iPhone najpopularniejszym telefonem w USA? Tak i nie.

23.12.2009
iPhone najpopularniejszym telefonem w USA? Tak i nie.

iPhone najpopularniejszym telefonem w USA? Tak i nie.

Wczoraj blogosferę i serwisy technologiczne zelektryzował raport największej na świecie firmy analitycznej Nielsen, według której iPhone miał już być najpopularniejszym telefonem komórkowym w Stanach Zjednoczonych. Spektakularny sukces Apple? Prawie?, bo w zadziwiający sposób Nielsen manipuluje danymi.

Według tabeli Nielsena, “Apple 3G iPhone” ma 4% całego rynku amerykańskiego, wyprzedzając “RIM BlackBerry 8300 Series (Curve 8310, 8320, 8330, 8350i)” z 3,7% oraz “Motorola RAZR V3 Series (V3, V3c, V3m, V3i, V3i DG, V3)” z 2,3%. Specjalnie nazwy urządzeń podaję w cudzysłowie, gdyż na tym polega mała manipulacja Nielsena. Firma analityczna zliczyła bowiem oba modele iPhone’a 3G oraz 3GS we wszystkich ich konfiguracjach wielkości pamięci: 8GB, 16GB oraz 32GB. Jakby nie patrzeć modele 3G oraz 3GS nie są tymi samymi produktami, więc skoro serie BlackBerry i Motoroli są traktowane rozbieżnie (BlackBerry 9530 series oraz BlackBerry 8100 series pojawiają się odpowiednio na 9 i 10 miejscu), w ten sam sposób powinny być przedstawione iPhone’y 3G oraz 3GS.

Jeśli więc przyjąć metodologię użytą przez Nielsena w przypadku iPhone’a w kalkulacjach innych producentów, to na pierwszym miejscu w zestawieniu powinien pojawić się? LG z 6,4% rynku. Na drugim miejscu pojawił by się BlackBerry z 6,3%. Dopiero na trzecim byłby iPhone z 4,0%.

Nie ma to oczywiście większego znaczenia dla Apple, które zarówno na rynku komputerów, jak i telefonów komórkowych nie celuje w pozycję lidera ilościowego (czyli w liczbach sprzedanych egzemplarzy). Firma Steve’s Jobsa na obu tych rynkach ma niezwykle mocną pozycję w udziałach wartościowych (czyli zbieranego pieniądza z rynku). W segmencie komputerów za co najmniej 1000 dolarów Apple jest niekwestionowanym liderem amerykańskiego rynku, a na całym globalnym rynku telefonów komórkowych Apple zarabia najwięcej, więcej od Nokii.

Zastanawiające jest jednak to, jak najbardziej renomowany dom analityczny na świece mógł popełnić taki szkolny błąd.

Zadziwiające.

Tagi: ,

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement