Spider's Web

Wpisy z działu: Eric Schmidt

Schmidt o zarzutach Jobsa: Pamiętajmy, że Android powstał przed iPhone’em

Eric Schmidt z Google to zasadniczo nie jest superciekawy gość – jego wypowiedzi rzadko cieszą się dużą popularnością w mediach (a jeśli już, to zwykle są to kontrowersyjne teksty, z których Schmidt musi się później tłumaczyć). Ale tym razem powiedział coś ciekawego – oświadczył, że nazywanie Androida kopią iOS jest pewną przesadą, ponieważ system rozwijany przez Google jest… starszy niż OS znany z iPhone.

Schmidt odniósł się w ten sposób do powszechnie cytowanych fragmentów autobiografii Steve’a Jobsa, który zapowiadał ofensywę prawną przeciwko Google i Androidowi. Jobs krótko przed śmiercią mówił m.in.:

Eric Schmidt: Google kupił Motorolę nie tylko dla patentów

W swoim tekście „Witajcie w świecie super-Androida” stanowczo podważyłem tezę, że Google kupił Motorolę tylko po to by przejąć jej patenty i tym samym chronić producentów smartfonów z Androidem przed atakami prawnymi ze strony konkurentów. Moja teza spotkała się wtedy z burzą negatywnych komentarzy, tymczasem dzisiaj nie kto inny jak do niedawna CEO Google’a, a dziś ‘prezes wykonawczy’ (cokolwiek to oznacza), Eric Schmidt, na konferencji Salesforce.com wyraźnie powiedział co następuje:

Już wiadomo czemu Eric Schmidt musiał odejść ze stanowiska CEO Google’a

Kiedy pod koniec stycznia ogłoszono, że Eric Schmidt odejdzie w kwietniu ze stanowiska CEO Google’a przedstawiliśmy trzy powody, które według nas pchnęły do tego założycieli firmy: Page’a i Brina – nieudane przejęcie Grouponu, niekonsekwencja w rozmowach z Chinami oraz przeoczenie i następnie porażki w internecie społecznościowym. Dziś już wiemy, który z tych powodów był decydujący – potwierdził go sam Schmidt na konferencji D9 - chodziło o brak sukcesu w Web 2.0.

Schmidt, dzisiaj ‘prezes wykonawczy’ Google’a, szczerze odpowiadał na pytania Walta Mossberga i Kary Swisher na corocznej konferencji serwisu AllThingsDigital – D9 (cyfra zmienia się każdego roku) i z rozbrajającą wręcz szczerością stwierdził, że zawalił sprawę na rynku społecznościowego internetu: – Wyraźnie wiedziałem, że muszę coś zrobić, ale nie udało mi się to – wypalił Schmidt, potwierdzając tym samym powód swojego odejścia. Można więc domniemywać, że nowo-stary CEO – Larry Page będzie się starał ten błąd Schmidta naprawić i można spodziewać się wzmożonej ofensywy Google’a na rynku Web 2.0.

Larry Page zmienia Google’a

Larry Page przejął stery od Erica Schmidta na stanowisku CEO firmy Google, czyli najważniejszego menedżera władzy wykonawczej. O tym dlaczego Schmidt musiał odejść pisaliśmy tutaj. Wprawdzie Schmidt zostaje w firmie jako „prezes wykonawczy” (cokolwiek to oznacza), ale spekuluje się, że już wkrótce może objąć stanowisko w? Białym Domu. Po ponad dekadzie Larry Page wraca jako CEO do zupełnie innej firmy niż wtedy, gdy przekazywał władzę wykonawczą Schmidtowi. Już zabrał się za porządki.

Wprawdzie Google od stycznia powtarza, że za wiele się nie zmieni po tym, jak władzę wykonawczą obejmie Page, ale fakty temu przeczą. W pierwszym dniu urzędowania nowo-starego CEO ogłoszono, że jeden z top menedżerów Google’a – Jonathan Rosenberg, który odpowiadał za zarządzanie strategicznymi projektami skierowanymi do biznesu – wkrótce opuści firmę. „New York Times” sugeruje, że Rosenberg nie zaakceptował nowego porządku korporacyjnego zaproponowanego przez Page’a, który wymaga deklaracji o długoterminowych planach pracy w Google’u. To zapewne pokłosie tego, że w ostatnim czasie Google traci mnóstwo kluczowych inżynierów, głównie na rzecz Facebooka. Strata Rosenberga, który był jedną z publicznych twarzy firmy, to spory cios dla Google’a.

MWC: Spider’s Web Live z keynote Google’a (ZAPIS RELACJI)

Zapraszamy na relację live z konferencji Google’a prosto z Barcelony i Mobile World Congress. Konferencję prowadził będzie (jeszcze) CEO Google’a, Eric Schmidt. Organizatorzy zastrzegli, że nie wolno robić zdjęć podczas prezentacji. Może się więc zdarzyć?, że relacja będzie tylko tekstowa (ale zobaczę co się da z tym zrobić).

Naszą relację na żywo można śledzić od około 17:45 na naszej dedykowanej stronie live.spidersweb.pl. Po konferencji, zapis relacji pojawi się we wpisie, który aktualnie czytacie. Najprawdopodobniej jutro rano przedstawimy podsumowanie konferencji Google’a w formie odrębnego wpisu.

Eric Schmidt musiał odejść. Pytanie dlaczego.

Założyciele i honorowi prezesi Google’a Page i Brin zrezygnowali z Erica Schmidta jako głównego zarządcy ich firmy. To nieoczekiwane i dość zaskakujące wydarzenie. Patrząc bowiem na wyniki finansowe firmy – jest bardzo dobrze. Patrząc na strategiczne projekty Google’a – podwaliny pod rewolucję mobilną przygotowane. Patrząc na rosnącą dominację strategicznie ważnego produktu, Androida – perspektywy są świetne. W czym tkwił więc problem?

Google stracił swoje „mojo” (z ang. Google has lost its mojo) – przeczytałem gdzieś niedawno (nie pamiętam już gdzie) i utkwiło mi to w głowie. Stracił „mojo” – czyli pozycję najbardziej chwalonego i hołubionego prymusa – na rzecz Facebooka, który jest najgorętszym fenomenem współczesnego internetu. Google jest dziś wielką machiną korporacyjną, synonimem technologicznego giganta, z którego hegemoniczną polityką wielu się nie zgadza. Dla wielu użytkowników internetu Google jest już dinozaurem globalnej sieci, podczas gdy Facebook z Markiem Zuckerbergiem na czele atrakcyjnym młodzieniaszkiem.

Steve Jobs radykalnie o Google’u

Steve Jobs przychodzi na konferencje finansowe Apple’a, kiedy sytuacja finansowa jest w jakimś stopniu nadzwyczajna, albo gdy ma coś niezwykle ważnego do powiedzenia, coś, co nie może czekać. Po co był wczoraj? By wygłosić bezprecedensowy atak na Google’a? Mógł przecież napisać kolejny otwarty list, jak wcześniej o DRM, czy Flashu. Steve był wczoraj z tematem zastępczym, bo iPad nie sprzedał się aż tak dobrze jak oczekiwano.

Warto przeczytać (pełen tekst wypowiedzi Steve’a poniżej) i posłuchać Jobsa – to było jedno z lepszych oświadczeń szefa Apple’a w ostatnim czasie, które będzie teraz dyskutowane, analizowane i przetwarzane na wszystkie możliwe sposoby. Jobs nakreślił bowiem bardzo ciekawą opozycję na rynku medialnym, przy okazji wprowadzając do słownika nowy termin „zintegrowany” (w odniesieniu do iOS). W ogóle szef Apple’a był wczoraj w bojowym nastroju i emanował bystrością, szczególnie kiedy odpowiadał na pytania analityków: ganił, strofował, ironizował i rzucał świetnymi kontrami.

Google nie wtrąca się w Androida u producentów

Ludzie się dziwią dlaczego każdy telefon z Androidem ma inny interfejs użytkownika. Przecież mają ten sam system od jednego producenta. Nie do końca jednak jest to prawdą. Na dodatek nie tylko interfejs jest inny ale także wybrane aplikacje takie jak Aparat. Przez co problem nie mają użytkownicy tylko developerzy gdy okazuje się, że ich aplikacja działa idealnie na Nexus One ale np. na Samsung Spica już zdjęcia nie działają. Wszystko przez to, że Google daje system wraz z wolną ręką dla producentów, którzy wprowadzają nie tylko modyfikacje w sterownikach do swojego sprzętu ale również w interfejsie i aplikacjach systemowych. Zachęcam do obejrzenia krótkiego wywiadu z Eric’iem Schmidt’em prezesem Google, który powiedział, że  nie będą się wtrąć w implementacje interfejsu u producentów telefonów. W końcu jest to naruszenie zasad open source, gdzie każdy może dowolnie modyfikować kod dla własnych potrzeb.

Twitter to niezwykle istotna platforma

- Twitter uderza mnie tym, jak istotną jest platformą – mówił wczoraj szef Google’a Eric Schmidt na konferencji TechCrunch Disrupt, zaraz potem dodając: – Twitter powinien szybko zaproponować reklamy i pomysły na komercjalizację sukcesu, który w moim odczuciu jest niezwykle lukratywny. Schmidt potwierdza tym samym to, co o Twitterze piszemy od dawna – sposób, w jakim Twittera spienięża swój sukces jest bardzo… wdzięczny.

Słowa Schmidta padły dokładnie w momencie, w którym Twitter stał się trzecim najpopularniejszym serwisem społecznościowym świata z 96 mln unikalnych użytkowników odwiedzających serwis każdego miesiąca (wzrost o 76% w ciągu roku), wyprzedzając MySpace z 95 mln użytkowników. Pierwszy bezapelacyjnie jest Facebook, a drugi? Windows Live Profile (140 mln), który przecież klasycznym serwisem społecznościowym nie jest. Można więc uznać, że Twitter to tak naprawdę numer 2 w internecie społecznościowym.

Masz pytanie? Facebook zapewne ma odpowiedzi na wszystkie pytania

Facebook testuje nową killer-opcję: pytania (questions). Na pierwszy rzut oka wygląda to na jednoczesny zamach na Wikipedię i Google’a, a przy okazji krok milowy w realizacji wizji Zuckerberga o nakładce społecznościowej na internet. Już niedługo nie trzeba będzie w ogóle opuszczać Facebooka, żeby zdobyć szukaną informację. Przyjaciele pomogą. Facebook zarobi.

W ostatnich miesiącach sensacyjna informacja, że Facebook za pomocą geniusza internetu Marca Andreessena przygotowuje coś na kształt własnej przeglądarki internetowej Rock Melt jakby nieco przycichła. Nie oznacza to jednak, że Facebook nie realizuje swojej wizji zamachu na internet i jego aktualne status-quo podporządkowane Google’owi. Tę wizję należy traktować z coraz większą atencją zważywszy na już istniejącą bazę 500 mln użytkowników serwisu Facebook i perspektywę szybkiego dojścia do 1 mld użytkowników, co będzie stanowiło ok 40% wszystkich osób korzystających na dzisiaj z sieci.

Po co Google’owi Facebook-killer

Coraz bardziej szczegółowe doniesienia na temat planów stworzenia przez Google’a społecznościowego rywala Facebooka uwiarygadniają przekonanie, że w końcu do tego dojdzie. Zastanawiające w tym wszystkim jest jednak to, po co Google traci energię i pieniądze na rzeczy z góry skazane na porażkę. Tak było ze wszystkimi ostatnimi internetowymi projektami giganta informacji; tak będzie i teraz.

Google Me – jak najprawdopodobniej będzie się społecznościowy serwis Google’a nazywał – nabiera coraz wyraźniejszych kształtów. Na tyle wyraźnych, że do poważnych mediów docierają informacje o zaawansowanych negocjacjach ludzi Erica Schmidta z najważniejszymi domami produkcyjnymi internetowych gier: Playdom (przejmowany właśnie przez Disneya), Playfish (należy do EA) oraz Zynga (potęga społecznościowych gier na Facebooku), w którą Google niedawno zainwestował 100 mln dol. Czy Google Me będzie więc platformą dla gier społecznościowych? Ponoć tylko jej częścią. Przed oczyma musi więc wyskoczyć obraz Facebooka.

W co wierzy Google

- Kiedy ludzie nie śpią, są online. To niesie za sobą szereg implikacji dla społeczeństwa i Google’a – mówi CEO Google’a Eric Schmidt w wywiadzie dla angielskiego Guardiana. To nowe credo istnienia firmy, która na naszych oczach przechodzi największe przeobrażenie od początku swojego istnienia.

Warto czytać wywiady z szefami tak znaczących nie tylko dla świata technologicznego firm jak Microsoft, Google, czy Apple, bo obok typowo PRowych regułek kryją się w nich prawdziwe przesłanki przyszłych strategii, czy tego, co aktualnie zaprząta ich głowy. Kiedy więc Schmidt mówi: – W czasie mojego życia świat przechodzi od małej liczby osób z dostępem do większości światowych informacji do praktycznie kogokolwiek gdziekolwiek na świecie z dostępem do praktycznie wszystkich informacji, zaraz potem dodając – To dzięki wyszukiwaniu informacji w internecie, tanim telefonom i automatycznym tłumaczeniu, to należy to rozumieć jako deklarację zaktualizowanej misji Google’a. Google uczestniczy w – jak sam to nazywa – demokratyzacji informacji i teraz zamierza na tym zarabiać. W jaki sposób?

Netbooki z Chrome OS powalczą cenowo z iPadem

Szef Google’a Eric Schmidt wziął udział w forum podczas Atmosphere Cloud Computing, gdzie rzucił kilka bardzo interesujących szczegółów odnośnie komputerów z systemem operacyjnym Chrome OS. Interesujących szczególnie w kontekście konfrontacji rynkowej z iPadem od Apple’a.

Według słów szefa Google’a, detaliczna cena komputerów z systemem operacyjnym Chrome OS wahać się ma pomiędzy 300 a 400 dol. (czyli – jak to zazwyczaj w takich przypadkach? 399 dol.). Ta cena to głównie wynik należności za sprzęt, a nie system operacyjny, który dla użytkownika końcowego ma być darmowy. Zapewne znaczną część ceny netbooków z Chrome OS pochłonie cena dysku SSD, bo to jeden z wymogów sprzętowych, które Google wymaga od producentów netbooków. Dyski SSD potrzebne są Google’owi zapewne do maksymalizacji szybkości działania pamięci „cache”, bo – jak wiemy – netbooki z Chrome OS nie będą potrzebowały dysku do przechowywania danych, bo te złożone będą w google’owej chmurze.

Zrozumieć sprzedaż Nexusa

No i stało się – Nexus się nie sprzedaje! Zaledwie 135 tys. sztuk smartfonu Google’a sprzedanych w ciągu pierwszych 74 dni dostępności. Co za sromotna porażka!? Otóż nie, Nexus One jak i cały plan Google’a na podbój rynku mobilnego mają się dobrze. Bardzo dobrze się mają.

Wczorajszy raport porównawczy analitycznej firmy Flurry przyniósł lawinę komentarzy. Niektórzy posunęli się nawet do tego, że obwieścili już spektakularną porażkę Google’a, który wkrótce miałby zawinąć Nexusa z rynku. Chodzi o to, że według wyliczeń Flurry Apple’owi zajęło 74 dni dojście do 1 miliona sprzedanych iPhone’ów, a Google w tym czasie zdołał przekonać do zakupu Nexusa jedynie 135 tys. osób. Konfrontowane jest to dodatkowo ze sprzedażą innego smartfonu z Androidem na pokładzie – Motoroli Droid, która w ciągu 74 dni sprzedała się w 1,05 miliona egzemplarzy. Mało kto zauważył jednak, iż projekt Nexus rozwija się zapewne według scenariusza dobrze rozpisanego przez Google’a. Ten scenariusz świetnie nakreślił Michał Młynarczyk na stronach gazeta.pl: „Gdyby tylko Google zależało na sukcesie sprzedażowym, firma zorganizowałaby to wszystko zupełnie inaczej. (?) Nexus One nigdy nie miał być istotnym źródłem dochodu dla Google. Został raczej pomyślany jako wzorzec smartfonu z Androidem. „Do tego macie dążyć” zdaje się mówić Google do swoich partnerów (producentów telefonów), ale zaraz potem dodaje „nie bójcie się, nie zależy nam na tym, żeby zabrać wam klientów”.

Przełącz do wersji mobilnej