iRewolucja

06.06.2008
iRewolucja

iRewolucja


iRewolucja

czyli jak komputer w telefonie od Apple rewolucjonizuje rynek telekomunikacji

Przemysław Pająk, Rafał Pawłowski

Stało się ? iPhone, pierwszy telefon od firmy znanej do tej pory z produkcji iPodów i komputerów Macintosh, wchodzi do Polski. Orange jako pierwszy wprowadzi telefon od Apple na rodzimy rynek. Sam iPod stał się produktem kultowym, który odnalazł drogę nie tylko do polskich serc i kieszeni. Sprzedaje się wyśmienicie bijąc rekordy popularności i opanowując 70% rynku przenośnych odtwarzaczy mp3. Charakterystyczne białe słuchawki dołączane do każdego iPoda to już synonim bycia ?trendy?. Teraz na Polaków czeka nowy produkt ? iPhone, czyli iPod i telefon w jednym. Co więcej, w czerwcu pojawią się pierwsze niezależne aplikacje specjalne dla tego telefonu, ponieważ Apple zdecydowało się udostępnić zestaw narzędzi programistycznych dla wszystkich zainteresowanych. Po raz pierwszy w historii, oprogramowanie dla telefonu będą współtworzyć jego użytkownicy na całym świecie, a nie tylko sam producent. Analitycy wieszczą ogromny boom na miarę połowy lat 90 ubiegłego wieku. Rok po debiucie iPhone’a widać, że dla firmy Apple był to strzał w dziesiątkę. Jeszcze nigdy żadne urządzenie multimedialne nie osiągnęło tak wiele w tak krótkim czasie. iPhone zmienia sposób, w jaki korzysta się z telefonów, które stają się osobistymi przenośnymi komputerami multimedialnymi. Czy stać go na sukces na miarę iPoda, który stał się elementem kultury masowej?

Reakcje rywali rynkowych

Kiedy w styczniu zeszłego roku prezes Apple, Steve Jobs, zaprezentował światu pierwszy w historii tej firmy telefon, postawił sobie jeden cel: w ciągu roku od rozpoczęcia sprzedaży sprawić, by najnowszy produkt trafił do co najmniej 10 milionów użytkowników. To zaledwie 1% z wartego miliardy dolarów rynku telefonów komórkowych. Na reakcję konkurencji, nie tylko z branży komórkowej, nie trzeba było czekać długo. Steve Ballmer, szef Microsoftu, po prostu wyśmiał Apple za próbę wprowadzania na rynek “najdroższego telefonu świata bez klawiatury”.

Ostrożniej na temat iPhone’a wypowiadał się Anssi Vanjoki, szef działu multimediów w Nokii, który określił telefon Apple jako “dość interesujący, ale nie oferujący niczego wyjątkowego.” Tymczasem na szybką odpowiedź zdecydowała się firma LG. W listopadzie zeszłego roku zaprezentowała telefon LG Voyager, na który wyłączność ma amerykańska sieć komórkowa Verizon Wireless. Telefon posiada dwa duże ekrany, pełną klawiaturę QWERTY, aparat cyfrowy, GPS, Bluetooth, moduł mobilnej telewizji oraz port microSD. Voyager, który według twórców miał “zabić” iPhone’a, nie odniósł na razie sukcesu. Podobnie jest z inną propozycją LG, telefonem Prada, dostępnym także w Polsce bez umowy z operatorem. Brak wyraźnego konkurenta nie zmienia jednak faktu, że wszyscy najwięksi producenci telefonów zgodnie określają iPhone’a jako drogą zabawkę, dostępną tylko i wyłącznie u jednego operatora, i tylko w wybranych krajach. Wytykają błędy, między innymi brak dostępu do usług 3G, czy wspomniany wcześniej brak klawiatury w postaci przycisków, co według konkurencji obniża funkcjonalność aparatu. Jednak to nie wielkie koncerny, a konsumenci decydują o sukcesie produktu. Wszystko wskazuje na to, że Apple, pomimo wspomnianych wad iPhone’a, znalazł drogę do serc i kieszeni potencjalnych klientów.

Jak iPhone rewolucjonizuje rynek

Zaledwie rok po debiucie wydaje się, iż iPhone osiągnął niemały sukces. Można stwierdzić, iż zrewolucjonizował on sposób, w jaki używa się telefonów komórkowych. iPhone to nie tylko telefon, to w pełni wyposażona platforma mobilna, która służy zarówno do zarządzania czasem jak i rozrywki. To właśnie, według analityków, stanowi o jego sile i wróży dalszy szybki rozwój.

Użytkownicy konkurencyjnych produktów, takich jak Nokia N92 czy Blackberry, używają swoich gadżetów w 71,7% do wykonywania połączeń głosowych – doniosła niedawno firma badawcza iSuppli. Posiadacze iPhone’a spędzają tylko 46,5% czasu na dzwonienie. Najwięcej na rynku buszują po Internecie z mobilną przeglądarką Safari (12,1% czasu) oraz słuchając muzyki z dołączonego iPoda (11,9%). Według Rubicon Consulting, 28% osób często nosi iPhone’a zamiast notebooka. Jak dowodzą badania przeprowadzone przez serwis ChangeWave, 72% użytkowników iPhone’a jest usatysfakcjonowana produktem, a 12% konsumentów planujących zakup nowej komórki chce nabyć właśnie telefon od Apple.

iPhone jest już także czwartą platformą, na której najczęściej przeglądany jest Internet. Według badań NetApplications, iPhone wygenerował 0,14% ruchu w sieci w lutym 2008. To dziesięć razy więcej niż Symbian, system dostarczany między innymi razem z najlepszymi modelami Nokii. Według Google, iPhone generuje również 50 razy więcej zapytań przez google.com niż jakiekolwiek inne urządzenie mobilne. StatCounter, firma zajmująca się statystykami odwiedzin stron poinformowała niedawno, że w USA użytkownicy iPhone’a najczęściej surfują w sieci korzystając z telefonu, wyprzedzając nawet lidera rynku Nokię. Przeglądarka Safari, a raczej jej mobilna wersja zaimplementowana w telefonie Apple, święci triumfy i wyznacza kierunek rozwoju branży. Przysłużyły się do tego dwa podstawowe czynniki: pierwszy to niezwykle prosta i intuicyjna obsługa urządzenia jak i samej przeglądarki, gdzie bez konieczności użycia rysika można w łatwy i prosty sposób nią nawigować; drugi – jednym z warunków umowy między Apple a operatorem jest udostępnienie teoretycznie nielimitowanej transmisji danych (limit wynosi 1GB, ale trudno wykorzystać). Dzięki temu posunięciu iPhone ma darmowe połączenie z internetem w praktycznie każdym miejscu, w którym znajduje się nadajnik GSM. Dochodząc do takich wniosków, nietrudno zauważyć, że biorąc do ręki iPhone’a, mamy do czynienia z telefonem, odtwarzaczem mp3, plików video, a także urządzeniem do przeglądania internetu. Wszystko opakowane w eleganckie pudełko z przyjaznym w użyciu interfejsem i dostępne po wyjęciu z kieszeni jeansów.

Ze 146 milionów wszystkich telefonów sprzedanych w Stanach Zjednoczonych w 2007 roku, Apple sprzedał aż 3,7 miliona, co dało w przybliżeniu 2,5% rynku. Do kwietnia 2008 roku liczba ta wzrosła do około 6 milionów egzemplarzy. Wprawdzie menedżerowie Nokii ironizują, że to tyle ile Nokia sprzedała od piątkowego launchu, ale warto zauważyć, iż Apple jest absolutnym debiutantem na rynku telefonów komórkowych i oferuje tylko jeden model w dwóch wersjach różniących się pojemnością dysku. Sukces Apple jest jeszcze większy jeśli pod uwagę weźmie się sprzedaż samych smartphonów. iPhone stanowił 12% sprzedaży wszystkich tych urządzeń w USA w 2007 roku. Według niepotwierdzonych spekulacji iPhone spowodował zwiększenie dochodu amerykańskiej sieci komórkowej AT&T o 2 miliardy dolarów rocznie, a średni miesięczny wzrost rachunków jego użytkowników wzrósł o 24% (228 dolarów).

Gorzej jest w Europie, ale wcale nie tak źle jak opisują niektóre media. W samej tylko Francji, gdzie iPhone trafił pod koniec listopada, sieć Orange poinformowała, że w ciągu kilku dni od premiery sprzedała 30 tysięcy egzemplarzy tego telefonu. W Anglii sytuacja wygląda podobnie. Gazeta “Sunday Mirror”, powołując się na przedstawiciela brytyjskiej sieci komórkowej O2 utrzymuje, że w weekend rozpoczęcia sprzedaży sprzedano 70,000 aparatów, co czyni iPhone najszybciej sprzedającym się telefonem w historii.

Szacuje się, że ponad milion iPhone’ów znajduje się poza oficjalną dystrybucją sieci komórkowych akceptowanych przez Apple na całym świecie. Prawie połowa z nich znajduje się w Chinach. China Mobile ogłosiła niedawno, że 400,000 iPhone’ów jest w użyciu ich klientów.


Jedna z kolejek w centrum handlowym w USA – do premiery iPhone’a zostały 3 godziny.

iPhone otwarty

Od czasu debiutu iPhone’a rok temu, entuzjazm wokół niego nie słabnie. Wielu znakomitych programistów i wiodących firm na rynku nowych technologii prześciga się pisząc oficjalne aplikacje internetowe nie tylko ze względu na możliwość zarobienia paru dolarów, ale także czystej przyjemności obcowania z iPhone’m.

Zdając sobie sprawę z popularności swojego gadżetu i zręcznie podsycając jego kultowość, Apple zdecydowało się na bardzo odważny krok. Na początku marca producent iPhone’a udostępnił SDK (Software Development Kit) dla wszystkich zainteresowanych programistów. SDK to zestaw narzędzi programistycznych, dokładnie takich samych, na jakich pracowali specjaliści Apple przygotowując aplikacje i system operacyjny iPhone’a. Ponadto, wraz z jednym z wiodących towarzystw funduszy inwestycyjnych rodem z Doliny Krzemowej, Kleiner Perkins Caufield & Byers, Apple zdecydowało się wesprzeć producentów aplikacji trzecich na iPhone’a potężnym funduszem iFund ze 100 milionami dolarów. Wielu analityków jest przekonanych, iż popularność iPhone’a może zapoczątkować nową “gorączkę złota” niewidzianą w branży IT od początku lat 90 ubiegłego wieku, kiedy to gwałtownie rozwijała się platforma PC pobudzając cały rynek komputerowy. Analitycy spodziewają się, iż na rynku mogą pojawić się nowe prężne firmy, które specjalizować się będą w oprogramowaniu dla urządzeń mobilnych, takich jak iPhone.

Sukces SDK

W ciągu zaledwie czterech dni od debiutu, SDK iPhone’a pobrane zostało ze strony Apple.com ponad 100,000 razy. “Reakcja deweloperów na SDK iPhona onieśmieliła nas. Ponad 100,000 pobrań w ciągu pierwszych czterech dni to nieprawdopodobny wynik”, mówił w marcu Philip Schiller, wiceprezes Apple odpowiedzialny za marketing. “Co więcej, ponad milion ludzi obejrzało relację video z udostępnienia SDK na Apple.com”.

Pierwsze aplikacje firm trzecich na iPhone’a zadebiutują oficjalnie w czerwcu, kiedy to Apple wyda nowe oprogramowanie fabryczne swojego telefonu. Wraz z nim pojawi się AppStore, bezprzewodowy sklep z aplikacjami na iPhone’a, dzięki któremu użytkownicy tego telefonu na całym świecie będą mieć dostęp do tysięcy programów, począwszy od aplikacji biurowych po najpopularniejsze gry. To także szansa dla małych firm i wolnych strzelców. Przy odrobinie szczęścia w ciągu kilku dni mogą stać się milionerami, jeśli tylko ich aplikacja przypadnie do gustu użytkownikom telefonu od Apple. Zyskami podzielą się jednak z producentem iPhone’a, ponieważ Apple zażąda 30% prowizji od sprzedaży. Koszt dystrybucji aplikacji wśród milionów użytkowników zamyka się jednak w 99 dolarach, które Apple nalicza za przyłączenie do programu, co może uczynić tę platformę niesłychanie popularną wśród programistów na całym świecie

AOL, Sega, czy Electronic Arts już zdążyły oficjalnie ogłosić, że pracują nad specjalnymi aplikacjami na urządzenie mobilne od Apple. Nawet największy rywal Apple, Microsoft, zauważył potencjał iPhone’a i oficjalnie poinformował, iż zamierza przygotować własne aplikacje na telefon Apple. Według magazynu “The Fortune”, już w czerwcu wraz z oficjalnym otworzeniem rynku iPhone’a, Microsoft zaoferuje jego użytkownikom swój pakiet biurowy Microsoft Office. Co ciekawe, gigant z Redmond jest jednym z największych deweloperów oprogramowania na system operacyjny Apple – Mac OS X. W 2007 roku sprzedaż oprogramowania na komputery Apple przyniósł Microsoftowi ponad 200 milionów dolarów zysku.


Premiera iPhone’a 29 czerwca 2007 roku. Sklep wygląda na całkowicie zamknięty. Nie można nawet spojrzeć przez szybę..

iPhone 3G

Jednak Steve Jobs, charyzmatyczny prezes Apple, nie jest do końca zadowolony z popularności iPhone’a w Europie, gdzie model 2,7G/EDGE nie sprzedawał się tak dobrze, jak oczekiwano. Między innymi dlatego producent z Cupertino pracuje nad modelem 3G, który ma się stać prawdziwym hitem na Starym Kontynencie. Nowy model ma być dostępny w czerwcu, a Apple zamówiło już produkcję dziesięciu milionów egzemplarzy nowych modeli. Według niepotwierdzonych jeszcze doniesień, samo urządzenie nie będzie się istotnie różnić od aktualnego modelu poza funkcjonalnością 3G.

Konkurenci Apple na polu telefonii komórkowej z niepokojem wyczekują najbliższych miesięcy. Jeśli sprawdzą się przewidywania analityków, w najbliższym czasie mieć miejsce globalny boom na wielofunkcyjne urządzenia z dotykowym ekranem. Bezdyskusyjnym pionierem jest na tym polu Apple z iPhone’m. O skali jego sukcesu świadczy fakt, iż Nokia zaprezentowała właśnie swój pierwszy model z ekranem dotykowym nazwany Tube, który do złudzenia przypomina telefon od Apple.

iPhone w Polsce

iPhone będzie dostępny w Polsce w sieci Orange jeszcze w tym roku. Nie wiadomo jednak kiedy dokładnie i w jakiej taryfie, ani też czy będzie sprzedawany bez simlocka, gdyż Apple stara się jak najdłużej trzymać klientów w niepewności. Każda umowa między firmą a operatorem zobowiązuje do bezwzględnego zachowania tajemnicy co do szczegółów i dat rozpoczęcia dystrybucji.

Polski oddział Orange wspomina tylko o trwających rozmowach dotyczących kwestii technicznych wprowadzenia telefonu na polski rynek i? o tym, że prawdopodobnie nie będzie miał wyłączności w kraju na telefon od Apple. Od innych operatorów nie udało nam się jednak uzyskać żadnej konkretnej informacji.

Tymczasem iPhone można zakupić na polskich portalach aukcyjnych w cenie około 1200 zł za najtańszą wersję. Co więcej, telefon zakupiony w ten sposób często nie posiada simlocka, więc pozwala bez jakichkolwiek ograniczeń korzystać z telefonu w Polsce. Dzięki temu iPhone sprzedaje się w Polsce świetnie – wskazuje na to ilość ściągniętych repozytoriów z internetowego portalu Myapple.pl, dzięki którym z łatwością można zainstalować spolszczenie dla tego telefonu.W ciągu pierwszego tygodnia oficjanego uruchomienia, język polski na telefon iPhone ściągnęło blisko 2 000 jego właścicieli . Nabywców nie odstraszają wady, które dyskwalifikują inne aparaty – brak UMTS, HSDPA czy chociażby możliwości wysyłania i odbierania wiadomości MMS a także brak jakiejkolwiek gwarancji producenta (Apple nie udziela gwarancji, jeśli z telefonu zdjęto blokadę simlock).

Tuż przed premierą..

Co dalej?

Rynek telefonii komórkowej w najbliższych latach czekają wielkie zmiany, niezależnie czy iPhone osiągnie sukces czy nie. Trzeba jednak przyznać, że Apple udało się wyprzedzić doświadczonych gigantów tej branży, która dostała w ostatnich latach zadyszki jeśli chodzi o innowacyjność mobilnych rozwiązań stosowanych w telefonach komórkowych. Apple, firma nie mająca wcześniej nic wspólnego z telefonami, wykorzystując technologię i oprogramowanie znane z iPodów i coraz bardziej popularnych komputerów Makintosh, chce zmienić bieg historii i stać się liczącym graczem, który zrewolucjonizuje sposób, w jaki używa się komórek. Czyni to jednak powoli i sztucznie ogranicza dostępność swojego produktu masowemu odbiorcy, czego przykładem może być Polska, gdzie sprzedaż telefonu bez simlocka i bez zgody Apple kwitnie. Steve Jobs, prezes Apple, podczas premiery urządzenia nie ukrywał, że chce by “iPhone stał się rewolucją, telefonem wymyślonym na nowo”. Paradoksalnie, Apple reglamentując sprzedaż telefonu, tę rewolucję zatrzymuje.

Przemysław Pająk
Rafał Pawłowski

Kopiowanie i powielanie materiałów tylko za zgodą autorów.Wszelkie informacje: redakcja@myapple.pl

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement