Spider's Web

Wpisy z działu: TechCrunch

Polacy w The Europas Startup Awards

The Europas to organizowany poraz drugi (pierwsza edycja odbyła się w grudniu zeszłego roku) konkurs na najlepsze startupy w Europie wspierany przez Tech Crunch Europe. W tym roku konkurs powinien być bliski naszemu sercu, gdyż wśród nominowanych do nagród jest aż 8 polskich projektów.

Press: Interranking – Pająk w sieci

O 5.00 dzwoni budzik w smartfonie. Sekundę po tym, jak go wyłączam, jestem już w aplikacji Gmail i sczytuję e-maile, które przyszły w nocy. Zazwyczaj jest to kilkadziesiąt powiadomień z mediów społecznościowych: a to ktoś dodał mnie do obserwowanych na Twitterze (Twitter.com), a to ktoś wspomniał na Facebooku (Facebook.com), a to ktoś zacytował na Google+ (Plus.google.com). Z tych trzech najbardziej lubię ten trzeci. Google zrobił świetną robotę, a w Polsce Google+ szybko polubiła śmietanka najciekawszych ludzi polskiej sieci, z którymi uwielbiam prowadzić aktywne dyskusje właśnie tam.*

Sczytuję też komentarze czytelników mojego serwisu blogowego Spider’s Web (Spidersweb.pl), których po każdej nocy również przybywa co najmniej kilkadziesiąt. Wyrazista publicystyka podana w formie blogowej to jest to, co lubię najbardziej, więc dobre blogi chłonę w ilościach hurtowych. Głównie zagraniczne, bo ciągle są o rok świetlny lepsze od rodzimych, choć również w Polsce można znaleźćc perełki, jak choćby blog Pawła Tkaczyka (Paweltkaczyk.midea.pl) czy Wojciecha Orlińskiego (Wo.blox.pl). Z tych najlepszych zagranicznych to przede wszystkim Asymco (Asymco.com) – blog wybitnego analityka rynku mobilnego Horace’a Dediu, GigaOm (Gigaom.com) – serwis blogowy Oma Malika, którego podziwiam za to, że znalazł złoty środek na komercjalizację świetnych treści blogowych (wyodrębnił najbardziej zaawansowane analityczne teksty i zamknął je za pay-wallem) oraz TechCrunch (Techcrunch.com), który – cokolwiek by o nim mówić – jest dostarczycielem bez mała 50 proc. wszystkich informacji na temat rynku technologicznego na świecie.

O co chodzi w walce TechCrunch – AOL? (animacja)

Zapewne wszyscy już słyszeli o konflikcie jaki wywiązał się pomiędzy szefem TechCrunch (prawdopodobnie już byłym szefie), Michaelem Arringtonem a AOL, do którego od jakiegoś czasu TechCrunch należy. Jeśli ktoś przegapił któryś odcinek sagi, to poniżej prezentujemy ciekawą animację przygtowaną przez Next Media Animation.

Offtop: Miłosne listy do redakcji po zmianie layoutu

Mały offtop, choć może nie do końca, bo o blogach i o komentujących, i o reakcjach czytelników na zmianę wyglądu medium. TechCrunch, czyli blog wszystkich blogów technologicznych zmienił wygląd i po tym, jak zmiana została przyjęta oświeciło mnie – reakcje czytelników są bardzo podobne do tych, których sami doświadczyliśmy po zmianie wyglądu Spider’s Web. Mówiąc w skrócie – nienawiść na całego.

Nie wiem skąd to się bierze, ale to chyba tak jak z piłką nożną, czy medycyną – każdy się na nich zna i wie najlepiej: w pierwszym przypadku kogo powołać do reprezentacji i na jakiej pozycji wystawić, a w drugim co komuś dolega i jak się leczyć. Tak samo jest z oceną wyglądu serwisu internetowego – każdy wie najlepiej jak powinien wyglądać. Albo inaczej – każdy doskonale wie co zostało zrąbane. A najbardziej fascynuje mnie to, ile energii wkładają niektórzy w to, by wyrazić swoje… hmm… bardzo negatywne zdanie na temat dość trywialnej w gruncie rzeczy sprawy jak wygląd danego serwisu. W końcu na blogach liczy się przede wszystkim treść, prawda?

