego: ?high-quality, easy-to-use tools for consumers and businesses to communicate and collaborate globally through voice, video and text conversations?). Unikalną wartością oferty firmy są oprogramowanie i wykorzystywany przez nie zamknięty protokół komunikacji.

Jak w przypadku każdej tego typu usługi, ważny jest też efekt sieci (im więcej znajomych korzysta z danego rozwiązania, tym chętniej dołączysz i tym dłużej będziesz zastanawiać się nad opuszczeniem platformy). Darmowe połączenia w sieci Skype są wabikiem, który ma zachęcić użytkowników do instalowania aplikacji i wydawania pieniędzy na płatne usługi (czyli przede wszystkim SkypeOut).

Fring i Nimbuzz były potrzebne Skype tak długo, jak pozwalały poszerzać dostępność platformy. Dawały do niej dostęp użytkownikom urządzeń mobilnych, na które nie było oficjalnego klienta. To jednak zmienia się bardzo szybko. Od jakiegoś czasu Skype oferuje w pełni sprawne aplikacje na iOS i Symbiana. Od niedawna aplikacja na Androida jest już dostępna dla użytkowników z całego świata (a nie tylko klientów amerykańskiego Verizona).

Z punktu widzenia Skype, nie ma sensu dłużej utrzymywać ?pasażerów na gapę?. Sam korzystałem zarówno z Fringa i Nimbuzza, ale tylko dlatego, że były to jedyne aplikacje pozwalające łączyć się ze Skype dostępne w danym czasie na daną platformę. Same w sobie nie miały dla mnie żadnej dodatkowej wartości. Nie znam żadnych liczb, ale sądzę, że taka motywacja nie należy do rzadkości.

Co więcej, oba multikomunikatory rozpoczęły niedawno świadczenie usług wymierzonych dokładnie w najbardziej dochodową część biznesu firmy. FringOut i NimbuzzOut oferują to samo, co SkypeOut, tylko taniej.

Możliwe też, że Skype przygotowuje grunt pod wprowadzenie opłaty za korzystanie ze swoich aplikacji mobilnych. W prospekcie emisyjnym czytamy: ?Due to this dependence on SkypeOut as our primary source of net revenues, we are subject to an elevated risk of reduced demand for our SkypeOut product?. W interesie firmy jest zdywersyfikowanie źródeł przychodów.

Jednym z takich źródeł może być sprzedaż abonamentów na korzystanie z aplikacji. Zapowiedź wprowadzenia opłaty towarzyszyła majowej premierze nowej wersji klienta Skype na iPhone. Początkowo, abonament miał być wprowadzony od 30 sierpnia 2010. Datę zakończenia ?darmowych testów? przesuwano – aktualna to 1 stycznia 2011. Ciekawe, czy tym razem Skype dotrzyma słowa.

Jak dotąd, smartfony kupowano przede wszystkim wraz z drogimi abonamentami, które zawierały olbrzymie pakiety minut. Średnia cena urządzenia jednak ciągle spada. Smartfony trafiają do rąk użytkowników płacących niewielkie abonamenty, nieco dokładniej przyglądających się swoim rachunkom telefonicznym. To może być duża szansa dla Skype. Firma przygotowuje się, by z niej skorzystać, a odcięcie alternatywnych (bezpłatnych) klientów od sieci to po prostu element tych przygotowań.

Dołącz do dyskusji

Advertisement