Pół miliarda dolarów na reklamy Apple. Dużo czy mało?

28.10.2009
Pół miliarda dolarów na reklamy Apple. Dużo czy mało?

Pół miliarda dolarów na reklamy Apple. Dużo czy mało?

Zdecydowanie hiper dużo – odpowie każdy marketer i dom mediowy w naszym pięknym kraju, marząc zresztą o podobnych budżetach. Tyle właśnie wydało Apple na reklamy w swoim rozliczeniowym 2009 roku. Nie jest to jednak takie oczywiste jeśli spojrzy się na wydatki reklamowe innych wiodących firm technologicznych.

10% wartości przychodów na działania marketingowe – to niepisana zasada zdrowego podejścia do zarządzania marką. W to wlicza się oczywiście całość działań reklamowych, począwszy od działań ATL, przez BTL i cały trade marketing, po PR. Reklama w mass mediach jest częścią działań ATL i zazwyczaj ma około 50% dostępnego budżetu marketingowego.

Jeśli spojrzeć na tak rozumiany zdrowy podział budżetu marketingowego, to Apple wydaje niezbyt dużo na reklamę. 500 milionów dolarów to bowiem jedynie 1,37% przychodów ze sprzedaży firmy. Należy jednak pamiętać, że to odniesienie do całości przychodów Apple, bez podziału na poszczególne marki. Nie wiemy z analizy raportu K-10 ile Apple wydaje na reklamę iPhone’a, Maka, czy iPoda. Niecałe półtora procent wartości przychodów to mimo wszystko – jakkolwiek by to podzielić na marki – naprawdę niewiele.

Inni wydają więcej. Microsoft, który wytoczył potężne działa reklamowe w 2009 r. (głównie przeciwko właśnie Apple) wydał na reklamę 1,4 miliarda dolarów. To nie tylko nominalnie prawie 200% więcej od Apple. Wartość ta stanowi 2,40% przychodów ze sprzedaży Microsoftu. A to bez trzech setnych o cały punkt procentowy więcej niż Apple. Podobny do Apple budżet reklamowy ma Dell – wprawdzie nominalnie więcej, bo 811 milionów, ale to 1,30% wartości obrotów firmy. Zaskakująco dużo w porównaniu do gigantów technologicznych wydaje na reklamę RIM, producent smartfonów BlackBerry, bo aż 3,60% wartości swoich przychodów, czyli 337 milionów dolarów.

Spory udział w budżecie reklamowym zajmuje zazwyczaj produkcja reklam. Przypuszczam (nie wiem, bo nie wynika to z raportu K-10), że mimo, iż Apple produkuje naprawdę sporą liczbę spotów telewizyjnych w ciągu roku, to koszt ich produkcji jest niewielki. Apple nie stosuje bowiem praktycznie żadnych kosztotwórczych elementów, takich jak tzw. “beauty shoty”, czy kręcenie reklam w egzotycznych sceneriach. Zazwyczaj, jak na przykład w przypadku Get a Mac, to studio i dwóch panów prowadzących dialog, czasami z jakimiś zewnętrznymi dokrętkami. Podobnie jest z reklamami iPhone’ów – to głównie prezentacje aplikacji z AppStore oraz praca grafików komputerowych nad efektownym montażem. Nieco droższe bywają pewnie reklamy iPodów, i to nie toucha, który wykorzystuje podobne reklamowe zabiegi stylistyczne do iPhone’a, ale nano, czy shuffle, w spotach do których Apple lubi sobie czasem nieco poszaleć.

Reklamy Apple charakteryzują się bardzo dużym “publicity” – bardzo wiele osób o nich mówi, pisze, analizuje, publikuje na blogach (sic!), przesyła link do wersji YouTube na adres mailowy przyjaciół, itd. Szczególnie seria porównawczych reklam z serii Get a Mac cieszy się niezwykłą popularnością w mediach i to nie tylko pośród fanów Macintoshy, ale także ich antyfanów i periodyków branży marketingowej. To wartość dodana, za którą Apple nie płaci (choć zręcznie pielęgnuje).

I tu dochodzimy do sedna – mimo, iż Apple nie wydaje więcej na reklamę niż konkurencji, jest dużo bardziej zauważane. Wprawdzie seria Laptop Hunters Microsoftu odbiła się (i chyba dalej będzie się odbijać, bo szefowie Microsoftu mówią o jej kontynuacji) sporym echem medialnym (głównie ze względu na dosadną walkę z Get a Mac), to owych 811 milionów dolarów Della, czy 337 milionów dolarów RIM jakoś nie było zbytnio widać.

Odpowiedź na tytułowe pytanie musi więc brzmieć – nie, nie dużo, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę powyżej przedstawione uwarunkowania.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement