Spider's Web

Wpisy z działu: Snow Leopard

Apple broni się iCloud. Poza tym traci miano innowatora.

W przedziwny dla siebie sposób Apple wyjawił przed konferencją co zostanie na niej pokazane. Stąd zaskoczeń jak na lekarstwo. Gdyby nie iCloud – pierwsza kompletna oferta konsumenckiej chmury na rynku, można by powiedzieć, że Apple stracił miano największego innowatora na rynku mobilnym. Nie jest też dobrze z terminami – żadna z nowości nie jest dostępna od razu, co daje do myślenia w kontekście struktury organizacyjnej Apple’a – ta firma ciągle zarządzana jest jak start-up z każdym projektem sterowanym centralnie. W okolicznościach coraz większej konkurencji, Apple zaczyna tracić cenny czas.

Przez pierwsze pół godziny długiej nawet jak na standardy Apple’a było nudno; ba, było bardzo nudno, ponieważ prawie wszystko, co pokazane zostało odnośnie nowej wersji ‘stacjonarnego’ systemu operacyjnego Mac OS X już wcześniej było prezentowane w podobnie szczegółowym pokazie (no, chyba że podniecać będziemy się pełnoekranowym trybem pracy w aplikacji… Photo Booth), na dodatek przy akompaniamencie największego rozczarowania konferencji – Lion dostępny będzie dopiero w lipcu. Choć trzeba przyznać, że kolejny miesiąc oczekiwania został osłodzony świetną wiadomością – nowy system Apple’a (w formie aktualizacji) będzie kosztował (jak przewidywałem zresztą) 29,99 dol., czyli dokładnie tyle samo co aktualizacja z Leoparda na Snow Leoparda. Na dodatek – również jak przewidywaliśmy – Lew dostępny będzie z Mac App Store.

O Snow Leopardzie tu i ówdzie

Jutro wieczorem większość z Was będzie zapewne instalować nową wersję Mac OS X na swoich komputerach, bo zdaje się, że z jego dostępnością nie będzie u polskich resellerów Apple problemów.

Wprawdzie – jak sam próbowałem wcześniej dowodzić – dla przeciętnego użytkownika Maka zmian w OS nie będzie zbyt wiele, to w końcu nowy Mac OS X to nowy OS X, więc jest się z czego cieszyć.

Apple sprzeda 5 milionów kopii Snow Leoparda

Nowy system operacyjny Apple’a – Mac OS X 10.6 vel. Snow Leopard pojawi się wcześniej niż planowano, bo już w najbliższy piątek 28 sierpnia 2009 roku. Gene Munster z Piper Jaffray zareagował natychmiastowo i ogłosił w notce do inwestorów, że Apple powinno sprzedać 5 milinów kopii 10.6 w czwartym kwartale rozliczeniowym.

Najpierw w sklepie online, a następnie w oficjalnej informacji prasowej Apple poinformowało o debiucie Snow Leoparda w najbliższy piątek. Ceny znane były już wcześniej – aktualizacja z wersji 10.5 do 10.6 będzie kosztować 29 dolarów. Jak podaje Moje Jabłuszko powołując się na kontakty w firmie iSource, polska cena aktualizacji z Leoparda do Snow Leoparda będzie wynosić 129 złotych. Nowy Mac OS X ma się pojawić we wszystkich iSpotach na terenie całego kraju w wystarczającej liczbie egzemplarzy, aby każdy mógł wyjść w piątek ze sklepu z nowiutkim systemem operacyjnym Apple’a.

Snow Leopard, czyli co?

Ponoć prace nad nowym systemem operacyjnym Mac OS X Snow Leopard już zostały finalnie zakończone. Projekt zyskał status wersji Golden Master, a płyty DVD już są nagrywane, pakowane i wysyłane do centrów dystrybucyjnych. Twitter ćwierka o dacie premiery – 28 sierpnia, choć przecież nowy Leopard zapowiadany był przez Apple na wrzesień.

Warto przyjrzeć się nieco bliżej czym będzie nowy Mac OS X 10.6.

Steve Jobs wrócił do pracy w Apple. Oficjalnie

Dzisiaj, tj. 29 czerwca 2009 r., czyli w drugą rocznicę debiutu iPhone’a, Steve Jobs oficjalnie wrócił z sześciomiesięcznego urlopu zdrowotnego do pracy w Apple. Potwierdził to rzecznik prasowy firmy Steve Dowling w rozmowie z CNN.

- Steve wrócił do pracy. Będzie w Apple przez kilka dni w tygodniu, a w pozostałych dniach będzie pracował w domu. Cieszymy się, że mamy go z powrotem – brzmiała dokładnie wypowiedź rzecznika prasowego Apple.

Kup Windows 7 za?, czyli ceny Windows vs ceny Mac OS X

Obie najnowsze wersje najpopularniejszych systemów operacyjnych na świecie: Windows oraz Mac OS X trudno nazwać kompletnie nowymi produktami. Windows 7 to „lepsza” wersja bardzo krytykowanej Visty, a Snow Leopard to „lepsza” odsłona Leoparda. Microsoft właśnie ogłosił plan cenowy Windows 7. Apple ogłosiło cennik Snow Leoparda 8 czerwca.

Windows 7 będzie w sprzedaży od 22 października 2009 r. Na początek dostępnych będzie 14 wersji językowych, w tym polska. 31 października na półkach sklepowych pojawią się wersje w kolejnych 21 językach. Apple nie podało dokładnej daty premiery Snow Leoparda, ale jeśli dotrzyma obietnicy złożonej na konferencji prasowej podczas WWDC nowy Mac OS X wyprzedzi Windows 7 o około miesiąca.

PRO czy nie PRO, oto jest odpowiedź

Dużo do myślenia dały mi ostatnio dwa wpisy przeczytane na polskich blogach. W jednym z nich na AntyWeb, Grzegorz Marczak w notce o złym Apple i dobrym Palmie popełnił zdanie, które bardzo utkwiło mi w pamięci i sprowokowało do szerszego spojrzenia na wymiar apple’owskich keynotes. W drugim Daniel Światły vel Insider zwrócił moją uwagę na pewne braki w portfelu notebooków Apple, które mogą sugerować ważne zmiany.

To zdanie Grzegorza brzmiało dokładnie tak: „Trudna to sztuka sprzedawać jeszcze raz to samo tylko, że w nowym opakowaniu (przyp. red.: to o iPhone 3GS) ? właściwie tylko Apple jest do tego zdolne, ale warunki ku temu muszą być niemal idealne (konkurencja nie powinna w tym czasie zbyt mocno się wychylać)”.

Najważniejsze na WWDC: obniżki cen

Apple zareagowało w dość zaskakujący sposób na kryzys, który zaczynał odciskać swoje piętno. Agresywne obniżki cen mają pomóc Apple zminimalizować negatywne skutki dla sprzedaży topowych produktów.

Nie iPhone nano, nie iPhone pro, także nie oddzielny model przeznaczony dla kobiet. Apple zdecydowało się pozostawić w ofercie aktualny model iPhone’a 3G z 8GB pamięci po tym, jak na rynek trafi nowa generacja smartfonu iPhone 3GS. Cena iPhone’a 3G będzie niezwykle agresywna – 99 dolarów – co z pewnością uderzy nie tylko w Palma Pre, którego potencjał zakupowy momentalnie drastycznie zmalał, ale także we wszystkie inne, tańsze klony gadżetu Apple. Wprawdzie sytuacja jest nieco inna niż rok temu, kiedy Apple obniżyło cenę iPhone’ów z 399 do 199 dolarów, ale efekt z pewnością będzie podobny. W zeszłym roku Apple potroiło sprzedaż – z 4,7 milionów do 15 milionów sztuk, z czego na samym amerykańskim rynku podwoiło.

Przed WWDC: z Jobsem lub bez Jobsa

Już dziś w San Francisco chyba najważniejsze wydarzenie w Apple w tym roku. Dokładnie o 19:00 naszego czasu na scenę World Wide Developers’ Conference wyjdzie Phil Schiller (?) i poprowadzi keynote. Czy będą niespodzianki?

Są dwie możliwości: albo keynote na WWDC 2009 będzie dokładnie tym, co zapowiedziało Apple w informacji prasowej – prezentacją dwóch nowych platform: Mac OS X Snow Leopard oraz iPhone 3.0, albo tym, co z coraz większą intensywnością donoszą wszystkie bez wyjątku portale i serwisy makowe oraz poważne, biznesowe media – powrotem na PRowy piedestał Steve’a Jobsa, który triumfalnie zaprezentuje nowego iPhone’a.

Nie czekajcie na iPhone’a podczas WWDC

Notkę o treści takiej jak w tytule do swoich klientów przesłał wczoraj Gene Munster z Piper Jaffray. Dodał również, że Apple pewnie zorganizuje specjalną konferencję poświęconą debiutowi nowego iPhone’a albo pod koniec czerwca, albo na początku lipca. Dość rozsądne to rozumowanie, bo na koniec czerwca planowane jest inne ważne wydarzenie w Apple?

Munster ciągle uważa, że Apple zaprezentuje dwa nowe modele iPhone’a w 2009 roku: jeden droższy i z lepszymi specyfikacjami od aktualnej wersji 3G oraz drugi tańszy, z mniejszą pojemnością i ograniczoną funkcjonalnością. Ten drugi miałby zadebiutować na rynku chińskim, na którym iPhone pojawić się ma w końcu na koniec lata.

WWDC bez Jobsa, ale z nowym iPhone?

Już wiadomo, że tegoroczna konferencja deweloperów Apple – WWDC odbędzie się pomiędzy 8 a 12 czerwca. Oznacza to najprawdopodobniej, że zabraknie na niej Steve’a Jobsa, który – jeśli trzymać się tego, co sam ogłosił – wróci do pracy na koniec czerwca.

Trzeba przyznać, że w trakcie trzech miesięcy nieobecności Jobsa w firmie sporo się w niej dzieje. Wprawdzie zrezygnowano z zapierających dech w piersiach medialnych przedstawień dla prowadzenia na rynek długo oczekiwanych odświeżonych linii iMaków oraz Maków mini, jak również nowych iPodów shuffle, ale symptomatycznie zorganizowano spęd dziennikarzy dla prezentacji wersji beta nowego oprogramowania na iPhone’a.

Co ciekawe, uspokoiły się także nastroje na giełdzie wokół walorów Apple. Od odejścia Jobsa na półroczny urlop zdrowotny cena akcji Apple wzrosła o 30% zadomawiając się na stałe powyżej 100 dolarów. Jak pamiętamy, w trakcie ciągłych spekulacji na temat zdrowia prezesa Apple, wycena akcji firmy pikowała w dół do około 80 dolarów. Niepokoić mogą jedynie słabsze wyniki sprzedaży kluczowych produktów Apple oraz niezbyt optymistyczne prognozy analityków.

Polacy kupują mniej odtwarzaczy mp3, czyli dowód na zmiany w Apple

W 2008 roku sprzedano w Polsce o 20% mniej odtwarzaczy mp3 niż w 2007 roku – donosi dzisiejsze wydanie „Rzeczpospolitej„. W 2007 roku polscy klienci kupili ponad 1,5 miliona sztuk cyfrowych odtwarzaczy muzycznych. W 2008 roku było to już tylko 1,2 miliona sztuk.

Okazuje się, że największe spadki sprzedaży notują najtańsze odtwarzacze, które dostępne są już nawet za poniżej 100 złoty. Droższe modele, na przykład iPody, ciągle znajdują nowych nabywców. Mimo wszystko w 2009 roku branża oczekuje podobnego spadku sprzedaży jak w 2008 roku. Według Aleksandry Porembskiej z Samsung Electronics Polska, rynek odtwarzaczy mp3 jest już bliski nasycenia także i w Polsce.

Sześć Windowsów 7 i jeden Mac OS X

Nowy system operacyjny Microsoftu nazwany 7 (kto tą nazwę akceptował?) ma się pojawić na rynku w sześciu wersjach: Starter, Home Basic, Home Premium, Professional, Enterprise oraz Ultimate. Czy może być coś gorszego dla przeciętnego użytkownika komputera niż tak szeroki wybór?

Oczywiście nazwy wskazują, że nie wszystkie wersje Windows 7 będą dedykowane przeciętnemu zjadaczowi komputerów. Jeśli nawet założyć, że Professional, Enterprise, czy Ultimate raczej nie będą go interesowały, to Starter, Home Basic i Home Premium zapewne tak. I bądź tu mądry?, wybrać wersję podstawową, okrojoną, pełną, czy średnią? Nie wiem jakie dokładnie różnice będą pomiędzy poszczególnymi wersjami Windows 7, ale mniemam, że – i tu porównanie do Mac OS X – wybór będzie między innymi taki: wybrać Spaces, czy Expose, z czy bez BootCampa. Coś za coś, zawsze z jakąś stratą. Tak, wiadomo, że pewnie ze 75% wszystkich przyszłych użytkowników Windowsa 7 nie będzie miało takich dylematów i kupi to co im pan sprzedawca wciśnie w sklepie, ale fundamentalne pytanie – które często zadaje się firmie Apple – kto tu kogo ma za idiotę – warto przerzucić na Microsoft.

Na MacWorld 2009 Steve Jobs przedstawi

Już prawie wszyscy dywagują nad tym, co Steve Jobs pokaże w styczniu podczas konferencji MacWorld 2009. A że coś pokaże to raczej pewne bazując na doświadczeniu dwóch ostatnich lat. Dwa lata temu na MacWorld 2007 Apple zaprezentowało światu iPhone’a. Rok temu w styczniu Jobs wyjął z koperty najcieńszego notebooka świata. Skoro wszyscy mogą spekulować, to pospekuluję i ja…

Steve Jobs to prawdziwy mistrz ceremonii. Jego keynotes, czyli najważniejsze „przesłanie” podczas danej konferencji, to coś więcej niż zwykła prezentacja nowych produktów. To swojego rodzaju spektakle, których siła wykracza daleko poza ramy normalnych spotkań firm z mediami. Chyba żadna inna firma nie może cieszyć się taką atencją mediów całego świata – od Uralu po Andy – przed i po swoich konferencjach. Niesie to ze sobą również zagrożenia, ponieważ media i konsumenci oczekują od Apple i Steve’a Jobsa nowych pokładów magii podczas każdego publicznego ich wystąpienia.

