Spider's Web

Wpisy z działu: iMac

Magic Mouse na trzy

Najwyraźniej magiczna myszka od Apple nie jest dla wielu klientów koszmarem (jak dla niektórych u nas) i w Stanach Zjednoczonych firma Jobsa w listopadzie, po raz pierwszy w historii, wywalczyła ponad 10% rynku – doniosła analityczna firma NPD Group.

Apple jest trzecie i wprawdzie daleko jej do liderów: Logitech i Microsoftu, ale dzięki Magic Mouse, Apple podwoiło swój udział w amerykańskim rynku komputerowych myszek. A NPD Group liczyła jedynie osobną sprzedaż Magic Mouse, bez uwzględnienia sprzedaży nowego iMaka, w zestawie z którym nowy gryzoń z jabłkiem jest sprzedawany. Prawdopodobnie licząc także i tę sprzedaż, udział Magic Mouse w rynku byłby dużo większy, gdyż iMac był najlepiej sprzedającym się komputerem stacjonarnym w listopadzie w USA.

Apple rozpoczęło walkę z Windows 7

Dużą dawkę adrenaliny wśród fanów sprzętu Apple przyniosło wczorajsze uaktualnienie komputerów Mac oraz innych akcesoriów. Zmiany są ewolucyjne, bo nowe komputery Apple raczej doszlusowują do zmieniających się standardów rynkowych niż wyznaczają nowy benchmark. Ważniejszy jest timing długo oczekiwanego uaktualnienia na kilka dni przed premierą Windows 7.

Nowe iMaki mają większe ekrany: 21,5 oraz 27 cali w porównaniu do poprzednich 20” i 24” modeli. Sa również wyposażone w szybsze procesory i lepszą grafikę. Najtańszy kosztuje 1,199 dolarów, czyli dokładnie tyle, ile poprzednio. Cena najdroższego iMaka powędrowała w dół o 200 dolarów do 1,999 dolarów.

Polityka ciszy

Po raz kolejny bez organizacji konferencji prasowych oraz przedstawień medialnych Apple wprowadza na rynek odświeżone wersje ważnych pozycji ze swojego portfolio. Po nowych komputerach stacjonarnych tydzień temu, wczoraj w sklepie online Apple pojawił się nowy iPod shuffle. Czy to tymczasowa zmiana strategii PR w oczekiwaniu na powrót Steve’a Jobsa, czy jednak nowy sposób komunikacji nowych produktów?

2009 rok obfituje w nietypowe wydarzenia w Apple. Najpierw przedstawiciele firmy ogłosili, że Apple po raz ostatni bierze udział w targach MacWorld, na których od powrotu Jobsa aż do 2008 roku działy się rzeczy niesamowite. Na ostatnim MacWorld z udziałem Apple wiceprezes ds. marketingu Phil Schiller nie zaprezentował spektakularnych nowości, bo trudno takowymi nazwać odświeżone pakiety iLife i iWork. Tydzień później Steve Jobs poinformował, że bierze pół roku urlopu zdrowotnego i oddaje stery zarządzania w ręce szefa operacyjnego Tima Cooka. Oczekiwane przez rynek nowe iMaki oraz Maki mini pojawiły się w marcu bez żadnego specjalnego wydarzenia medialnego (nie licząc narastających lawinowo plotek i przecieków na kilka dni przed premierą). Tydzień później Apple – bez żadnego rozgłosu – dodało do swojej oferty nowego iPoda shuffle.

Nowe komputery Apple? Marketing i PR zdarma

We wtorek i w środę przebywam na emigracji u naszych południowych sąsiadów Czechów. Każdy kto miał możliwość posłuchania mowy czeskiej nie raz pewnie uśmiechnął się pod nosem – takie to zabawne? I patrząc na dzisiejsze wydarzenia w świecie Apple przychodzi mi na myśl takie jedno śmieszne słowo czeskie: zdarma.

Zdarma, czyli po naszemu „za darmo”. To nowa strategia marketingowa Apple w dobie kryzysu. Inni muszą płacić miliony dolarów za to, żeby media zainteresowały się nowymi produktami, usługami, czy po prostu tym co mają do pokazania i powiedzenia. Apple w zręczny sposób wykorzystuje zastępy oddanych firmie serwisów, blogerów, analityków i fanów. Strategia wygląda tak: rzucić temat w formie zwykłej plotki bez szczegółów – wynik: rozgrzanie apetytów fanów, mądre opinie analityków, dyskusje na forach i produkcja „szpiegowskich” zdjęć. Potem chwilę spokoju i następna fala plotek, tym razem wspomaganych pierwszym sensownym zdjęciem – wynik: wszelkie możliwe analizy, zdjęcia i dyskusje fanów w stylu „och, jak dobrze byłoby mieć tyle portów USB”. Na tydzień przed trzeba pokazać coś więcej – może plik video, przecież on musi wydać się bardziej wiarygodny niż łatwo edytowalne w Photoshopie zdjęcie – wynik: tony wpisów na blogach i szał na forach. W końcu przychodzi wtorek i na kilka godzin znika sklep on-line – ostateczny „hype” zapewniony?

