Masz pytanie? Facebook zapewne ma odpowiedzi na wszystkie pytania

29.07.2010
Masz pytanie? Facebook zapewne ma odpowiedzi na wszystkie pytania

Masz pytanie? Facebook zapewne ma odpowiedzi na wszystkie pytania

Facebook testuje nową killer-opcję: pytania (questions). Na pierwszy rzut oka wygląda to na jednoczesny zamach na Wikipedię i Google’a, a przy okazji krok milowy w realizacji wizji Zuckerberga o nakładce społecznościowej na internet. Już niedługo nie trzeba będzie w ogóle opuszczać Facebooka, żeby zdobyć szukaną informację. Przyjaciele pomogą. Facebook zarobi.

W ostatnich miesiącach sensacyjna informacja, że Facebook za pomocą geniusza internetu Marca Andreessena przygotowuje coś na kształt własnej przeglądarki internetowej Rock Melt jakby nieco przycichła. Nie oznacza to jednak, że Facebook nie realizuje swojej wizji zamachu na internet i jego aktualne status-quo podporządkowane Google’owi. Tę wizję należy traktować z coraz większą atencją zważywszy na już istniejącą bazę 500 mln użytkowników serwisu Facebook i perspektywę szybkiego dojścia do 1 mld użytkowników, co będzie stanowiło ok 40% wszystkich osób korzystających na dzisiaj z sieci.

Dzisiejsza testowa nowość Facebooka wydaje się być najważniejszym wdrożeniem Zuckerberga od wprowadzenia przycisku “lubię to”, który – nie trzeba być zbytnio spostrzegawczym, żeby dostrzec go już praktycznie wszędzie – okazał się sukcesem. Pytania to wdzięczne zaproszenie użytkowników do dzielenia się swoją wiedzą. Jeśli 500 milionów użytkowników Facebooka przyjmie zaproszenie – a czemu nie mieliby skoro pytać będą przyjaciele i znajomi – wkrótce Facebook będzie dysponował potężną bazą samonapędzającej się wielkiej księgi światowej wiedzy. Stąd krok do przygotowania wyszukiwania wiedzy, co wydaje się oczywiste, skoro Questions będą otwarte dla wszystkich użytkowników serwisu.

Jak to dokładnie będzie działać? Do głównego panelu podstawowych funkcji użytkownika Facebooka dochodzi właśnie (na razie kilka milionów osób ma taką możliwość; wkrótce wszyscy) opcja Pytania – zadaj pytanie społeczności na jakikolwiek temat i zdobądź odpowiedź od osób, które znasz. To, że odpowiadać będą znajomi skutecznie wykluczy (lub zminimalizuje) głupkowate odpowiedzi. Dodatkowo Facebook wdroży głosowanie na najlepsze odpowiedzi, co powinno promować poważne dyskusje. Odpowiedzi będą się również pojawiały na ścianie użytkowników, więc jest szansa, że “wall” stanie się wkrótce nieco bardziej przejrzystym i sensownym miejscem, oferującym coś więcej niż tylko wiadomości z Farmville czy Mafii. Nie mówiąc już o tym, że dyskusje w postaci pytań i odpowiedzi zdecydowanie wydłużą i tak długi już średni czas przebywania użytkownika Facebooka w serwisie.

To dopiero testy, ale trudno nie przypuszczać, że “pytania” staną się wkrótce realnym zagrożeniem dla Wikipedii oraz wyszukiwań Google’a. Nie dość, że będzie to bardziej uzależniające, “społeczne” wyszukiwanie informacji, to jeszcze spersonalizowane, bo to nasi przyjaciele będą odpowiadać. W mgnieniu oka napisze się globalna księga informacji i opinii.

– Facebook jest dobry dla Google’a bo przynosi więcej ludzi do internetu. Użytkownicy Facebooka używają produktów Google’a częściej niż ktokolwiek inny – mówił zaledwie wczoraj CEO Google’a Eric Schmidt w “Wall Street Journal”.

Oj, Panie Schmidt, już wkrótce nie będą musieli korzystać z produktów Google’a, bo Facebook mu je dostarczy.

Dołącz do dyskusji

Advertisement