W 2008 roku Apple zaktualizowało linię iPodów oraz przedstawiło nową linię MacBooków. W obu przypadkach był to raczej lifting aktualnego portfolio produktów, niż agresywny ruch w kierunku nowych pokładów rynkowych. Styczeń 2009 roku powinien więc przynieść bardziej zdecydowane ruchy produktowe Apple. Przy czym należy mieć na uwadze fakt, że stan gospodarki amerykańskiej nie napawa konsumentów zbytnim optymizmem i chęcią wydawania pieniędzy. Apple musi więc dobrze zastanowić się nad timingiem wprowadzania na rynek nowych produktów, aby po prostu nie spalić premiery. Chociaż sukces iPhone’a pokazuje, że mimo nienajlepszej ogólnej kondycji rynkowej Apple potrafi notować spore wzrosty.

Najbardziej naturalne byłoby myślenie o odświeżonych liniach iMaków oraz Mac Mini. Tyle, że to znowu byłoby raczej działanie defensywne Apple wynikające z dostosowania do dynamicznie zmieniających się uwarunkowań rynkowych. Do podobnych ruchów należałoby zaliczyć potencjalne odświeżenie linii Mac Pro czy pokazanie nowego siedemnastocalowego MacBooka Pro.

Im dłużej myślę o netbooku (iTablecie) od Apple?

? tym bardziej wydaje mi się, że byłby to strzał w dziesiątkę. Wprawdzie już MacBook Air może być nazwany quasi-netbookiem Apple, ale wydaje się, że to właśnie iTablet z pełną obsługą multi-touch byłby kompletnie czymś nowym, odpowiadającym jednocześnie na zapotrzebowanie rynku.

Czym jest (mógłby być) netbook od Apple? Drugim lub nawet trzecim komputerem użytkownika. Komu mógłby przypaść do gustu? Niezliczonej rzeczy aktywnych zawodowo osób, które nie spędzają pełnych ośmiu godzin przed ekranem komputera, ale jeżdżą, spotykają się z partnerami biznesowymi, uczestniczą w konferencjach i organizują spotkania. Mały, lekki, tani i ograniczony do minimum komputerek do odbierania/wysyłania maili, przeglądania zasobów Internetu i obsługujący pakiet biurowy. Oczywiście z pełną synchronizacją/mobilnością i dostępem do korporacyjnych zasobów za pomocą technologii push. Taki większy iPhone z dziesięciocalowym ekranem pozwalającym otwierać strony internetowe bez konieczności przewijania w lewo-prawo. Oczywiście z wirtualną klawiaturą i szmatką do czyszczenia utłuszczonego ekranu?

- Nie wiemy jak zrobić komputer za 500 dolarów, który nie byłby bublem – odpowiadał na pytanie o netbooka Steve Jobs podczas ostatniej konferencji finansowej Apple, zaraz potem dodając: – Jeśli spojrzymy na kategorię netbooków, to jest to dzisiaj rodząca się kategoria. Niewiele się ich na razie sprzedaje. Jednym z naszych wejść w tą kategorię jest przecież iPhone ze swoją możliwością przeglądania Internetu, wysyłania e-maili i wszystkich innych rzeczy, które robilibyśmy na netbooku (?). Ale poczekamy i zobaczymy w jakim kierunku ta dziewicza kategoria się rozwija. Na pewno mielibyśmy kilka świetnych pomysłów jeśli rzeczywiście się rozwinie.

Wiele faktów i wydarzeń ze świata Apple zdają się jednak wskazywać na to, że Steve Jobs i spółka mogą przygotowywać się do pracy nad netbookiem (i/lub iTabletem). Kupili firmę PA Semi , która specjalizuje się w produkcji miniaturowych i pobierających mało energii procesorach, dokładnie takich, jakie potrzebne byłyby do stworzenia ergonomicznego netbooka. Rozwijają (nie bez problemów) usługę MobileMe , której infrastruktura byłaby idealna do współpracy z netbookiem. Zatrudnili (próbują zatrudnić) Marka Papermastera z IBM , który przez 25 lat pracy zajmował się miniaturyzacją procesorów (z pewnością przydałby się ktoś taki przy pracy nad tabletem). Przygotowują nowy system operacyjny Snow Leopard , o którym mówi się, że nie przyniesie zbyt wielu nowych funkcji, a jedynie „naprawi” Leoparda. Skoro tak, to czemu nie mogłaby to być jedynie kolejna łatka do Mac OS X 10.5? Może Snow Leopard będzie właśnie Leopardem, ale w wymiarze na ultramobilny iTablet?

Przełącz do wersji mobilnej