Gorączka przed MacWorld rośnie

Do historycznego – bo ostatniego i to bez Steve’a Jobsa – spotkania Apple z mediami i fanami podczas MacWorld Expo pozostało nieco ponad dwa tygodnie. Okres przedświąteczny sprzyja przeciekom, plotkom i rozlicznym spekulacjom na temat tego co Phil Schiller przedstawi na keynote. Rozpiętość doniesień jest ogromna – od iPhone’a nano, poprzez nowe iMaki oraz Maki mini, po nowy system operacyjny Snow Leopard.

iPhone nano

Na MacWorld 2009 Steve Jobs przedstawi

Już prawie wszyscy dywagują nad tym, co Steve Jobs pokaże w styczniu podczas konferencji MacWorld 2009. A że coś pokaże to raczej pewne bazując na doświadczeniu dwóch ostatnich lat. Dwa lata temu na MacWorld 2007 Apple zaprezentowało światu iPhone’a. Rok temu w styczniu Jobs wyjął z koperty najcieńszego notebooka świata. Skoro wszyscy mogą spekulować, to pospekuluję i ja…

Steve Jobs to prawdziwy mistrz ceremonii. Jego keynotes, czyli najważniejsze „przesłanie” podczas danej konferencji, to coś więcej niż zwykła prezentacja nowych produktów. To swojego rodzaju spektakle, których siła wykracza daleko poza ramy normalnych spotkań firm z mediami. Chyba żadna inna firma nie może cieszyć się taką atencją mediów całego świata – od Uralu po Andy – przed i po swoich konferencjach. Niesie to ze sobą również zagrożenia, ponieważ media i konsumenci oczekują od Apple i Steve’a Jobsa nowych pokładów magii podczas każdego publicznego ich wystąpienia.

W 2008 roku Apple zaktualizowało linię iPodów oraz przedstawiło nową linię MacBooków. W obu przypadkach był to raczej lifting aktualnego portfolio produktów, niż agresywny ruch w kierunku nowych pokładów rynkowych. Styczeń 2009 roku powinien więc przynieść bardziej zdecydowane ruchy produktowe Apple. Przy czym należy mieć na uwadze fakt, że stan gospodarki amerykańskiej nie napawa konsumentów zbytnim optymizmem i chęcią wydawania pieniędzy. Apple musi więc dobrze zastanowić się nad timingiem wprowadzania na rynek nowych produktów, aby po prostu nie spalić premiery. Chociaż sukces iPhone’a pokazuje, że mimo nienajlepszej ogólnej kondycji rynkowej Apple potrafi notować spore wzrosty.

Najbardziej naturalne byłoby myślenie o odświeżonych liniach iMaków oraz Mac Mini. Tyle, że to znowu byłoby raczej działanie defensywne Apple wynikające z dostosowania do dynamicznie zmieniających się uwarunkowań rynkowych. Do podobnych ruchów należałoby zaliczyć potencjalne odświeżenie linii Mac Pro czy pokazanie nowego siedemnastocalowego MacBooka Pro.

Mac, czyli pierwsza noga Apple

Steve Jobs lubi nazywać go pierwszą z trzech nóg Apple, obok iPoda i iPhone’a. Tyle, że iPhone’owa noga na razie jest krótka i przynosi Apple relatywnie małe przychody, ale z kolei jest na tyle prężna, że może zagrozić drugiej nodze, czyli iPodowej.

Dlatego właśnie pierwsza noga Apple – Mac – jest tak ważna dla firmy, a w obliczu kryzysu gospodarki amerykańskiej i szalejących giełd, nawet niezwykle ważna, ponieważ może firmie pomóc odbić się od dna, którym niewątpliwie był spadek wartości do poniżej 100 dolarów za akcję. Oczy wszystkich inwestorów Apple zwrócone będą więc jutro na konferencję, na której Steve Jobs zaprezentować ma nowe MacBooki.

Jeszcze w 2006 roku iPody stanowiły 42% przychodów ze sprzedaży Apple. W 2008 roku (prezentacja faktycznych wyników 21 października) nie przekroczą 30%. Tymczasem udział Maków w przychodach Apple w 2006 roku wynosił 40%, a w 2008 roku już 47%. Trzecia, najkrótsza noga – iPhone – będzie odpowiadała jedynie 5% przychodów ze sprzedaży Apple w 2008 roku (przy założeniu spełnienia celu sprzedaży 10 milionów sztuk).

iMac ma 10 lat


 Jeden z najważniejszych komputerów w historii ludzkości, iMac, skończył właśnie 10 lat. Steve Jobs zaprezentował go w maju 1988, a na półki sklepowe trafił 15 sierpnia 1998 roku. Pierwszy model kosztował 1,299 dolarów i wyposażony był w procesor PowerPR 233MHz, 32MB pamięci RAM i dysk twardy o pojemności 4GB. iMac to więcej niż sukces finansowy Apple. Jego debiut stanowi symboliczny punkt zwrotny w historii Apple. Był on pierwszym z serii kolejnych produktów Apple, który podbił serca publiczności. Gdyby nie iMac, nie byłoby dzisiaj iPhone’a, iPoda, ani nawet iTunesa.

Dlaczego?

1. Bo był pierwszym komputerem, który porzucił nudną szarość na rzecz innowacyjnego dizajnu i kolorystyki. Począwszy od iMaca komputery przestały być kojarzone tylko i wyłącznie z maszynami do liczenia. Dzięki iMakowi stały się dziełami sztuki, a nawet elementami wystroju wnętrz.

Przełącz do wersji mobilnej