HTC HD2 – pierwszy windowsofon, którego nie wyrzuciłbym za okno

11.10.2009
HTC HD2 – pierwszy windowsofon, którego nie wyrzuciłbym za okno

HTC HD2 – pierwszy windowsofon, którego nie wyrzuciłbym za okno

Szczerze nie znoszę Windows Mobile. Uważam, że to system skrajnie nieintuicyjny i obciążony błędnymi założeniami. Przed pojawieniem się Mini Morrisa małe samochody projektowało się zmniejszając po prostu duże samochody. W podobny sposób powstał zapewne interfejs winmobile – Panowie, zróbmy takiego łindołsa, tylko żeby mieścił się na 3-calowym ekranie… nie ma myszki? Hm, faktycznie… No to dajmy ten, jak mu tam, rysik.

Gdzieś w okolicach 2004 roku miałem Pocket PC, które z radością sprzedałem po kilku miesiącach męczenia się z nieergonomicznym interfejsem i poszukiwania odtwarzacza MP3 nie zawieszającego się w momencie wyłączenia ekranu. Potem testowałem kilka urządzeń z kieszonkowym Windowsem. Wrażenia za każdym razem takie same – to jest system dla masochistów.

Aż tu nagle, podczas momentami dość zabawnej (?Microsoft to innowacyjna firma… wprowadziliśmy właśnie sklep z aplikacjami i robienie backupu online?), ale generalnie nudnej prezentacji Windows phone wpadł mi w ręce HTC HD2. Wpadł i wypaść nie chciał.

Pierwsze, na co zwróciłem uwagę to wielki, bo ponad 4-calowy ekran. Ale nie (tylko) o rozmiary tu chodzi. Wyświetlacz HD2 jest przede wszystkim wykonany w technologii pojemnościowej, a do tego obsługuje multitouch. Wreszcie można obyć się bez rysika – co za ulga!

Dopiero w połączeniu z dużym, pojemnościowym ekranem nakładka na interfejs Windows przygotowana przez HTC rozwija skrzydła. To, co w HTC Touch HD dawało co najwyżej namiastkę komfortu znanego użytkownikom iPhone i smartfonów z Androidem, w HD2 sprawia, że system Microsoftu zaczyna nadawać się do używania.

Kolejna sprawa – przeglądarka WWW. Internet Explorer w HD2 na pierwszy rzut oka wygląda całkiem nieźle. Nie miał specjalnych problemów z poprawnym otworzeniem kilku przypadkowych stron, którymi go nakarmiłem. Mocny procesor smartfonu zapewniał znośną szybkość ładowania dokumentów, a dzięki multitouch nawigowanie po nich było nawet wygodne.



Oczywiście, to wrażenia z bardzo krótkiego (może z 10 minut) kontaktu z telefonem. W dłuższych testach zapewne wyjdą jakieś drobne braki i upierdliwości. Mimo wszystko jednak, kontakt z HTC HD2 zmienił nieco mój pogląd na smartfony z Windows w ogóle. Jak się okazuje, da się z tym systemem zrobić coś w miarę sensownego.

Dołącz do dyskusji

Advertisement