Newsweek: Po co komu myszka?

19.09.2010
Newsweek: Po co komu myszka?

Newsweek: Po co komu myszka?

Dwa teksty mojego autorstwa pojawiły się w najnowszym wydaniu tygodnika “Newsweek Polska”. Pierwszy, pt. “Dla tych co nie lubią Facebooka” opublikowałem w poniedziałek, 13 września; drugi pt. “Po co komu myszka?” (dla ścisłości: to nie mój tytuł, mój był: Koniec ery Wintel) mam przyjemność prezentować dzisiaj. Ilustracje przy tekście: Kamil Tatara.

Na polskim rynku debiutuje właśnie iPad, pierwszy tablet nowej generacji. Jego świetne wejście w Stanach Zjednoczonych w kwietniu 2010 r. przyniosło Apple miano największej technologicznej spółki świata. Dziś firma Steve’a Jobsa warta jest 236 mld dol., a jego główny konkurent ? Microsoft zarządzany przez Steve’a Ballmera ? jedynie 210 mld dol. To symboliczna zmiana potwierdzająca bardziej wiarę inwestorów w ścieżkę rozwoju, którą podąża Apple, niż faktyczny stan rzeczy. Zysk netto Microsoftu nadal bowiem ponad dwukrotnie przewyższa zysk Apple’a (14,6 mld dol. wobec. 5,7 mld dol w 2009 roku), jednak mimo to rynek wierzy raczej w przyszłość tej drugiej firmy. Dlaczego?

Jeszcze trzy lata temu nic nie zapowiadało dramatycznych zmian na rynku technologicznym zdominowanym przez Microsoft i Intel. Para ta, pieszczotliwie nazywana Wintel, była wszechobecna. System operacyjny Windows od Microsoftu był mózgiem, a procesory Intela sercem zdecydowanej większości urządzeń komputerowych. Jednak obaj historyczni liderzy przespali dynamiczny okres boomu mobilnych komputerów ? odtwarzaczy multimedialnych, e-czytników, smartfonów i w końcu tabletów. Dziś próbują wrócić do gry rzucając na stół gigantyczne pieniądze, ale może być za późno.

Microsoft kompletnie nie radzi sobie bowiem na rynku mobilnym. Wśród odtwarzaczy multimedialnych, produkt Microsoftu ? Zune jest daleko w tyle za dominującym na rynku iPodem (ponad 70 proc.). Sklep z multimediami Zune zbiera resztki po tym, co zostawią iTunes czy Amazon. Microsoft nigdy nie inwestował w e-czytniki, a system operacyjny Windows Mobile w smartfonach był koszmarem wszystkich menedżerów, którym przyszło go używać. Największego upokorzenia Microsoft doświadczył jednak w przypadku tabletów.

Wiedząc, że Apple przygotowuje iPada, Steve Ballmer z Microsoftu pokazał w ubiegłym roku na jednej z konferencji prawie skończony tablet o nazwie Slate. Miał być produkowany przez Hewlett-Packard (HP) i oparty na systemie operacyjnym Windows 7. Do sieci z kolei firma Ballmera puściła kontrolowany wyciek o innym innowacyjnym projekcie ? tablecie Courier. Ale kilka miesięcy później to Apple święciło triumfy z udanego debiutu iPada na rynku. W tym czasie HP wycofał się z projektu Slate, a pomysł na Couriera oficjalnie zakopał sam Microsoft, nie widząc możliwości przekucia pomysłu w produkt.

HP nie tylko odrzucił projekt Slate, ale zapowiedział produkcję własnych tabletów. To prawdziwa potwarz dla Microsoftu, dla którego HP był historycznym i największym partnerem na rynku komputerów osobistych. Niektórzy twierdzą wręcz, że za zdradę zapłacił stanowiskiem prezes HP Mark Hurd. Przed miesiącem rozstał się z firmą w atmosferze skandalu obyczajowego, oskarżony o romans z jedną z doradczyń markietingowych, byłą gwiazdką filmów porno ? w istocie miał paść ofiarą zemsty Microsoftu.

Nieco lepiej Microsoftowi idzie z projektem systemu operacyjnego na zaawansowane komórki. Windows Phone 7 ma być odpowiedzią na rosnące znaczenie iPhone’a i smartfonów z systemem Android. Koncern właśnie zapowiedział wydanie gigantycznych pieniędzy ? 1 miliarda dolarów ? na wsparcie marketingowe projektu. Windows Phone 7 powinien zadebiutować na rynku w październiku tego roku, a sam projekt doczekał się bardzo ciepłego przyjęcia nieprzychylnych zazwyczaj Microsoftowi mediów internetowych. Głównie dlatego, że jako jedyny na rynku nie powiela pomysłów z iPhone’a.

