Czy iPhone da radę w Korei?

18.11.2009
Czy iPhone da radę w Korei?

Czy iPhone da radę w Korei?

iPhone powoli pojawia się na trudnych, lecz atrakcyjnych rynkach azjatyckich. Po średnim debiucie w Chinach, czas na Koreę Południową. Jak donosi Yahoo Finance, już w przyszłym tygodniu możliwy jest debiut smartfonu Apple na rynku koreańskim.

Podobnie jak w Chinach negocjacje z Apple wygrał rynkowy challenger; w przypadku Korei Południowej to KT Corporation. Oficjalna sprzedaż iPhone’a w sieci KT ma ruszyć 28 listopada bieżącego roku. Również tak jak na rynku chińskim – gdzie tamtejszy (i światowy zresztą też) lider China Unicom co chwilę informuje o zaawansowanych negocjacjach z Apple – także i w Korei Południowej lider – SK Telecom – próbuje zdewaluować siłę informacji PR konkurenta twierdząc, że także rozmawia z Apple.

Korea Południowa to ciekawy rynek dla Apple z dwóch względów. To dom dwóch wiodących producentów telefonów komórkowych: Samsunga i LG oraz rynek, na którym jest 47 milionów użytkowników telefonii komórkowej. Niby sporo, ale jak czytam w Fortune, nasycenie tego rynku nie jest wcale takie duże – jedynie 0,887 komórki na głowę, co daje Korei Południowej dalekie 63 miejsce na świecie. Globalnym liderem w nasyceniu komórkami są Zjednoczone Emiraty Arabskie z 1,7 komórki per capita.


Tymczasem nie milkną echa niezbyt okazałego startu iPhone’a w Chinach. Przypomnijmy – według pierwszych doniesień o sprzedaży smartfonu Apple, w ciągu pierwszego weekendu jego dostępności sprzedało się niewiele więcej niż? 5 tys. egzemplarzy. To – łagodnie mówiąc – niewiele. Do obrony medialnej ruszył więc prezes chińskiego, mobilnego partnera Apple – China Unicom – pan Chang Xiaobing, który w wywiadzie dla Bloomberga roztoczył wizję, według której iPhone ma wkrótce stać się najlepiej sprzedającym się smartfonem w Państwie Środka. Jednocześnie w innym wiodącym źródle biznesowym – Wall Street Journal – można przeczytać pean na temat fenomenalnego rozwoju chińskiego AppStore.

Jakkolwiek szczególnie ze zdaniem WSJ można się zgodzić – jeśli potężnie ruszy AppStore (a już ruszył), to prężnie zapewne ruszy też sprzedaż iPhone’ów – to o reszcie można chyba powiedzieć, że to PRowa ofensywa Apple w obronie biznesowej siły swojego top produktu. Dlatego właśnie debiut iPhone’a na rynku koreańskim może dać pełniejszy obraz jego potencjału w Azji. Szczególnie, że kolejny trudny rynek – Izrael – ma na liście planowanych debiutów iPhone’a status “wkrótce“.

Dołącz do dyskusji

Advertisement