Branża technologii w głębokim kryzysie, ale z widokami na odbicie

24.07.2009
Branża technologii w głębokim kryzysie, ale z widokami na odbicie

Branża technologii w głębokim kryzysie, ale z widokami na odbicie

Firmy technologiczne przedstawiły dane finansowe po drugim kwartale 2009 r. Ogólny obraz kondycji sektora technologii nie jest korzystny – kryzys zdaje się omijać jedynie Apple. Microsoft przedstawił najgorszy wynik roczny od debiutu firmy na giełdzie w 1986 roku, a rynek komputerów osobistych wydaje się być pogrążony w głębokim marazmie. Chociaż wyniki Intela oraz oczekiwany debiut Windows 7 dają nadzieję na odbicie.

IBM oraz Google


Jeszcze w poprzednim tygodniu kwartalne dane finansowe przedstawiły: największa informatyczna firma świata IBM oraz gigant internetowego wyszukiwania Google. W obu przypadkach dramatu nie było, ale dynamika wzrostu obu firm znacznie spadła. Przychody IBM spadły o 13% do 23,3 miliardów dolarów, chociaż firma była wstanie wygenerować aż o 12% wyższe zyski (3,1 miliarda dolarów) niż rok wcześniej. Wiadomo jednak, że zysk netto nie jest jednoznacznym miernikiem prawdziwej sytuacji finansowej firm, bo ta pozycja w pasywach jest łatwo “sterowalna”. Mimo to, dzięki strategicznej decyzji IBM podjętej ponad rok temu o skoncentrowaniu się na wysokodochodowych produktach i usługach firma zarządzana przez Samuela Palmisano prezentuje się przyzwoicie, szczególnie w kontekście wyników innych wiodących firm z branży.

Google zwiększył przychody kwartalne rok do roku o 2,9% do 5,25 miliarda dolarów, ale dynamika wzrostu znacznie spadła, bo w zeszłym kwartale przychody firmy wzrosły o 6%, a rok temu drugi kwartał 2008 roku przyniósł aż 39% wzrost w obrotach. Zysk Google’a również poszedł lekko do góry z 1,17 mld do 1,47 mld dolarów. Podczas konferencji prasowej szef Google’a Eric Schmidt próbował dowodzić, że wyniki są dobre w dobie recesji, choć potwierdził, że branża reklamy w Internecie przechodzi trudny okres, który nie wiadomo jak długo jeszcze potrwa. Google walczy ze słabnącą dynamiką pierwszymi od lat zwolnieniami (ponad 300 pracowników), a także cięciami w pozapłacowych składnikach wynagrodzenia i zamykaniem nierentownych projektów.

Yahoo, Amazon oraz eBay

Od kilku lat Yahoo zmaga się z drastycznie malejącymi wpływami z reklam w internecie. W zeszłym kwartale przychody spółki, która jest obiektem nieustannych prób przejęcia przez Microsoft, spadły o 13% rok do roku do 1,14 miliarda dolarów. Zysk netto wzrósł jednak o 7,8% do 141,1 milionów dolarów dzięki agresywnemu planu cięcia kosztów, włącznie ze zwolnieniami. Dobrą wiadomością dla Yahoo, szczególnie w kontekście ewentualnego połączenia z Microsoftem jest fakt posiadania w kasie firmy aż 4,2 miliardów dolarów. To pozwoli zachować mocną pozycję przy ewentualnym podziale biznesu.

Obroty Amazon wzrosły o 14% do 4,65 miliarda dolarów, co jest nieco lepszym wynikiem niż oczekiwano na Wall Street. Mimo to zyski Amazon spadły 10% do 142 milionów dolarów, a analitycy są raczej sceptycznie nastawieni do wyników trzeciego kwartału, bo sprzedaż książek, płyt CD oraz DVD na rynku amerykańskim nie wykazała wzrostu. Dzieje się tak zapewne ze względu na rosnące znaczenie mniej dochodowych produktów w portfolio Amazon, tj. Kindle, czy sklepie mp3.

Dla jednego z bezpośrednich konkurentów Amazon – eBay – drugi kwartał roku nie był udany. Sprzedaż spadła o 4% do 2,1 miliarda dolarów, a zysk poleciał w dół aż o 29% do 327 milionów dolarów. Mimo to komentatorzy wydają się być pozytywnie nastawieni do przyszłej kondycji firmy, bo należący do eBaya PayPal wykazuje duży potencjał wzrostowy. eBay próbuje to wykorzystać otwierając platformę PayPal na aplikacje firm zewnętrznych, które będą mogły implementować system sprzedaży internetowej wewnątrz swoich własnych produktów.

Rynek PC vs Apple

Dużo mniejsze zapotrzebowanie na komputery osobiste w firmach odbija się niezwykle niekorzystnie na wynikach głównych graczy na rynku sprzętu komputerowego oraz oprogramowania. Sytuacja wydaje się być dodatkowo dołowana przez decyzje firm odraczających zakup nowych komputerów do czasu debiutu nowego systemu operacyjnego Microsoftu – Windows 7. Paradoksalnie ze zdwojoną siłą uderza to w Microsoft, który przedstawiając wyniki swojego czwartego kwartału rozliczeniowego (drugi kwartał roku kalendarzowego) jednocześnie musiał pogodzić się z najgorszym rokiem fiskalnym od 1986 roku, kiedy firma Billa Gatesa pojawiła się na parkiecie giełdowym. Również po raz pierwszy w historii, rok do roku sprzedało się mniej Windowsów.

Przychody kwartalne Microsoftu spadły aż 17% do 13,10 miliarda dolarów, co jest aż o 1,27 miliarda gorszym wynikiem niż oczekiwali analitycy. Z kolei zysk spadł prawie o 30% do 3,05 miliarda dolarów. W całym roku rozliczeniowym Microsoft zanotował spadek sprzedaży o 3%, do 58,44 miliarda dolarów przy 18% niższym zysku – 14,57 mld dolarów.

Na tle spadków Microsoftu oraz prognoz dla całego rynku PC wyniki Apple wydają się być rewelacyjne. Miniony kwartał okazał się dla firmy Steve’a Jobsa najlepszym nieświątecznym kwartałem w historii. Apple zdołało uzyskać o 12% więcej ze sprzedaży produktów – 8,34 miliarda dolarów przy zysku 1,23 mld dolarów. Sprzedaż Maków wzrosła o 4% do 2,6 miliona sztuk, podczas gdy prognoza iSupply dla całego rynku PC na 2009 r. to także 4%, tyle że na minus. Konkurenci Apple na rynku PC spoglądają z zazdrością na bardzo wysoką marżę na produktach firmy, która wzrosła w minionym kwartale aż do 36,3%. To szczególnie ważne w kontekście zniwelowanych do granic rozsądku marż na netbookach – jedynej aktualnie niszy komputerów osobistych, która notuje wzrosty. Jak wiadomo Apple jest jedyną firmą z pierwszej piątki największych globalnych producentów komputerów, która nie oferuje taniego i małego komputera.

Nieco otuchy dla branży PC przynoszą wyniki głównego dostawcy procesorów komputerowych – firmy Intel, którego przychody mimo, iż spadły z 9,5 miliarda do 8 mld dolarów, to i tak były lepsze aż o 700 milionów od oczekiwań analityków. Nie licząc kary 1,45 miliarda dolarów nałożonej na Intela przez Komisję Europejską, Intel zanotował 1 mld dolarów zysku. Dla analityków to znak, że branża PC może mieć już odbicie od dna za sobą, co może również znajdować potwierdzenie w fakcie dużego zapotrzebowania na procesory Intela w bieżącym kwartale.

Rynek telefonów vs Apple

Sytuacja na rynku telefonów komórkowych wydaje się być nawet gorsza niż na rynku PC. Jeszcze większa jest także dysproporcja pomiędzy wynikami branży a Apple. Największy na świecie producent telefonów – Nokia – zanotował fatalny miniony kwartał – sprzedaż spadła o 25% do EUR 9,91 miliardów, przy 66% spadku zysku do EUR 380 milionów (535 milionów dolarów). Nokia sprzedała 103 miliony urządzeń mobilnych – o 15% mniej niż rok wcześniej. Udział Nokii w rynku telefonów spadł rok do roku o 2 punkty procentowe, z 40 do 38%. Czwartą stratę z kolei zanotował piąty największy producent telefonów na świecie – Sony Ericsson.

Nie ma również najlepszych perspektyw dla branży komórek w nachodzących miesiącach. Według obliczeń Strategy Analytics, w pierwszym kwartale 2009 r. sprzedaż telefonów komórkowych na świecie spadła aż o 13% do 245 milionów urządzeń. To największy spadek w historii tego rynku i nic nie wygląda na to, że w nadchodzących miesiącach ta sytuacja miałaby się diametralnie zmienić.

Wprawdzie można bagatelizować 626% roczny wzrost sprzedaży iPhone’ów, bo około 18 milionów sprzedanych smartfonów przez Apple w ostatnim roku to ciągle ponad 5 razy mniej niż Nokia. Jednakże fakt, że Apple ściąga z rynku około 20% wszystkich pieniędzy (przy 58% zbieranych przez Nokię) plasuje obie firmy w pierwszej dwójce najbardziej zyskownych firm na tym rynku.

Podsumowanie

Drugi kwartał 2009 r. potwierdził to, co można było dostrzec już po pierwszym kwartale – sektor technologii jest ciągle w dołku, ale jest szansa, że wkrótce może się to zmienić. Dla rynku PC nadchodzący kwartał powinien być początkiem lepszych dni. Zadebiutuje nie tylko Windows 7, który powinien pomóc sprzedaży PC powstać z kolan, ale także Snow Leopard – nowy system operacyjny Apple – firmy, która drugi raz z kolei Apple jest jedyną firmą, której wyniki zaskakują in plus praktycznie wszystkie wiodące domy analityczne.

Co może zaskakiwać w kontekście doskonałych na tle branży wyników Apple to to, że produkty z logotypem nadgryzionego jabłka należą przecież do najdroższych w każdej kategorii, w której są obecne. Co sprawia, że jedni konsumenci powstrzymują się z zakupami nowego i to znacznie tańszego sprzętu elektronicznego od innych dostawców, a drudzy coraz więcej wydają na droższe produkty Apple? Czy to tylko “marketing” jak twierdzi znany kontestator sukcesu Apple, Rob Enderle?

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement