NIE chcę flasha, ani na iPhone, ani na żadnym innym urządzeniu

12.10.2009
NIE chcę flasha, ani na iPhone, ani na żadnym innym urządzeniu

NIE chcę flasha, ani na iPhone, ani na żadnym innym urządzeniu

Kompletnie nie rozumiem, o co ta cała awantura z flashem na iPhone. Znaczy na poziomie biznesowym rozumiem – Adobe chce wejść na popularną platformę, a właściciel tej platformy nie chce wpuścić konkurencji dla swojego sklepu z aplikacjami.

Na poziomie fanbojskim też rozumiem. Złe, chciwe Apple, nie daje flasha, chociaż to takie proste yada yada yada!

Nie rozumiem czegoś innego. Po jaką cholerę ktokolwiek mógłby chcieć korzystać z flasha na jakimkolwiek urządzeniu przenośnym?

W internecie flash jest wykorzystywany przede wszystkim do dwóch rzeczy – odtwarzania filmów i wyświetlania reklam. Poza tym nie przydaje się prawie do niczego. Wszystkie sensowne i warte odwiedzenia strony WWW, nawet jeśli mają elementy flashowe, dysponują też wersją przeznaczoną dla nieflashowych użytkowników. Do informacji da się dotrzeć tak czy inaczej.

Odtwarzanie internetowego wideo na iPhone (podobnie jak na wielu innych smartfonach) jest realizowane za pomocą specjalnej aplikacji-odtwarzacza. Jasne, że aplikacje te obsługują zwykle jedynie YouTube (a przydałoby się jeszcze coś do paru innych, popularnych witryn), ale implementowanie flasha w przeglądarce nie jest rozwiązaniem tego problemu.

Wszystkie wyposażone w obsługę flasha smartfony, które przeszły mi przez ręce (a było tego trochę – Symbian, Android, Maemo…) krztusiły się przy próbie obejrzenia filmu zaembedowanego na stronie WWW. Obsługa zawsze była mega upierdliwa: spróbujcie – na przykład – bez pomocy rysika, którego przecież nie ma ani Omnia HD, ani HTC Hero, przestawić na Daily Motion jakość filmu z HD na SD. Zwłaszcza, jeśli odtwarzanie się już rozpoczęło (co powoduje zwykle totalne zamulenie systemu). Życzę szczęścia!

Nie łudźcie się też, że pogracie we flashowe gry. Przecież wszystkie one rządzą się logiką klawiatury i myszki, a nie akcelerometru i touchscreenu. Żeby sensownie działały na smartfonie, trzeba by je przepisać od nowa. A skoro już się to robi, to czemu nie wydać ich w formie natywnych aplikacji, hm?

To, co na wszystkich wspomnianych smartfonach chodzi całkiem sprawnie, to flashowe reklamy. Tak, właśnie do tego potrzebujemy flasha w urządzeniach przenośnych.

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement