Dwa kierunki, w których Google rozwinie swoją wyszukiwarkę

18.10.2010
Dwa kierunki, w których Google rozwinie swoją wyszukiwarkę

Dwa kierunki, w których Google rozwinie swoją wyszukiwarkę

Podczas ostatniej konferencji z wynikami kwartalnymi, Google był wyjątkowo szczery nie tylko jeśli chodzi o stan rozwoju biznesu mobilnego oraz biznesu wideo w internecie. Uważna lektura wypowiedzi szefów firmy wskazuje na dwa istotne kierunki rozwoju zdecydowanie najważniejszego produktu w portfolio Google’a – wyszukiwarki internetowej. To: Instant w wersji mobilnej oraz wyszukiwanie w czasie rzeczywistym treści społecznościowych.

Nie wszyscy wydają się rozumieć jak ważny jest debiut Google Instant dla rozwoju wyszukiwania w internecie. Wprawdzie można się zgodzić, że pod kątem samego rozwiązania technologicznego (znanego choćby ze Spotlight w Mac OS X) Instant nie jest może totalną nowością na rynku, to w ujęciu wyszukiwarki z najlepszym algorytmem na rynku wraz z największą ilością danych, zmienia optykę wokół narzędzia Google’a. To narzędzie nie tylko przynosi znaczne ulepszenia wokół samego procesu wyszukiwania informacji w sieci, ale również – co chyba ważniejsze w kontekście wyników finansowych samego Google’a – daje wielką szansę na dynamiczny rozwój biznesu. Zresztą, Google Instant w przeglądarce stacjonarnej to jedynie początek.

Docelowym miejscem, gdzie Instant zbierze dla Google’a prawdziwe żniwo, a użytkownikom przyniesie znaczne ulepszenie jakości wyszukiwania informacji w internecie mobilnym, jest przeglądarka mobilna. Po konferencji z wynikami kwartalnymi, wiceprezes Google’a Jonathan Rosenberg mówił analitykom z Wall Street, że debiut Instant w mobile jest rychły i nastąpi “jeszcze tej jesieni”. Patrząc na to, jak szybko Google wdraża kolejne projekty wokół Instant, można założyć, że zadebiutuje on w przeglądarce mobilnej już naprawdę niedługo.

Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że Instant pisany był właśnie głównie dla mobilnego internetu. Z pozycji wirtualnej klawiatury 3,5-calowego ekranu w smartfonie, najczęściej w biegu lub w korku komunikacyjnym, wklepywanie zapytania wyszukiwania do przeglądarki mobilnej może być trudne. Z Instant ten proces nie tylko ulegnie znacznemu przyspieszeniu – w końcu Google wyrzuca wyniki wyszukiwania już po pierwszej wprowadzonej literze – to również skonsumuje mniej danych telefonii komórkowej – opcja pożądana głównie w Stanach Zjednoczonych, gdzie tłok w internecie mobilnym jest ogromny.

Bez zagrożenia literówkami, które wydłużają czas wyszukiwania, bez konieczności wpisywania całej frazy do przeglądarki, Google Instant na urządzeniach mobilnych z inteligentnym algorytmem wyrzuci nam rezultat wyszukiwania szybciej, bardziej intuicyjnie i kontekstowo (połączywszy z danymi geolokalizacyjnymi).

Ale to nie wszystko. Warto wsłuchać się również w słowa CEO Google’a, Erica Schmidta, który podczas tej samej konferencji finansowej mówił o wizji rozwoju podstawowego produktu Google’a. Według niego algorytm Google’a będzie wkrótce uwzględniał dane z internetu społecznościowego w czasie rzeczywistym. Podobnie jak Facebook, Google liczy na to, że jego użytkownicy będą się dzielić z nim osobistymi danymi – kontaktami, lokalizacją, czy szeregiem informacji ze społecznego streamu, tj. zdjęciami (Picasa), czy dokumentami w chmurze (Docs). Schmidt mówił wręcz otwartym tekstem: dziel się z Google’em swoimi danymi, a dostarczymy ci lepszy i bardziej kompletny produkt.

To dlatego Google’owi potrzebne są również dobre stosunki z Twitterem. Już wkrótce Google dostarczy bowiem kompletne kompendium geolokalizacyjnej wiedzy wraz z elementami społecznościowymi. Z jednej strony będziemy więc mieli aktualizowane w czasie rzeczywistym informacje z naszego streamu społecznościowego (z uwzględnieniem informacji od naszych znajomych), a z drugiej uzyskamy dostęp do tego, co wokół nas “się dzieje”, w formie obiektywnych tweetów z Twittera.

Centrum obu kierunków jest mobilność. To tam – Google Instant z elementami społecznościowymi aktualizowanymi w czasie rzeczywistym – wydaje się być celowany. Patrząc na to, jak wielki potencjał niesie ze sobą era urządzeń mobilnych, jest niemal pewne, że internet mobilny zamknięty w mobilnej przeglądarce internetowej oraz aplikacjach mobilnych będzie kolejną wielką rzeczą w internecie. Google nie może pozwolić, aby ktokolwiek inny zajął jego miejsce na pozycji Wielkiego Brata mobilnego internetu. Szczególnie, że jeszcze tej jesieni będzie w stanie dostarczyć rynkowi najszybsze i noszące największą obietnicę sukcesu wejście do całego internetu, ukrytym za małą ikonką G na ekranie smartfonu.

Osią tego fenomenu jest dla Google’a mobilny system operacyjny Android. Jeśli więc przyjmiemy za naturalny rozwój głównego produktu Google’a – wyszukiwarki internetowej – właśnie w kierunku natychmiastowego wyszukiwania informacji z uwzględnieniem aktualizacji z definiowalnych przez użytkownika mediów społecznościowym, to wszystko staje się jasne – i darmowy Android dla producentów smartfonów i nowy mobilny system operacyjny, oparty wyłącznie na przeglądarce internetowej Chrome OS, a nawet współpraca z Twitterem. Inwestując w Androida, Google inwestuje tak naprawdę we własny “search”.

Dołącz do dyskusji

Advertisement