Jednak na najlepszej pozycji na rynku systemów operacyjnych do urządzeń mobilnych stoi dziś Google. To paradoks, gdyż firma zarządzana przez Erica Schmidta dostała się tam kuchennymi drzwiami. Dzięki temu, że coraz więcej urządzeń jest stale podłączonych do internetu, zwiększa się liczba internautów korzystających z wyszukiwarki Google. Aby lepiej pokazywać reklamy, na których zarabia, firma wymyśliła Android ? własny system operacyjny do urządzeń mobilnych, który oferowała gratis i zalała nim rynek. Dziś Android jest już standardem instalowanym na największej liczbie nowych smartfonów, od Samsunga, przez LG i HTC do Motoroli. Wszystko wskazuje na to, że zdominuje także tablety. Samsung, Toshiba, LG, Dell, Cisco, Huawei, Philips, Sharp i zastęp mniej znanych producentów ? wszyscy oni albo już wydali, albo na dniach wypuszczą na rynek tablety z Androidem. Ale produktów Microsoftu i Intela próżno szukać na tym rynku.

Intel pod koniec sierpnia ostrzegł wręcz przed gorszymi niż zapowiadano wynikami finansowymi, łącząc je z mniejszym zapotrzebowaniem na komputery osobiste. Dla uważnych obserwatorów sceny technologicznej nie jest to jednak wielka niespodzianka, choć faktycznie wystrzał popularności urządzeń mobilnych to absolutny ewenement. W III kwartale 2010 r. wyrówna się liczba komputerów osobistych i urządzeń mobilnych sprzedawanych każdego dnia. Obecnie codziennie na świecie sprzedaje się 820 tys. komputerów i tyle samo urządzeń mobilnych, choć jeszcze na początku 2010 r. tych drugich sprzedawało się 200 tys. mniej. Tak więc pewne jest, że jeszcze w tym roku urządzenia mobilne staną się dominującą platformą komputerową, spychając komputery osobiste w cień.

Tymczasem na rynku czipów do urządzeń mobilnych Intel jest słaby jak dziecko. Od kilku lat rozwijał własny mikroprocesor Atom, który jednak kompletnie się nie przyjął, zapewniając Intelowi jedynie 4 proc. wszystkich przychodów. Dopiero we sierpniu tego roku koncern poinformował o przejęciu za 1,4 mld dol. części niemieckiej firmy Infineon specjalizującej się w przygotowaniu i produkcji architektury mikrochipów do urządzeń mobilnych. Dzięki temu uzyska 5 procentowy udział w rynku, podczas gdy do pecetów produkowanych na świecie dostarcza trzy na cztery czipy. Kupno konkurencyjnego Infineonu można więc uznać za przyznanie się do kompletnej porażki.

Urządzenia mobilne wygrywają z komputerami pod względem funkcjonalności. Ze smartfonem czy tabletem możemy w ruchu zarządzać pocztą e-mail, korzystać z internetu, odczytywać dokumenty i dane przesyłane w czasie rzeczywistym. Czołowi przedstawiciele nowej ery ? Apple i Google ? stoją jednak przed nie lada wyzwaniem. Tak zwana wielozadaniowość ? najważniejsza zaleta komputera osobistego ? ciągle jest problemem na urządzeniach mobilnych. Ich procesory nie potrafią poradzić sobie z obsługą wielu działań jednocześnie, bez natychmiastowego drenażu baterii, a systemy operacyjne nie ułatwiają pracy na wielu aplikacjach w tym samym czasie. To szansa dla Wintela na powrót do gry. Jeśli Intel i Microsoft pokażą produkty, które rozwiążą ten problem, będą mogły walczyć o odzyskanie pozycji liderów na rynku nowych technologii.

Wykresy.

To rewolucja: kupujemy już więcej urządzeń mobilnych niż pecetów.

Sprzedaż PC i urządzeń mobilnych

I kwartał 2010 – PC: 80 mln, urządzenia mobilne: 60 mln

II kwartał 2010 – PC: 82 mln, urządzenia mobilne: 72 mln

III kwartał 2010 – PC: 85 mln, urządzenia mobilne: 85 mln

Źródło IDC oraz Canalys

Mobilne systemy operacyjne

(koniec sierpnia 2010 r.)

– iOS (Apple) – 42%

– Java ME (Windows Mobile) – 27%

– Symbian (Nokia) – 7%

– Android (Google) – 5,5%

Źródło: Net Applications

Rynek procesorów do urządzeń mobilnych

(koniec 2009 r.)

– Qualcomm – 25,7%

– Texas Instruments – 12,3%

– STMIcroelectronics – 12%

– MediaTek – 10,9%

– Intel (Infineon) – 5,5%

Źródło Gartner

Dołącz do dyskusji