HTC Hero, iPhone i Android w Polsce

21.07.2009
HTC Hero, iPhone i Android w Polsce

HTC Hero, iPhone i Android w Polsce

Pierwszy telefon, dla którego mógłbym zdradzić iPhone to HTC Hero.

Jaki jest? Ma fajny interfejs, bardzo dobrą przeglądarkę WWW i (wreszcie!) duży wybór aplikacji. Praktycznie wszystkie programy, których używam na iPhone mają swoje odpowiedniki na Androida. Bolesny wyjątek – Facebook. Hero ma za to integrację książki adresowej z Fb, co jest fajnym bajerem, ale to ciągle za mało.
Sposób obsługi, filozofia interfejsu przypomina iPhone OS, ale jednocześnie Hero ma większe możliwości (wielozadaniowość, dostęp do nieoficjalnych aplikacji). Z drugiej strony, wyraźnie łatwiej go zamulić (chociaż iPhone 3.0 radzi sobie z tym nieźle bez pomocy programów działających w tle).
Tak czy tak, to są dwa rozwiązania, które można porównywać (w przeciwieństwie do tych, których porównywać nie można).
Mam trochę wrażenie, że ze smartfonami jesteśmy na podobnym etapie jak z biurkowymi systemami operacyjnymi na początku lat 90. Rozkręca się fascynujący wyścig o dominację. To, że Nokia ma ciągle mocną (choć damatycznie słabnącą) pozycję nic nie znaczy. Podobnie jak oszałamiający sukces iPhone. Zresztą co to jest 20 milionów urządzeń w ciągu 2 lat? W samej Polsce mamy 40 milionów komórek.
Słyszałem ostatnio, że iPhone to w Polsce przede wszystkim klienci biznesowi, którzy dostali go jako wisienkę na torcie. No i pewnie trochę fascynatów, early adopters, etc. A mnie najbardziej interesuje to, komu uda się zgarnąć całą resztę, czyli normalnych użytkowników płacących co miesiąc 50 zł i wrzucających fotki z Tunezji na Naszą Klasę.
Obstawiam Androida. Tylko nie koniecznie pod postacią kosztującego 2500 zł Hero. Trzeba trochę poczekać na tańsze słuchawki. System Google to w tej chwili jedyne rozwiązanie dostępne dla firm chcących stworzyć sensowne, kieszonkowe urządzenie do korzystania z internetu. Pojawiają się pierwsi, polscy developerzy tworzący fajne aplikacje na tę platformę. Na Androidzie nie ciąży odium systemu zamkniętego, ograniczającego wolność. A kto jak kto, ale my, Polacy szczególnie nie lubimy, gdy ktoś nastaje na naszą wolność (nawet jeśli chodzi o wolność do handlowania badziewiem w centrum stolicy).
A że całość nie jest tak dopieszczona i błyszcząca jak iPhone? Nasza Klasa też wygląda gorzej niż Facebook…

Dołącz do dyskusji

Advertisement