Przez Facebooka internet staje się bardziej realny niż rzeczywistość

Facebook zmienia oblicze internetu – z kolejnego portalu społecznościowego stał się gigantem, który ma ambicje skupienia jak największej aktywności wewnątrz portalu. A jeśli się nie da, ekspansja na jak największą część internetu – najlepszym przykładem są komentarze Facebooka na zewnętrznych stronach. Prócz oczywistej dominacji jest jeszcze jeden aspekt, o którym nie mówi się tak często. Facebook sprawia, że internet przestaje być anonimowy i sposób, w jaki dotychczas korzystaliśmy z sieci odchodzi do lamusa. Pytanie, czy społeczeństwo jest na to gotowe.

W internecie można być anonimowym dla innych. To użytkownik sam wybiera, czy chce przedstawiać się imieniem i nazwiskiem czy nickiem, albo nawet dziesiątkami nicków. Brak jednego scentralizowanego agregatora aktywności pozwala na zachowanie incognito,gdy jest taka potrzeba. Ale to wszystko odchodzi do przeszłości. Internet coraz bardziej upodabnia się do rzeczywistości, a Facebook przyspiesza ten proces kilkurotnie.

AOL przejął Huffington Post. Idą dobre czasy dla publicystyki internetowej?

Huffington Post to jedno z ciekawszych miejsc w amerykańskiej sieci samo siebie nazywające „internetową gazetą”. I – jak chyba nikt inny – na takie miano zasługuje – w opozycji do zalewu portali newsowych z krótkimi, sensacyjnymi informacjami, portal ten oferuje publicystykę i to na najwyższym „prasowym poziomie”. Huffington Post właśnie został przejęty przez konglomerat medialny AOL. Zła wiadomość? Nie, dobra, bo szefowa HuffPost zostaje naczelną wszystkich serwisów informacyjnych AOL. Włącznie z? TechCrunch i Engadget.

Wprawdzie zbytnim fanem samej szefowej Arianny Huffington nie jestem ze względu na dość mocne ukierunkowanie na lewo jej poglądów politycznych, ale medium, które współtworzyła od 2005 r. to jedno z moich ulubionych miejsc w sieci. Opiera się bowiem na publicystyce w połączeniu z aktywną, wyedukowaną społecznością, a to wcale nie internetowy standard. Teraz dostanie szansę zmiany linii redakcyjnej największego historycznie amerykańskiego portalu. Oby dała radę.

Tygodniowy start-up za miliony. Szaleństwo.

Pęd, z jakim świat biznesu internetowego zaczyna nakręcać się na wszelkie możliwe start-upy społecznościowe zaczyna przybierać niespotykane wymiary. Co ciekawe, AOL – firma, która pamięta wszystkie możliwe odmiany baniek internetowych, wiedząc do czego prowadzą, sama dziś dmucha kolejny balon. Po co firmie AOL istniejący od tygodnia i nie oferujący nic, co miałoby jakiś wymierny potencjał ekonomiczny serwis about.me? Naprawdę trudno powiedzieć.

About.me jest start-upem, który umożliwia tworzenie wirtualnych wizytówek. Coś na wzór strony startowej użytkownika, na której zamieszcza on podstawowe informacje na swój temat, linkując jednocześnie do swoich kont na Twitterze, Facebooku, czy Flickru. Chodzi o to, żeby użytkownik miał takie jedno główne miejsce w sieci, które podawałby znajomym, ewentualnym pracodawcom, a ci stamtąd mogliby przechodzić dalej.

Niesamowity Michael Arrington pisze historię internetu

Dzisiaj, 28 września 2010 r. można oznaczyć nową erę w historii rozwoju mediów elektronicznych. Blogi – fenomen stojący u podstawy początku ery Web 2.0 – w końcu doczekały się swoistego docenienia przez największe medialne koncerny świata. Dzisiaj medialny gigant AOL poinformował, że kupił od Michaela Arringtona serwis blogowy TechCrunch. Najprawdopodobniej za 40 mln dolarów.

Ta transakcja musi rozpalać umysły blogerów na całym świecie, którzy prowadzą swoje blogi w nadziei na podobny sukces. TechCrunch – niezależny blog o technologii – w ciągu pięciu lat stał się na tyle wielkim i wpływowym medium internetowym, że stał się atrakcyjny dla giganta korporacyjnego, który skłonny był zapłacić za blog Arringtona duże pieniądze. Wcześniej były transakcje związane z blogami, z głośnym przejęciem serwisu Engadget (także przez AOL) w 2005 r. na czele, ale Engadget miał zaledwie rok, gdy był kupowany i nie znaczył tyle, co dziś TechCrunch.

HP sprzedaje 2 komputery na sekundę

Takie liczby uwielbiamy – HP sprzedaje 2 komputery na sekundę, co daje sumę 4 mln dolarów sprzedaży na godzinę, a to z kolei 96 mln dolarów dziennie – pochwalił się wiceprezes HP Todd Bradley podczas odbywającej się właśnie konferencji TechCrunch Disrupt.

Czemu chwali się wiceprezes HP, a nie prezes? Bo prezesa, po wyrzuceniu Marka Hurda, ciągle nie ma. Przy okazji?, warto obserwować uważnie tegoroczny TechCrunch Disrupt, bo cały Twitter huczy od spekulacji, że na koniec imprezy szef tego największego bloga technologicznego na świecie – Michael Arrington – ogłosi, że? jego serwis ma nowego właściciela. AOL negocjuje ponoć zakup TechCrunch za ok. 30 – 40 mln dolarów. To by była dopiero sensacja.

Newsweek: Amatorzy e-ldorado

W poniedziałek 10 sierpnia „Newsweek Polska” opublikował kolejny artykuł mojego autorstwa. Poniżej jego treść. Pełniejsza wersja artykułu, który w „Newsweeku” ukazał się w nieco okrojonej wersji znajduje się tutaj.

Prawnik, licealista czy przeciętny informatyk nadal może zarabiać duże pieniądze w internecie, jeśli potrafi sformatować na nowo nawet mocno przechodzoną ideę.

Internetowych sukcesów przypadki

Internetowe wydanie ?Newsweeka? już opublikowało mój tekst ?Amatorzy e-ldorado?, który ukazał się w ostatnim drukowanym wydaniu tygodnika (na rynku od wczoraj). Ja ? zgodnie z wcześniejszą obietnicą ? zrobię to w niedzielę. Tymczasem zapraszam do przeczytania pełnej wersji artykułu, który finalnie ukazał się w znacznie skróconej wersji.

Wystarczy jeden dobry pomysł i trochę uporu i szczęścia, by prawnik, bankowiec, literat czy przeciętny informatyk nagle zaczął robić wielkie pieniądze w internecie. Ale sprawdza się tylko jeden pomysł na tysiąc.

W Newsweeku o Kurniku. I o Arringtonie i van Poppelu

W dzisiejszym wydaniu tygodnika „Newsweek Polska” opublikowany został mój artykuł pt. „Amatorzy e-ldorado„. Pełen tekst artykułu opublikuję na Spider’s Web w najbliższą niedzielę, tj. 16 sierpnia. Tymczasem zapraszam do kiosków.

W artykule poruszam kwestię zeszłotygodniowego zamieszania wokół (nie)sprzedaży serwisu Kurnik.pl, która jest przyczynkiem do dywagacji, że „prawnik, licealista, czy przeciętny informatyk nadal mogą zarabiać duże pieniądze w internecie, jeśli potrafią sformatować na nowo nawet mocno przechodzoną ideę”. Oprócz przykładu Marka Futregi (właściciela serwisu Kurnik.pl) podaję przykłady blogera TechCrunch, Micheala Arringtona, oraz założyciela serwisu Breaking News Online, Micheala van Poppela.

Arrington wyprzedzi Apple

Przez dłuższą chwilę wydawało się, że to blef, że gra medialna mająca na celu promocję jednego z najpopularniejszych blogów technologicznych świata. A jednak to prawda – Michael Arrington, założyciel bloga TechCrunch wyda dotykowy tablet nazwany CrunchPad.

Michael Arrington to były prawnik, który został blogerem, a jego TechCrunch należy dziś do najważniejszych niezależnych mediów piszących o nowych technologiach w Stanach Zjednoczonych. Sam Arrington należy do najlepiej poinformowanych osób o tym, co dzieje się w wiodących internetowych i technologicznych spółkach świata. Jego recenzje start-upów internetowych to wyroki, które decydują o być albo nie być przedsięwzięć.

Przełącz do wersji mobilnej