Spider's Web

Wpisy z działu: Bez kategorii

Nie ucz ojca dzieci robić?

Tim O’Reilly, autor, wydawca, inwestor oraz promotor wielu przedsięwzięć biznesowych budowanych wokół projektów Open Source napisał kiedyś o swoich próbach wytłumaczenia matce tego, jak Bill Gates postępuje z konkurentami. Po wysłuchaniu opowieści o praktykach biznesowych Microsoftu starsza pani miała podobno powiedzieć, że jej zdaniem Bill to człowiek, który zaproszony na obiad nakłada na swój na talerz całą zawartość półmiska przeznaczoną do podziału między wszystkich gości i domowników. Obserwując to, co robi Steve Jobs z systemem iPhone OS wydaje się, że to samo można powiedzieć o nim.

Do takich wniosków dochodzę oglądając ostatnią odsłonę transformacji Apple Inc. z walczącej o przetrwanie, innowacyjnej firmy uwielbianej przez myślących inaczej kontestatorów w trzymającą za twarz i duszącą przeciwników wszelkimi dostępnymi środkami korporacyjną odmianę Lorda Vadera z „Gwiezdnych Wojen”. Inaczej bowiem wygląda Apple od strony konsumenta a zupełnie inaczej od strony programisty, który chce pisać oprogramowanie na urządzenia z serii iPhone, iPod Touch czy iPad.

10 kwietnia 2010 r.*

10 kwietnia 2010 r. przejdzie do historii Polski i narodu polskiego jako jedna z najtragiczniejszych dat. W tym straszliwym dniu, który przypada na 70 rocznicę jednego z najokrutniejszych mordów na polskiej elicie, straciliśmy elity współczesnej Polski na czele z Prezydentem Polski.

Trudno dziś opisać słowami wymiar tragedii, która dotknęła polskie państwo i naród polski. Katastrofa, dramat, tragedia? Przecież to słowa, które używamy na co dzień, więc ich wydźwięk jest powierzchowny, miałki w obliczu tego, z czym zmierzyć się musimy dziś wszyscy.

Coś jest w reklamach iPhone’a

Jest coś w reklamach telewizyjnych iPhone’a, co zdecydowanie przyciąga wzrok i nie pozwala go od nich oderwać. Trudno w marketingowych terminach zamknąć ten fenomen, ale faktem jest, że Apple przygotowuje niezwykle oszczędne i pozbawione marketingowych tricków spoty, które jednocześnie są naprawdę jakościowe.

W branży marketingowej, szczególnie w przypadku dóbr szybkozbywalnych, istnieje przekonanie, że podstawą udanej reklamy produktowej są tzw. „beauty shoty”, czyli specjalnie wygenerowane hiper-ujęcia najlepszych cech danego produktu. Jeśli to jogurt owocowy, to w beauty shotach widzimy wielkie kawały owoców, jeśli to mieszanka przypraw, to po ekranie latają wielkie warzywa wpadając do aromatycznej zupy, a jeśli to przypadkiem oprocentowanie depozytu, to dwucyfrowa liczba ledwo mieści się na ekranie naszych telewizorów. Ponoć mądre głowy marketingowe udowodniły, że przeciętny konsument zapamięta z reklam tylko te beauty shoty, mimo iż 99,9% z nich wie doskonale, że reklamowany produkt w rzeczywistości tak nie wygląda i tego nie oferuje. To z kolei przekłada się na pozytywne skojarzenia z daną marką. A współczesnym reklamom właśnie o to chodzi. Nie o to, aby zmusić konsumenta do pójścia do sklepu zaraz po bloku reklamowym, ale o to, żeby zakonotował on pozytywne skojarzenia z daną marką. Później, gdy przypadkiem znajdzie się przy półce sklepowej i spojrzy na rząd konkurencyjnych produktów, to dziwnym trafem dana marka wyda mu się na tyle bliska, że wyląduje w jego koszyku.

Reklamy iPhone’a nie mają żadnych beauty shotów. Ich koncepcja jest niezwykle prosta – każdy kolejny spot prezentuje normalne, zwykłe funkcje oferowane przez iPhone’a. Bez upiększaczy, bez nachalnej hiper-realności, bez marketingowych tricków. Po prostu iPhone w ręce i prezentacja jednej funkcjonalności, a w tle voice-over tłumaczący zdarzenia na ekranie. Bez jaskrawych kolorów emanujących niepotrzebnym patosem. Bez tekstowych sloganów mających za zadanie uwiarygodnienie prezentowych rzeczy (standard w normalnych reklamach). Bez uśmiechniętych i szczęśliwych ludzi „takich jak my”. Bez gagu słowno-wizualnego. Tylko białe tło oraz iPhone. To wystarczy, żeby przytrzymać wzrok konsumenta przez pełne 30 sekund skupionym na ekranie telewizora lub komputera.

Google rusza pełną parą z Androidem

Kilka dni temu Google udostępniło kod źródłowy systemu Android, który jest obecny w telefonie T-Mobile G1. G1 jest dostępny w sprzedaży od kilku dni a od wczoraj dostępna jest już pierwsza aktualizacja oprogramowania, która wgrywa się do urządzenia przez sieć (over the air). Od wczoraj dostępny jest rownież sklep Android Market, który działa analogicznie jak AppStore w iPhone.

Google postanowiło nawet podkraść pomysł z podziałem zysków i tak jak w przypadku programistów na urządzenia od Apple dostaną oni 70% udziałów ze sprzedaży. Jedyny warunek jaki trzeba spełnić żeby móc umieścić aplikację w sklepie Android Market to zapłata $25. Apple żąda $99 i dodatkowo limituje jakie aplikacje mają się w sklepie znaleźć a jakie nie. Google pozostawia wolną rękę, więc możemy się szybko spodziewać softu typu spyware. który np. w tle działania aplikacji dobierze się do naszej książki adresowej i wyśle ja gdzieś w sieć.

Motorola Aura ? telefon dla bogatych

Motorola przygotowała długo zapowiadany telefon z okrągłym wyświetlaczem czyli „Aura„. W przeciwieństwie do V70, która na rynku jest już dostępna od kilku lat to właśnie Aura jest pierwszym telefonem z prawdziwie okrągłym ekranem. Jak podaje producent że ekran ma 1,55 cala i 480 pixeli średnicy.

Za 2tyś. USD można dostać ciekawsze telefony, które mają coś więcej niż aparat 2Mpix ze stałą ogniskową, transmisją EDGE i 2GB pamięci. Jednak design i pierwszy na świecie okrągły ekran to ciekawe połączenie, które może skusi kilku klientów.

Premiera iPhone w Era i Orange w Polsce

Dzisiaj miała (właściwie w momencie pisania tego tekstu ma) premiera Apple iPhone 3G u dwóch operatorów nad Wisłą. Nie będę odpowiadał dlaczego nie u czterech bo każdy zainteresowany wie.

Tak więc zacznę od Ery. Byłem na miejscu (Al. Jerozolimskie 181) o 18:50 (planowany start 19:00). Oprócz mnie były może z 4 osoby poza pracownikami PTC i zupełny spokój. Około godziny 19:30 zaczęły się zbierać pierwsze grupki osób, więc poszedłem coś zjeść (na imprezie był darmowy cathering w postaci talonów na: hot doga, zapiekankę, kanapkę, kiełbaskę z wody, kolbę kukurydzy i napój np. Cola Zero).

Agata

Ta śmierć wstrząsnęła mną jak żadna inna. Agata Mróz, 26 lat, świetna sportsmenka, wielki człowiek. Przegrała. 

Życie potrafi być straszne. Przytłaczające. Okoliczności przygniatające. Tak było z Agatą. To jedna z tych tragicznych opowieści. Tak nieprawdopodobnie smutna. Bez znieczulenia. Była na topie, gdy musiała poświęcić to, co najbardziej kochała. Siatkówkę. Była już bardzo chora, kiedy musiała wybierać: ja, czy nienarodzone dziecko. Chociaż?, to nie był wybór. To człowieczeństwo. To szacunek do życia. Najwyższa próba. Liliankę tylko dotknęła ręką. Krótka chwila jedynego kontaktu z częścią siebie, która tu pozostanie. 

28 luty…

28 luty już do końca życia będzie dla mnie najważniejszym dniem w roku. W tym dniu urodzili się bowiem moi dwaj cudowni synowie.

Patryś w 2006 roku, a Filipek w 2008.

iPhone w Polsce

W związku z różnymi plotkami na sieci na temat dostępności iPhone w Polsce postanowiłem zrobić porównanie (8GB wersji) w jakich ofertach sprzedaje się Apple iPhone na świecie i jakie są szanse na iPhone w naszym kraju.

(więcej…)

Pierwszy…

Zdecydowałem się rozpocząć pisanie swojego bloga. Zobaczymy co z tego wyniknie. Zamierzam pisać o wszystkim tym, co mnie interesuje i bezpośrednio dotyczy. Nie wiem z jaką częstotliwością; to się jeszcze zobaczy. Nie wiem na ile starczy mi sił, energii i chęci.

Jeśli tutaj zajrzysz, zapewne więcej się o mnie dowiesz.

O mnie

Nazywam się Przemysław Pająk. Urodziłem się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, więc podając swój wiek muszę już zaczynać od cyfry 3. Na co dzień jestem mężem swojej żony, ojcem swoich dwóch cudownych chłopaków, menedżerem ds. public relations pracującym w branży dóbr szybkozbywalnych, właścicielem małej ale prężnej firmy, oraz dziennikarzem-amatorem. Byłem dobrze zapowiadającym się koszykarzem (przy wzroście 180 cm), dobrze zapowiadającym się muzykiem oraz dobrze zapowiadającym się nauczycielem akademickim. Nie wyszło, ale – poza tym drugim – nie żałuję.

Nie dostałem się do wybranej przez siebie szkoły średniej, później na studia prawnicze, ale cieszę się, że tak się stało, bo dziś nie wyobrażam siebie w zawodzie prawnika. Ukończyłem najpierw filologię angielską na Uniwersytecie Śląskim, a następnie marketing i zarządzanie na Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Pracowałem jako wykładowca w szkołach wyższych, dziennikarz sportowy oraz szkoliłem się w agencjach public relations. Od 9 lat pracuję w branży marketingowej, najpierw po stronie agencyjnej, teraz po stronie konsumenckiej.

O Spider’s Web

Spider’s Web to blog o tematyce Apple. Skupia się na biznesowym, marketingowym oraz społecznym wymiarze istnienia firmy Apple i jej produktów.

O Apple zacząłem pisać jako redaktor portalu MyApple pod nickiem przemekspider, gdzie rozwijałem dział newsowy oraz publicystyczny od drugiej połowy 2007 roku. Po odejściu z MyApple w sierpniu 2008 roku skupiłem się na rozwoju własnego bloga, który założyłem kilka miesięcy wcześniej. Mówię o sobie „opóźniony switcher”, gdyż chociaż komputerami Apple zafascynowany byłem od dawna, pierwszego Maka sprawiłem sobie dopiero w 2007 roku. Była to decyzja przemyślana i w pełni przygotowana.

Nokia inwestuje w mobilnego Linuxa?

Po tym jak nieoficjalnie dowiedziałem się o Samsungu, który rezygnuje powoli z Symbiana na rzecz Linuxa (portują Firefoxa na telefony) teraz przyszła kolej na Nokię.

Nokia w swoim oświadczeniu prasowym http://www.nokia.com/A4136001?newsid=1185531 informuje o przejęciu firmy Trolltech. Przejęcie ma wartość około $150M i pozwoli Nokii na współuczestniczenie w projekcie LiMo. Nokia w tej chwili wspiera standardy Symbian/S60, Maemo, LiMo, gdy np. Motorola Symbian/UIQ, LiMo i Open Handset Alliance). Dla deweloperów oznacza to straszne zamieszanie, bo chcąc stworzyć aplikację na wszystkie możliwe telefony trzeba będzie poświć sporo czasu na portowanie.

Przełącz do wersji mobilnej