Android (jeszcze) nie dla każdego

08.09.2009
Android (jeszcze) nie dla każdego

Android (jeszcze) nie dla każdego

Mamy HTC Tattoo, lada chwila pojawi się Samsung I5700 aka Galaxy Lite – dwa stosunkowo tanie telefony z Androidem. Stosunkowo, bo Tattoo kosztuje 1500 zł. Ceny Galaxy Lite jeszcze nie znamy, ale biorąc pod uwagę specyfikację spodziewałbym się czegoś podobnego.

Robot na klapce baterii jest super!

Jednym słowem, telefon z Androidem (pomińmy G1, który jest teraz dość tani, ale IMO był bardziej eksperymentem niż produktem obliczonym na sukces rynkowy) można będzie kupić już nie za cenę Nokii N97 albo iPhone 3GS, ale za podobne pieniądze jak Nokię 5800. To super, ale mam wrażenie, że droga Androida do mejnstrimu jest jeszcze daleka.

Zróbmy sobie taki eksperyment – sprawdźmy ceny wspomnianej Nokii 5800 w Erze (sugerowana cena bez subsydiów identyczna jak dla Tattoo – 1499 zł). I co się okazuje? Przy ?typowym? abonamencie za 59 zł (średni przychód z klienta abonamentowego to w Polsce 50 – 60 zł) za Nokię trzeba zapłacić 700 zł.

Dużo. Nawet bardzo dużo. O kilkaset złotych więcej niż taki LG Cookie albo Nokia E51. Zdecydowanie zbyt dużo dla kogoś, kto przyzwyczaił się do telefonów za 1 zł.

Co gorsza, nie bardzo jest już na czym oszczędzać. Tattoo ma słabiutki ekran (2,8 cala, 320 x 240 i do tego opornościowy), przeciętny aparat (3 mpix z autofokusem) i mało pamięci (1GB). Można by jeszcze obciąć WiFi i dać gorszy aparat schodząc z ceną o kolejne 200 zł. Cały czas dużo.

Nikt ?normalny? nie wyda takiej kwoty na komórkę, tylko dlatego, że umożliwia ona przglądanie stron WWW i odbieranie poczty. Smartfony ciągle (chociaż w coraz mniejszym stopniu) będą zabawką dla geeków. Podobnie prawdziwy mobilny internet (prawdziwy w odróżnieniu od namiastki z literką m. na początku adresu strony).

Żeby nie było tak zupełnie pesymistycznie – HTC Hero w Playu sprzedaje się świetnie. A raczej sprzedawał się, bo od jakiegoś czasu jest nie do kupienia.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement