Ta śmierć wstrząsnęła mną jak żadna inna. Agata Mróz, 26 lat, świetna sportsmenka, wielki człowiek. Przegrała. 

Życie potrafi być straszne. Przytłaczające. Okoliczności przygniatające. Tak było z Agatą. To jedna z tych tragicznych opowieści. Tak nieprawdopodobnie smutna. Bez znieczulenia. Była na topie, gdy musiała poświęcić to, co najbardziej kochała. Siatkówkę. Była już bardzo chora, kiedy musiała wybierać: ja, czy nienarodzone dziecko. Chociaż?, to nie był wybór. To człowieczeństwo. To szacunek do życia. Najwyższa próba. Liliankę tylko dotknęła ręką. Krótka chwila jedynego kontaktu z częścią siebie, która tu pozostanie. 

Tagi:

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement