Apple rozda komputery za darmo

16.11.2009
Apple rozda komputery za darmo

Apple rozda komputery za darmo

Rozda, jeśli wcieli w życie patent, który ogłoszony został przez amerykański urząd patentowy 22 października 2009 r. W zamian za otrzymanie od Apple komputera za darmo lub po znacznie obniżonej cenie klient zgodzi się na aktywne oglądanie na nim reklam. A to – czytając patent – nie będzie wcale łatwe?

Patent to jeszcze nic takiego – rocznie Apple (tak jak mają to wszystkie bez wyjątku wiodące firmy IT świata) składa kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt podobnych wniosków. Jest jednak jeden fakt, który może świadczyć o tym, że akurat ten patent nie jest ot takim sobie patentem bez większego znaczenia. Pod opatentowaną technologią na pierwszym miejscu widnieje bowiem nazwisko Steve’a Jobsa, a to – jak wnikliwie zauważa “New York Times” – zdarzyło się dopiero po raz czwarty w historii (na 30 wszystkich patentów, w których pojawia się nazwisko szefa Apple).

Oglądanie reklam według patentu Apple nie będzie bezinwazyjne. Jeśli na przykład użytkownik darmowego komputera od Apple nie zareaguje odpowiednio na komunikat z reklamy, to urządzenie może czasowo się zawiesić. A reakcja będzie musiała nastąpić w ciągu pięciu sekund od wyświetlenia się komunikatu. Jeśli użytkownik obleje jeden czy drugi test “atencji”, to będą one stawać się coraz bardziej agresywne, np. aktywne pole, w którym ma nastąpić reakcja, będzie stawać się coraz mniejsze, system będzie wymagał wciśnięcia odpowiedniej kombinacji klawiszy lub trzeba będzie podać nazwę reklamowanego produktu.


Brzmi jak koszmar? Patent Apple przewiduje możliwość wyjścia z programu reklam, co będzie wiązało się z uiszczeniem odpowiedniej opłaty. Wyjść będzie można na stałe bądź też na określony czas, oczywiście za odpowiednio większe lub mniejsze pieniądze.

Dalej brzmi jak koszmar? Technologia opatentowana przez Apple może być stosowana nie tylko w komputerze, ale także telefonach, odtwarzaczach multimedialnych, telewizorach oraz innych dóbr technologii użytkowej.

Jeśli dalej brzmi jak koszmar, to warto powtórzyć – opatentowanie technologii nie równa się jej automatycznej implementacji. Nawet jeśli Apple chciałoby nagle zostać wiodącym sprzedawcą reklam, to zapewne nie rzuciłoby do tego wszystkich swoich produktów; zapewne byłaby to jedna z dostępnych opcji zakupu produktów firmy. Nie da się jednak oprzeć wrażeniu, że jeśli Apple wdrożyłoby technologię inwazyjnej reklamy w jakiejkolwiek postaci, to produkty firmy – dziś tak chwalone za bezproblemową (szczególnie w porównaniu z produktami konkurencyjnymi) współpracę z użytkownikiem – straciłyby miano tych najbardziej lubianych. No, chyba że za tą technologią kryje się coś, o czym dziś jeszcze nie wiemy…

Tagi: , ,

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement