Moje aplikacje na iPhone, cz. 12

02.11.2009
Moje aplikacje na iPhone, cz. 12

Moje aplikacje na iPhone, cz. 12

Mój entuzjazm związany z poszukiwaniem nowych aplikacji na iPhone nieco osłabł w ostatnim okresie. Niby ciągle pojawiają się nowe hity – głównie topowe tytuły gier – niby w AppStore jest już niewyobrażalnie duża liczba aplikacji – ponad 100 tysięcy – ale jakoś mam wrażenie, że większość najbardziej funkcjonalnych aplikacji już mam. Mimo to na pulpicie mojego iPhone’a wylądowało ostatnio kilka nowych i ciekawych programów.

BusinessWeek

W końcu pojawił się iPhone’owy klient jednego z najlepszych i najbardziej fachowych pism w Stanach Zjednoczonych – “BusinessWeek“. To jedna z trzech ulubionych przeze mnie gazet amerykańskich, obok “New York Times” i “Wall Street Journal“. “BusinessWeek” na iPhone’a nie powala może innowacyjnością rozwiązań, ale za to ma jedną dużą zaletę – synchronizuje się chyba najszybciej z wszystkich prasowych aplikacji. To pewnie dlatego, że w “BusinessWeeku” na iPhone nie ma zdjęć. Jest sam tekst, ale za to doskonały – jeśli szukacie porządnych, wnikliwych analiz biznesowych, to “BusinessWeek” jest Waszym docelowym źródłem. Aplikacja na iPhone pozwala obserwować wybrane amerykańskie korporacje i dziwnym trafem Apple jest domyślnie na pierwszym miejscu?

BusinessWeek jest dostępny za darmo z AppStore.

Tweetie 2

O Tweetie 2 napisano już chyba wszystko. Zresztą ja też pisałem. Według mnie deweloper tego doskonałego iPhone’owego klienta serwisu Twitter troszeczkę zagrał nie fair wobec klientów Tweetie 1 każąc płacić za aktualizację programu. Tweetie 2 – jak przechwala się sam deweloper – jest kompletnie nową aplikacją. Pewnie tak jest, ale funkcjonalność ta sama – obsługa Twittera. Nie ma “push notifications”, nie ma również synchronizacji z makową aplikacją. Mimo to, z przyjemnością wydałem 2,39 euro i nie żałuję. Tweetie 2 jest bardzo miły dla oka i ma jedną fenomenalną funkcję – odświeżanie wpisów twitterowych poprzez przesunięcie ekranu w dół. Reszty nowości używam w marginalny sposób, zapewne tak samo jak znaczna większość użytkowników Twittera. W końcu w 99% chodzi w nim o wpisy tekstowe.

Tweetie 2 jest dostępna za 2,39 euro z AppStore.

Instapaper

Długo przekonywałem się do pomysłu Instapaper, aż w końcu mnie trafiło i? teraz to właśnie ten serwis służy mi w znacznej mierze do zbierania materiałów do moich tekstów w “Newsweeku“, “Moim Jabłuszku” i na Spider’s Web częściej niż kombajn do zbierania różnych rzeczy – Evernote. O co chodzi? W dużym uproszczeniu – przeczytaj później. Nie masz chwili na przeczytanie długiego tekstu, który właśnie znalazłeś w sieci? Nie ma sprawy – kliknij “read it later” przyciskiem dodanym do Twojej przeglądarki na komputerze, czy na iPhone i wygenerowany tekst jest zapamiętany. Możesz go później zobaczyć w formie dokładnie takiej samej jak pojawił się na stronie internetowej, bądź też zapoznać się z suchym tekstem i to będąc offline (lub online oczywiście).

Instapaper jest dostępne za 5 dolarów w AppStore.

Listonic

Pomysł polskich deweloperów na Listonic też wydawał mi się? banalny, dopóki nie przetestowałem go na żywo w hipermarkecie? Pewnie jak większość z tych, którzy pracują w tygodniu od rana do nocy, dwie godziny z weekendu marnuję na dreptanie utartą ścieżką między alejkami hipermarketu, ładując do wielkiego koszyka kolejne produkty spożywcze dla całej rodziny na nadchodzący tydzień roboczy. Odkąd go mam, iPhone służy mi za listę zakupów. Jednak mimo pieczołowicie przygotowanej listy, w trakcie co tygodniowego rytuału zakupowego zawsze odbierałem kilka telefonów od Żony z kolejnymi dyrektywami. Do czasu zainstalowania na Mac i iPhone aplikacji Listonic. Teraz moja Szanowna Małżonka odpala swojego MacBooka i dodaje kolejne pozycje do naszej wspólnej listy zakupowej, a ja wędrując pomiędzy alejkami hipera zapoznaję się z nimi na moim iPhone. Proste i wygodne.

Listonic jest dostępny za darmo z AppStore.

iBlip

Lubię Blipa nie mniej niż Twittera. Dziwnym jednak trafem iPhone, który jako wypasiony smartfon jest wręcz stworzony do mobilnej obsługi wszelkiej maści serwisów społecznościowych, doczekał się dotychczas jedynie dwóch klientów do zarządzania najpopularniejszym polskim serwisem mikroblogowym – Blipem. Jest Calineczka i jest iBlip. Ten drugi wydaje się zdecydowanie lepszy niż ten pierwszy – ma opcję sekretarki (grupowanie bezpośrednich wiadomości), ładniejszą skórkę i mniej się zawiesza. Czy jednak jest najlepszy? Myślę, że lepszy jest ten trzeci? Ale o tym już wkrótce.

iBlip jest dostępny za darmo z AppStore.

Poprzednie wpisy z cyklu moje aplikacje na iPhone:
Część 11
Cześć 10
Część 9
Część 8
Część 7
Część 6
Część 5
Część 4
Część 3
Część 2
Część 1

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement